Rosja bierze na celownik karty SIM. Chce zakazu odbierania połączeń spoza kraju

Rosyjskie ministerstwo rozwoju cyfrowego chce uniemożliwić odbieranie połączeń z zagranicznych kart SIM. Blokada miałaby zostać wprowadzona jako ustawienie domyślne, a abonent zamierzający odbierać połączenia spoza Rosji musiałby podpisać umowę z operatorem - przekazał w czwartek niezależny rosyjski portal Moscow Times.

Kreml chce zakazać odbierania połączeń z zagranicznych kart SIMKreml chce zakazać odbierania połączeń spoza Rosji. Potrzebna będzie umowa z operatorem
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2017 Anadolu Agency, Kremlin Press Center
Marcin Walków

Tego rodzaju propozycja została zawarta w projekcie nowelizacji ustawy o łączności telefonicznej, której celem jest rzekomo walka z oszustwami.

Rosyjskie wydanie magazynu "Forbes" poinformowało, że pomysłodawcy ustawy chcą zobowiązać operatorów do oznaczania wszystkich połączeń z zagranicznych kart SIM, a numery podejrzane o oszustwo miałyby być rejestrowane w specjalnym spisie. Ministerstwo rozwoju cyfrowego uzyskałoby uprawnienia do żądania nagrywania połączeń z tych numerów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Kupił wyspę na końcu świata. "Jedna z szalonych rzeczy"

Pospieszne i nieprzemyślane. Operatorzy krytykują zmiany

Operatorzy telekomunikacyjni uznali proponowane zmiany za stworzone pośpiesznie i w nieprzemyślany sposób. Skrytykowali je również eksperci.

Leonid Konik z agencji analitycznej Comnews Research ocenił w rozmowie z "Forbes", że nowelizacja doprowadziłaby do wielu negatywnych konsekwencji.

- Przedsiębiorca może stracić ważne połączenie od zagranicznego partnera. Rosjanin, który kupił kartę SIM na zagranicznych wakacjach, nie mógłby dodzwonić się do rodziny, a zagraniczny gość w Rosji mógłby zostać całkowicie odcięty od połączeń z ojczyzny - zauważył Konik. Podkreślił również, że oszuści często korzystają z rosyjskich numerów i komunikatorów.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl