"Przegrywacie". Prezes wielkiego banku ostrzega Europę

"Przegrywacie. My mamy ogromny, silny rynek, a nasze firmy są duże i odnoszą sukcesy na globalną skalę. Wy też to macie, ale coraz mniej i mniej" - powiedział w czwartek Jamie Dimon, prezes banku JP Morgan Chase, podczas przemówienia w irlandzkim Departamencie Spraw Zagranicznych.

Prezes JPMorgan Jamie Dimon ostrzega EuropęPrezes JPMorgan Jamie Dimon ostrzega Europę
Źródło zdjęć: © Getty Images | Bloomberg, PB
Michał Wąsowski

Jamie Dimon nie szczędził słów krytyki pod adresem Europy podczas swojego wystąpienia w Irlandii. "Przegrywacie" - mówił. "Europa spadła z poziomu 90 proc. PKB USA do 65 proc. w ciągu 10-15 lat. To niezbyt dobrze" - ocenił prezes JPMorgan. Jego słowa cytuje "Financial Times".

Przytoczone przez Dimona dane są prawdziwe, bo w 2023 r. PKB Unii wynosiło 67 proc. PKB USA. Również pod względem PKB per capita - czyli na głowę - wypadamy w Unii gorzej niż Amerykanie. W Stanach wynosi ono 89,1 tys. dol. na osobę, podczas gdy w UE ok. 44,2 tys. dol.

Prezes JP Morgan o Europie i rynkach w USA

Dimon wskazywał m.in. na spadającą konkurencyjność europejskich firm i gospodarki. Zaproponował też rozwiązanie tej sytuacji. "Wszystko powinno być jednolitym rynkiem (europejskim - przyp. red.)" - wskazał prezes. Jak wyjaśnił, chodzi o wspólne banki, wspólne prawa dotyczące ujawniania informacji, transparentności i klimatu. Przypomnijmy, że jednolity rynek w UE został utworzony w 1993 r. Zakłada on i zapewnia tzw. cztery swobody, czyli możliwość swobodnego przepływu towarów, usług, ludzi i kapitału na całym terytorium UE.

Warto podkreślić, że o niskiej konkurencyjności Europy pisał w swoim głośnym raporcie również były premier Włoch Mario Draghi. On również wskazywał na konieczność "dalszej integracji" europejskich rynków i gospodarek oraz "harmonizowania prawa" pomiędzy krajami UE. Draghi podkreślał, że Europa stoi obecnie przed "egzystencjalnym wyzwaniem".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Jamie Dimon o cłach i Trumpie

Prezes JP Morgan komentował również reakcję rynków na ostatnie ogłoszenia prezydenta USA ws. ceł. Donald Trump nałożył 50 proc. cła na import z Brazylii, a także cła na miedź i zagroził 200-proc. stawką na leki. Według Dimona, obecnie na rynkach panuje "samozadowolenie", a inwestorzy są "znieczuleni" na nowe decyzje ws. ceł.

Niedługo jednak, według Dimona, inflacja znowu może być problemem dla USA. To wiąże się z większym jego zdaniem prawdopodobieństwem podwyżek stóp procentowych przez Fed. Jego zdaniem, szansa na to wynosi 40-50 proc., podczas gdy rynek ocenia takie prawdopodobieństwo na 20 proc.

Kim jest Jamie Dimon?

Jamie Dimon jest prezesem (CEO) banku JPMorgan Chase od 2006 r. Jest to największy bank w USA pod kątem posiadanych aktywów, szacowanych na ponad 4 biliony dolarów. Wielokrotnie znajdował się na liście "Forbesa" 100 najbardziej wpływowych osób na świecie. Jego majątek to 2,5 mld dol.

Dimon stał się szczególnie znany po kryzysie z 2008 r., z którego JP Morgan wyszło obronną ręką. Bank bowiem szykował się na potencjalną sytuację kryzysową, wprowadzając m.in. bardzo rygorystyczne standardy i stress testy dotyczące ryzyka i kapitału instytucji. W wywiadach Dimon wielokrotnie podkreślał, że nie interesowało go, czy jakiś kryzys faktycznie się wydarzy, czy nie - tylko to, czy jego bank będzie w stanie go przetrwać, jeśli do tego dojdzie. W efekcie po wybuchu kryzysu JP Morgan Chase uratowało przejęcie bank Bear Sterns.

Warto przy tym podkreślić, że co do zasady Dimon popierał chęć większego regulowania banków w kwestiach wymogów finansowych czy inwestowania pieniędzy klientów. Jednocześnie jednak krytykował tzw. ustawę Franka-Dodda i "regułę Volckera", które zabraniały bankom inwestycyjnym określonych ruchów na rynku za własne pieniądze. Ma ona chronić system finansowy przed krachem i ryzykowaniem pieniędzmi klientów. CEO JPMorgan doceniał intencje tej ustawy, ale uważał, że może ona wpłynąć na płynność amerykańskiego rynku i ograniczyć banki. Oczywiście, tak się nie stało - "reguła Volckera" dalej obowiązuje w USA, choć Donald Trump nieco rozluźnił ją w 2020 r.

Jamie Dimon znany jest również z pesymistycznych prognoz dotyczących globalnej i amerykańskiej gospodarki. Jak niedawno pisało CNBC, jego dokonania jako prezesa - wzrost banku i jego znaczenia - są niekwestionowane. "Ma więcej oddziałów, depozytów i klientów online niż jakikolwiek konkurent, a do tego jest wiodącą franczyzą w kartach kredytowych i obsłudze małych przedsiębiorstw. Ma największy udział rynkowy w tradingu i bankowości inwestycyjnej" - opisywało CNBC.

Jego prognozy jednak często się nie sprawdzały. Dlaczego więc Dimon tak często spodziewa się kryzysów, choć jego biznes rośnie? Według jednego z rozmówców CNBC, może to być część budowania marki osobistej albo po prostu tworzenia narracji "wygranego". Jeśli coś się bowiem stanie, Dimon może użyć słów: "a nie mówiłem?", a jeśli nic się nie stanie, to jego bank nadal i tak rośnie.

Wybrane dla Ciebie