Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Bezrobocie spada dzięki gospodarczej hossie

Bezrobocie spada - chwali się rząd. I choć ten rok był korzystny dla rynku pracy, trudno uznać by było to zasługą ministrów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Michał Mikołajczak/ Money.pl)

Bezrobocie w 2006 r. spadło o 3,2 procent - chwali się rząd. I choć ten rok był korzystny dla rynku pracy, trudno uznać by było to zasługą ministrów. Kolejne tysiące Polaków wyemigrowały za granicę, pracodawcy uskarżają się na brak fachowców, a kilkunastoprocentowa bezrobocie jest najwyższe wśród krajów UE.

Rok 2006 zaczynaliśmy od 18 procentowej stopy bezrobocia, a kończymy na poziomie około 14,7. Minister Anna Kalata jest optymistką i prognozuje, że pod koniec 2007 roku będzie to 14,1 procent a nawet 13,6.

Na stronach Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej pani minister chwali się spadkiem bezrobocia i wylicza inne osiągnięcia: „W ostatnich miesiącach resort doprowadził do podniesienia płacy minimalnej (do 936 zł). Udało się wydłużyć urlopy macierzyńskie oraz zmienić zasady rozliczania czasu pracy za dni świąteczne."

Dobra koniunktura gospodarcza i problemy z fachowcami

Chwała za to, że bezrobocie spadło, nie należy się jednak pani minister, ale przede wszystkim dobrej koniunkturze gospodarczej. W 2006 roku gospodarka nabrała rozpędu, rozpoczęto wiele inwestycji, zwiększyła się liczba miejsc pracy.

_ Od lipca do września krajowe firmy, instytucje rządowe, samorządy i osoby prywatne wydały na inwestycje 50,3 miliarda złotych. To o 19,8 proc. więcej niż rok wcześniej. _Poza tym prywatne wydatki konsumpcyjne wzrosły w trzecim kwartale o 5,5 proc. Chętniej sięgaliśmy też po kredyty.

Odnotowany przez GUS wzrost wydatków konsumpcyjnych odczuwali handlowcy i producenci. Wzrosły obroty w w marketach i hurtowniach budowlanych. Kupowaliśmy coraz więcej artykułów do wykańczania nowych mieszkań i do remontów. Dodatkowo wzrósł eksport. Firmy zwiększały produkcję i zaczęły poszukiwać nowych pracowników.

Sytuacja jednak była i jest kuriozalna. Pomimo kilkunastoprocentowego bezrobocia pracodawcy wciąż mają problemy ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. W urzędach pracy wiele osób jest zarejestrowanych fikcyjnie, tylko po to by pobierać zasiłek lub by uzyskać ubezpieczenie zdrowotne. Jednocześnie pracują oni na czarno, nie chcąc podejmować legalnej pracy za minimalną stawkę.

Z sondażu wśród firm przeprowadzanego przez Polską Konfederację Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" wynika, że aż 75 proc. ankietowanych przedsiębiorców poszukując pracowników miało problemy z ich znalezieniem.
_ W okresie styczeń - listopad 2006 roku do urzędów pracy zostało zgłoszonych 1.063,7 tys. ofert, czyli o 227,1 tys. więcej niż w analogicznym okresie ub. roku . _Przeciętnie poszukiwanie trwa cztery miesiące, a aż 60 proc. badanych powiedziało, że aby pozyskać pracownika, musiało dać przeciętnie o 10-20 proc. wyższe wynagrodzenia.

Na lepsze płace mogą liczyć przede wszystkim fachowcy z tych branż w których brakuje rąk do pracy.

Przykładowo w branży budowlanej, w usługach remontowych, w produkcji, a także pracowników wysoko wykwalifikowanych - finansistów czy informatyków.

W 2006 r. pensje rosły średnio w tempie 4,7 proc. rocznie, czyli dużo wolniej niż wydajność pracy w przemyśle (ta rosła w tempie 10,2 proc.). W tym roku firmy prywatne podniosły zarobki nieco szybciej niż publiczne.

Minister Kalata nie martwi się emigracją zarobkową

Po otwarciu w 2005 roku rynków pracy w krajach starej unii, z polskich budów odpłynęło blisko ćwierć miliona pracowników. W tej chwili szacuje się, że około 2 milionów osób przebywa na emigracji zarobkowej.

Prosty robotnik budowlany w krajach Unii Europejskiej zarabia cztery razy więcej niż w Polsce. Dlatego najszybciej polski rynek pracy opuściły ekipy wykończeniowe - malarze, tynkarze, glazurnicy. Pracownicy budowlani są na wagę złota - brakuje cieśli, betoniarzy, zbrojarzy. Zaczyna też brakować kierowców z prawem akt.A+C, rośnie także popyt na operatorów maszyn, monterów, elektryków i spawaczy.

Szacuje się, że w budownictwie brakuje od 150-200 tysięcy fachowców. Dziesiątki przedsiębiorstw zgłasza zapotrzebowanie na 50, 200 pracowników. W urzędach pracy w Polsce zarejestrowanych jest 100 tysięcy osób z wykształceniem budowlanym. Wolą jednak pracować na czarno, ich wymagania wzrosły wraz ze zmieniającą się sytuacją na rynku.

_ W 2006r. wójt Przecławia koło Mielca ogłosił, że zapewni pracę każdemu bezrobotnemu mężczyźnie, który zostanie ojcem. Nie zgłosił się nikt. _ Wyjeżdża też bardzo wielu absolwentów szkół wyższych, lekarzy, pielęgniarek, inżynierów. Praca za granicą to szansa na znacznie lepsze zarobki, a niejednokrotnie rozwój zawodowy.

„Nie jest prawdą, że bezrobocie maleje jedynie z powodu zagranicznych wyjazdów Polaków" - stwierdziła minister Kalata na jednej z konferencji prasowych. Jej zdaniem nie jest też prawdziwa rozpowszechniona liczba 2 milionów osób, które wyjechały z kraju w poszukiwaniu pracy". Ministerstwo szacuje, że jest ich ok. 600 tys.

Zdaniem szefowej resortu wyjazdy do pracy za granicę nie zagrażają polskiemu rynkowi pracy. „Wciąż mamy zarejestrowanych 8 tys. bezrobotnych pielęgniarek. Pracy w Polsce szukają liczni robotnicy budowlani, kierowcy, hydraulicy" - dodała minister Kalata.

Jej zdaniem, warto również dostrzec pozytywne efekty migracji zarobkowej, takie jak transfer pieniędzy do Polski, podnoszenie kwalifikacji wyjeżdżających czy wzrost zapotrzebowania na polskie produkty za granicą.

Z kolejnym stwierdzeniem minister Kalaty nie sposób się nie zgodzić:„na rynku pracy istnieje też niedopasowanie kwalifikacji bezrobotnych do zapotrzebowania pracodawców - dwie trzecie bezskutecznie poszukujących pracy ma wykształcenie podstawowe lub zawodowe."

Poza tym na jednego pracownika, zajmującego się aktywizacją bezrobotnych, przypada zbyt wielu bezrobotnych". Ministerstwo będzie się starało temu zaradzić, zwiększając liczbę i poziom szkoleń - obiecuje minister Kalata.

To za mało by zmniejszyć bezrobocie, o czym przekonamy się w 2007 r. Tym bardziej, że nie maleje zainteresowanie Polaków pracą za granicą. Ponad połowa tych, którzy zastanawiają się nad wyjazdem, to ludzie młodzi, w wieku od 18 do 34 lat. Co trzeci ma wykształcenie wyższe albo pomaturalne. Ponad dwie trzecie decyduje się emigrować z powodów finansowych, co czwarty szuka jakiejkolwiek pracy.

Co skłoniłoby ich do pozostania w kraju? Największa grupa (60 proc.) zrezygnowałaby z wyjazdu, gdyby znalazła dobrą pracę. Prawie co trzeciego przekonałaby ogólna poprawa na rynku pracy. Dla co dziesiątego istotne są zmiany polityczne. 10 proc. nic nie przekona.

Polska a inne kraje UE

Polska nadal słabo wygląda na tle państw UE. Najniższy wskaźnik zatrudnienia występuje ciągle w Polsce, gdzie pracuje nieco ponad połowa osób do tego zdolnych ( wg danych z listopada). Polska ma także najniższy wskaźnik zatrudnienia kobiet i osób starszych. Występuje też u nas poważny problem długoterminowego bezrobocia. Aż co dziesiąty zdolny do pracy Polak nie może jej znaleźć przez okres dłuższy niż rok

_ Wskaźnik bezrobocia w Niemczech zmniejszył się w październiku po raz pierwszy od blisko czterech lat do poziomu poniżej 10 procent. Bezrobocie w Bułgarii spadło w październiku do poziomu 8,4 procent. Jest to poziom zbliżony do średniej dla krajów Unii Europejskiej. _Białorusini i Ukraińcy nie chcą legalnej pracy w Polsce

Od września 2006 r. robotnicy zza wschodniej granicy mogą podejmować legalną pracę. Miało to poprawić sytuację w rolnictwie i budownictwie. To jednak nie spotkało się z większym zainteresowaniem ze względu na biurokratyczną mitręgę i dodatkowe opłaty, które rolnicy muszą ponosić.Nadal dominuje zatrudnianie na czarno, pomysł Samoobrony nie wypalił.

Mimo to strumień robotników ze wschodu do Polski płynie, ale prawdziwego celu podróży polskim władzom nikt raczej nie chce ujawniać. Oficjalnie przyjeżdżają w celach turystycznych.

| BEZROBOCIE W 2006 |
| --- |
| 18,0 - styczeń 18,0 - luty 17,8 - marzec - spadek o 0,2 procent 17,2 - kwiecień- spadek o 0,6 procent 16,5 - maj - spadek o 0,7 procent 16,0- czerwiec- spadek o 0,5 procent 15,7- lipiec - spadek o 0,3 procent 15,5 - sierpień - spadek o 0,2 procent 15,2 - wrzesień - spadek o 0,3 procent 14,9 - październik - spadek o 0,3 procent 14,8 - listopad - spadek o 0,1 procent |

W zeszłym roku, według danych Ministerstwa Pracy, zezwolenie na pracę w Polsce otrzymało ponad 10 tys. cudzoziemców. Najliczniej zabiegali o nie właśnie Ukraińcy, wydano im prawie 2700 zezwoleń. Szacuje się, że na czarno pracuje jednak około kilkadziesiąt tysięcy Ukraińców.

Od lat największą grupą zawodową, która zabiega o legalne zatrudnienie w naszym kraju, są przedsiębiorcy, kadra kierownicza zagranicznych firm oraz eksperci i doradcy. Obecnie w kraju przebywa kilkanaście tysięcy Francuzów, niewiele mniej Włochów i nawet czterdzieści tysięcy Niemców. W większości to właściciele firm, kadra zarządzająca.

Od 2007r. Polska zniesie ograniczenia w dostępie do pracy dla Bułgarów i Rumunów. Ich kraje przystąpią do UE od stycznia przyszłego roku. Nie przewiduje się jednak, by Bułgarzy i Rumunii zalali polski rynek pracy. Rząd chce też obniżyć opłaty dla firm zatrudniających cudzoziemców ( z 900 zł do 50 zł), a także uprościć procedury związane z wydawaniem pozwoleń na pracę dla cudzoziemców.

Wysokie koszty pracy nie dla wiceministra Sochy

Wiceminister pracy i polityki społecznej, Bogdan Socha, na posiedzeniu sejmowej Komisji Pracy, podkreśla, że koszty pracy w Polsce są zbliżone lub niższe od kosztów obowiązujących w innych krajach UE.

Zwiększaniu zatrudnienia nie sprzyjają wysokie koszty pracy, które skutecznie spędzają sen z powiek pracodawców, są też wyraźną barierą w tworzeniu nowych miejsc pracy. Eksperci alarmują - bez ich zmniejszenia trudno mówić o spadku bezrobocia.

Z przedstawionych danych wynika, że w Polsce tzw. "klin podatkowy" (obciążenia pracownika np. składki emerytalne, rentowe, chorobowe, podatki oraz pracodawcy: m.in. składki na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych) wynosi 43,6 proc. Tymczasem w Belgii jest to - 55,4 proc., w Niemczech - 51,8 proc., w Austrii - 47,1 proc., a w Czechach - 43,8 proc. Niższe koszty pracy niż w Polsce są w Wielkiej Brytanii - 33,5 proc., Luksemburgu - 35,3 proc., a także w Holandii i w Szwecji.

