Niewielu z nas wie, że polska matematyka stanowiła w przeszłości elitę światową i tak jest do dziś, a jej podwaliny pozwoliły zbudować znakomite polskie firmy informatyczne, a następnie usługi e-commerce. Założone w 1919 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim Polskie Towarzystwo Matematyczne skupiało geniuszy światowej matematyki, jak Steinhaus, Banach, czy Rajewski – który wraz z zespołem złamał kod niemieckiej maszyny szyfrującej "Enigma". To matematyka stworzyła fundamenty pod obecną polską informatykę. Tylko w programowaniu zespołowym 25 razy z rządu zespół Uniwersytetu Warszawskiego zdobywał złote medale akademickich mistrzów świata, rywalizując na równi z MIT, Uniwersytetem Moskiewskim, czy Uniwersytetem Tokijskim. Nie zawsze jednak potrafiliśmy skutecznie przenosić naukę do praktycznej użyteczności. Rządowa strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju oraz kampania "Przenieś swoją firmę do Internetu. Zarabiaj na e-handlu" stworzyły dopiero realne mechanizmy wsparcia wszelkich rozwiązań innowacyjnych, przyczyniając się do wzrostu i rozwoju gospodarczego. Z kolei kampania 590, czy "Kupuj świadomie – produkt polski" uświadomiły, jak ważne są nasze decyzje konsumenckie w wyborze produktów, usługodawców, czy polskich producentów. Okazuje się bowiem, że z jednej złotówki wydanej na produkt polski, blisko 80 proc. zostaje w naszej gospodarce. W przypadku produktu zagranicznego i zagranicznej jurysdykcji podatkowej, tylko 25 proc. zostaje w krajowej gospodarce, a pozostała część jest w różnej formie transferowana za granicę. W dodatku platformy handlowe generują całą historię i analitykę branż, segmentów gospodarki, czy preferencji konsumenckich, które w naturalny sposób mogą zostać użyte do innych celów analitycznych, a nawet wrogich przejęć firm rodzinnych w Polsce. Covid-19 jeszcze bardziej uświadomił nam, że kapitał ma narodowość i warto wspierać krajowe podmioty, które w wielu przypadkach po prostu oferują lepszą jakość i niższą cenę oferowanych towarów i usług, nawet w zestawieniu z dumpingiem cenowym.