Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
ANA
|

Rynek najmu w tarapatach. Eksperci sprawdzili 15 miast

78
Podziel się:

Rok 2020 był trudny dla właścicieli mieszkań na wynajem. W ostatnim kwartale ceny najmu w Krakowie, Gdańsku i Warszawie spadły o 10-12 proc. w skali roku, wynika z analizy Expandera i Rentier.io. Najdrożej jest w stolicy, gdzie przeciętny koszt najmu małego mieszkania wynosi 63 zł za metr kw. Gdzie jest najtaniej?

Rynek najmu w tarapatach. Eksperci sprawdzili 15 miast
W większości miast przeciętne stawki najmu spadły w IV kwartale 2020 w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. (Pixabay)

Zmiany wywołane przez pandemię mocno dały się we znaki właścicielom mieszkań na wynajem. Popyt na rynku najmu spadł m. in. ze względu na brak studentów, którzy przeszli na nauczanie zdalne, oraz utrudnienia w podróżowaniu imigrantów zarobkowych.

W ciężkiej sytuacji znaleźli się też właściciele, którzy postawili na najem krótkoterminowy. Turystów w ubiegłym roku było w Polsce znacznie mniej niż w poprzednich latach. W okresach najgorszych przestojów, na booking.com lub Airbnb można było znaleźć apartamenty w centrum Warszawy nawet za 50zł za dobę.

"W rezultacie, część właścicieli tego rodzaju mieszkań szukała ratunku na rynku najmu długoterminowego. Dodatkowa podaż nie ułatwiła jednak i tak trudnej sytuacji w tym segmencie” – czytamy w analizie Expandera i Rentier.io.

Zobacz także: Książeczki mieszkaniowe. Rząd będzie wypłacał premie, nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych

To wszystko spowodowało, że wielu wynajmujących nie znalazło chętnych do najmu. Inni musieli się pogodzić ze znaczącymi obniżkami stawek.

Największy spadek stawek ofertowych widoczny był w Krakowie i dotyczył małych mieszkań o powierzchni do 35 m. kw. W czwartym kwartale 2020 roku stawki najmu dla takich mieszkań spadły w stolicy Małopolski o 12 proc. w porównaniu z analogicznym kwartałem rok wcześniej.

O 10 proc. staniał najem średniej wielkości lokali (35 - 60 m. kw.) w Warszawie i Krakowie oraz dużych (powyżej 60 m. kw.) w Toruniu. Jednak są też takie miasta, jak choćby Sosnowiec, Częstochowa czy Łódź, w których stawki najmu poszły w górę.

Gdzie jest najdrożej, a gdzie najtaniej? Przeciętny koszt najmu małego mieszkania za metr kw. bez opłat licznikowych i administracyjnych jest najwyższy w Warszawie (63 zł), Wrocławiu (55 zł) oraz Lublinie (53 zł). Najtańszy jest zaś wynajem dużych mieszkań w Toruniu (21 zł) i Bydgoszczy (26 zł).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
nieruchomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(78)
real
2 lata temu
Pandemia spowodowała znaczącą zmianę trendu na rynku wynajmu mieszkań. Dziś nikt tak naprawdę nie wie co będzie dalej bo to zależy od bardzo wielu czynników. Praca zdalna spowodowała duży spadek ilości wynajmowanych mieszkań a więc i spadek cen. Dodatkowo oprocentowanie lokat które spadły praktyczne do zera spowodowało ucieczkę ludzi z gotówki trzymanej w banku w kupno mieszkań. Jednak niepewność sytuacji zwykle powoduje ucieczkę ludzi w bezpieczne inwestycje - szczególnie nieruchomości. Co będzie dalej czas pokaże. Jednak małe mieszkania w dobrej lokalizacji zawsze znajdą chętnych na wynajem.
Wynajmujący
2 lata temu
Artykuł odnosi się do cen ofertowych. Należy założyć, że ceny w umowach są jeszcze niższe.
krk
2 lata temu
Spadek transakcji na rynku nieruchomości wynosi ok 60%. Można dalej zaklinać rzeczywistość i mówić że jest ok, na tym zależy zwłaszcza pośrednikom. O dziwo pośrednicy twierdzą, że sprzedaż świetnie idzie, ale dane z realnych ilości transakcji mówią o tym co napisałem w pierwszym zdaniu, co oznacza, że rynek się wręcz załamał.
jba
2 lata temu
Co za bzdury! Rynek wynajmu nakręcany przez deweloperów. W 3mieście nowe osiedla są w 20% zamieszkałe, reszta to mieszkania na wynajem. Wielu dało się namówić przez deweloperów na kupno po zawyżonej cenie mieszkania na wynajem, taki "bum" się nakręcił, że mieszkania w Polsce droższe są niż na "zachodzie".
Mba
2 lata temu
Ludzie się już przekonali jaki jest miód w tych dużych aglomeracjach i nie chcą wracać bo już od jakiegoś czasu się nie opłaci pracować w delegacji a dodatkowojeszcze wynajmować na własny koszt mieszkanie to w ogóle bezsens. Do tego brak studentów robi swoje.
...
Następna strona