29 oskarżonych. Nie chcą powtórki. Wiemy, co planuje rząd Tuska

29 oskarżonych, 67 zarzucanych przestępstw i dyplomy MBA, które miały otwierać drzwi do intratnych stanowisk. W czwartek miał się rozpocząć proces w sprawie Collegium Humanum, ale został odroczony do grudnia. Tymczasem rząd chce skończyć z łatwą przepustką do spółek. Zmienić mają się nie tylko wymagania dotyczące doświadczenia zawodowego, ale również zasady uznawania dyplomów MBA.

Wojciech Balczun, minister aktywów państwowychWojciech Balczun, minister aktywów państwowych
Źródło zdjęć: © East News, PAP • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Malwina Gadawa

Afera Collegium Humanum pokazała, jak cenną przepustką do intratnych stanowisk w spółkach stał się dla niektórych dyplom MBA (Master of Business Administration), który – jak przekonują śledczy – można było po prostu sobie kupić.

Do 2017 r., aby zasiadać w radach nadzorczych spółek, trzeba było m.in. mieć tytuł doktora nauk ekonomicznych, prawnych, technicznych, być np. adwokatem czy radcą prawnym lub zdać specjalny, państwowy egzamin, który był trudny i wymaga intensywnej nauki.

Zasady te zmienił rząd Prawa i Sprawiedliwości, na którego czele stała wówczas Beata Szydło. Po 2017 r. wprowadzono możliwość obejścia wymogu egzaminu, jeśli ktoś posiadał właśnie dyplom MBA. Liczba kandydatów przystępujących do państwowego egzaminu spadła dziesięciokrotnie.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Rząd zaostrzy zasady. Nie każdy dyplom MBA otworzy drzwi do spółki

Rząd Donalda Tuska od 2024 r. mówił o konieczności uszczelnienia przepisów. Jak dowiedział się money.pl, prace nad nowymi regulacjami mają teraz wejść w decydujący etap.

– Projekt nowelizacji ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym znajduje się już w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów i lada moment ruszą konsultacje międzyresortowe – mówi w rozmowie z money.pl Przemysław Kuk, dyrektor Departamentu Komunikacji w Ministerstwie Aktywów Państwowych.

Projekt przygotowywany przez MAP zakłada istotne zmiany w wymaganiach stawianych kandydatom do rad nadzorczych spółek z udziałem Skarbu Państwa. Jedną z najważniejszych jest wydłużenie minimalnego doświadczenia zawodowego z pięciu do siedmiu lat.

Resort chce również ograniczyć możliwość wykorzystywania dyplomów MBA jako potwierdzenia kwalifikacji. Po zmianach honorowane mają być wyłącznie świadectwa ukończenia takich studiów na uczelniach posiadających uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego lub z odpowiednią akredytacją.

Oznacza to, że nie każdy dyplom MBA będzie mógł stanowić przepustkę do rady nadzorczej.

Nowym kryterium umożliwiającym ubieganie się o stanowisko ma być również co najmniej pięcioletnie doświadczenie w pełnieniu funkcji członka zarządu dużego przedsiębiorcy.

"Kluczowe stanowiska powinny być powierzane profesjonalistom, którzy rozumieją zarówno specyfikę rynku, jak i wagę odpowiedzialności związanej z zarządzaniem majątkiem państwowym" – przekonuje Ministerstwo Aktywów Państwowych w założeniach projektu.

Politycy poza ważnym organem? MAP chce kolejnych ograniczeń

Nowelizacja ma objąć również Radę do spraw spółek z udziałem Skarbu Państwa i państwowych osób prawnych. To organ, który opiniuje kandydatów do rad nadzorczych państwowych spółek.

Ministerstwo chce zaostrzyć kryteria dotyczące osób zasiadających w samej Radzie. Zgodnie z założeniami projektu jej członkami nie mogliby zostać posłowie, senatorowie, europosłowie ani osoby zasiadające w organach administracji samorządowej.

Minimalny staż zawodowy kandydatów do Rady miałby wynosić 10 lat. W ten sposób resort zamierza zwiększyć profesjonalizm i niezależność organu uczestniczącego w opiniowaniu kandydatów do spółek.

Proces Collegium Humanum. 29 osób z aktem oskarżenia

W czwartek przed Sądem Okręgowym w Warszawie miał się rozpocząć proces w sprawie Collegium Humanum. Został jednak na wniosek prokuratora odroczony do 3 grudnia.

W sprawie oskarżono 29 osób, którym prokuratura zarzuca łącznie 67 przestępstw.

Akt oskarżenia liczy 623 strony. Wśród zarzutów znalazły się przestępstwa korupcyjne, poświadczanie nieprawdy w dokumentach, oszustwa oraz pranie pieniędzy. W sprawie oskarżeni zostali m.in. politycy, przedstawiciele środowiska akademickiego oraz byli funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej.

Według ustaleń w Collegium Humanum dyplom MBA można było uzyskać w dwa-trzy miesiące. Na innej uczelni zdobycie go zajęłoby tymczasem trzy semestry. Okazało się, że wśród absolwentów CH byli m.in. politycy, prezesi i członkowie zarządów spółek Skarbu Państwa, naukowcy, oficerowie służb specjalnych czy dowódcy wojskowi.

Po dziennikarskich publikacjach okazało się, że nie wszyscy absolwenci prywatnej uczelni chodzili na zajęcia i zdawali egzaminy. Niektórzy, jak przekonuje prokuratura, mieli za dyplomy po prostu zapłacić.

Tyle można było zarobić na dyplomie MBA

Jednym z oskarżonych jest prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. Prokuratura przedstawiła mu cztery zarzuty, z których jeden dotyczy wręczenia korzyści majątkowej w zamian za uzyskanie dyplomu MBA bez faktycznego ukończenia studiów.

Według śledczych korzyść majątkowa miała wynieść 75 tys. zł i być związana z umowami dotyczącymi świadczenia usług doradczych na rzecz Wrocławskiego Parku Technologicznego.

Prokuratura utrzymuje, że Sutryk wpłacił 9,5 tys. zł czesnego, a następnie w czerwcu 2020 r. otrzymał świadectwo ukończenia studiów, których w rzeczywistości miał nie odbyć.

Śledczy zarzucają mu także wykorzystanie nierzetelnego dyplomu do uzyskania stanowisk w radach nadzorczych spółek samorządowych.

Sam prezydent Wrocławia wielokrotnie przekonywał, że dyplomu nie kupił, a studia skończył i uczył się na uczelni przez dwa semestry oraz że czuje się ofiarą tej sytuacji. Pokazywał nawet opłacony rachunek.

Nie zgadzam się z zarzutami. Nic się w tej sprawie nie zmieniło. Będę bronić się w sądzie – mówił w rozmowie z money.pl Jacek Sutryk, tuż po opublikowaniu aktu oskarżenia.

Ile prezydent zarobił dzięki dyplomowi MBA?

Jacek Sutryk zasiadał w radach spółek: Regionalne Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej w Tychach oraz Śląskie Centrum Logistyki w Gliwicach. Dzięki temu zarobił dodatkowo w 2023 r. blisko 130 tys. zł. Podobną kwotę, bo blisko 123 tys. zł, otrzymał dzięki zasiadaniu w radach nadzorczych w 2022 r.

Co ważne jednak, od tej kadencji samorządu obowiązują przepisy zakazujące zatrudniania wójta, burmistrza, prezydenta miasta w spółkach z udziałem Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego.

Wybrane dla Ciebie