To prawda, ale inne są też dochody w zachodnich przedsiębiorstwach, procentowo też pracownicy zarabiają znacznie więcej. Poza tym pozapłacowe koszty pracy w Polsce są jednymi z najwyższych w UE - na co wskazuje drJacek Męcina z Polskiej Konfederacji Pracodawców.

| Rynek pracy w roku 2006 - dr Jacek Męcina z Krajowej Konfederacji Pracodawców Prywatnych |
| --- |
| Biorąc pod uwagę statystykę to był dobry rok, bezrobocie spadło. Zawdzięczamy to przede wszystkim dobrej koniunkturze gospodarczej. W 2007 r. rząd powinien ją lepiej wykorzystać, mówię o działaniach mających na celu zmniejszenie szarej strefy, bo prawie półtora miliona Polaków pracuje na czarno. Poza tym należałoby stworzyć program by zmniejszyć spory udział długotrwale bezrobotnych, zredukować pozapłacowe koszty pracy, które są jednymi z najwyższych w UE. Koszty te są wciąż zbyt wysokie w stosunku do wzrostu produktywności. Oczekiwałbym też większej ilości programów w stylu pierwsza praca, pierwsza firma, które prowadzone w 2005 dały całkiem niezłe efekty. Chodzi o to by stworzyć większe i lepsze możliwości zatrzymania młodych ludzi w kraju, choć emigracji zupełnie nie uda się powstrzymać, można tylko stwarzać lepsze warunki dla młodych w kraju. Najważniejsze jest to by dobrze wykorzystać dobrą koniunkturę gospodarczą. |

Plany minister Kalaty na 2007 r.

Minister pracy Anna Kalata zapowiedziała, że w przyszłym roku resort przygotuje ustawę o rynku pracy. "Chodzi o większe dopasowanie pracowników do rynku pracy; aby nie szkolić w zawodach, na które nie ma zapotrzebowania" - wyjaśniła. Dodała, że ustawa wprowadzi także motywacyjny system wynagrodzeń dla doradców zawodowych.

"Pracujemy także nad tym, aby zmienić definicję bezrobotnego na "osobę poszukującą pracy", aby wyodrębnić osoby rejestrujące się w urzędach pracy tylko po to, aby uzyskać ubezpieczenie" - zaznaczyła. To obniży statystykę bezrobotnych.

W pierwszym półroczu przyszłego roku resort planuje też przygotowanie założeń do ustawy o minimum socjalnym, ubezpieczeniu od bezrobocia oraz ustawy o telepracy. Niemniej ważnym wyzwaniem będzie podjęcie prac nad projektami Kodeksu pracy oraz projektu Kodeksu zbiorowego prawa pracy.
Jako zadanie resortu Kalata wymieniła także "przeorganizowanie form wsparcia, aby zasiłki docierały do najbardziej potrzebujących, nie powodując dezaktywizacji zawodowej". Z danych resortu pracy wynika, że z zasiłków pomocy społecznej w kwietniu korzystało 84 proc. bezrobotnych.
W 2007 r. na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu przeznaczone będzie o 30 procent więcej środków niż w tym roku. Kwota ta wyniesie 2 miliardy 700 milionów złotych. Obietnice i plany są szczytne, ale czy resort je zrealizuje?

_ Polacy nadal będą mogli pracować w 2007 r. bez specjalnych pozwoleń w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Szwecji, Hiszpanii, Portugalii, Islandii, na Cyprze, w Grecji, Finlandii i we Włoszech. Tego, czy Holandia się otworzy, dowiemy się na przełomie grudnia i stycznia. _Jaki może być 2007 r.?

"Bezrobocie w Polsce nie spadnie poniżej 12-13 proc. Chyba, że zmodyfikujemy system pomocy społecznej" - powiedział Michał Boni, były minister pracy, ekspert rynku pracy, podczas seminarium zorganizowanym przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych.

Tego typu życzenia można by mnożyć. Pracownicy nie pogardzą lepszymi płacami, większą ilością ofert pracy, a pracodawcy obniżeniem kosztów pracy i brakiem problemów ze znalezieniem fachowców. Wszyscy razem czekają na skuteczną politykę rządu w zwalczaniu bezrobocia. Na to, że zmniejszy się emigracja zarobkowa raczej nie ma co liczyć. Jak będzie? Zobaczymy już wkrótce.

Tagi: bezrobocie, giełda, wiadomości, gospodarka, raport, raporty gospodarcze, porady, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz