Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Damian Szymański
|
aktualizacja

Rząd szykuje trik z długiem Polski? Ekonomiści przejrzeli plan premiera

246
Podziel się:

Według ekonomistów Santander Bank Polska rząd chce "przygotować teren" pod wyraźny wzrost deficytu finansów publicznych naszego kraju jeszcze w tym roku, co ma być sposobem na "odciążenie" trudnego 2023 r. By to zrobić, PiS chce szeregu zmian, w tym w regule wydatkowej, która ma hamować zapędy przed nadmiernym zadłużaniem. Niektórym się to nie podoba, choć KE zaakceptowała niektóre wykluczenia.

Rząd szykuje trik z długiem Polski? Ekonomiści przejrzeli plan premiera
Premier dłubie przy długu Polski. Chce przerzucić część wydatków na ten rok (Licencjodawca, Kancelaria Premiera)

Rząd chce wyłączyć ze stabilizującej reguły wydatkowej środki przeznaczone na obniżenie cen gazu i energii, a także wyłączyć z podstawy opodatkowania podatkiem bankowym obligacje BGK i PFR oraz transakcje repo (transakcja finansowa polegająca na sprzedaży papieru wartościowego i jednoczesnym zobowiązaniu się do jego odkupienia w ustalonej dacie w przyszłości).

Przypomnijmy, że stabilizująca reguła wydatkowa nie pozwala na bezkarne zadłużanie naszego kraju i wywiera presję na ministrze finansów, aby każdy dodatkowy wydatek równoważył dodatkowym dochodem. Jest to unijna regulacja wprowadzona do ustawy o finansach krajów UE po kryzysie zadłużeniowym sprzed dekady.

Rząd chce zwiększyć deficyt w tym roku, by zmniejszyć w przyszłym

Według nowego projektu rządowego w 2022 r. spod reguły wyłączone byłyby wydatki na:

  • wsparcie podmiotów dotkniętych kryzysem energetycznym lub zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego,
  • wsparcie świadczeniobiorców, w szczególności emerytów i rencistów, w związku ze wzrostem inflacji,
  • finansowanie sił zbrojnych.

Wysokość tych wydatków jest według projektu aktualnie niemożliwa do ustalenia.

Ekonomiści Santander Bank Polska zwracają uwagę, że w uchwalonej już i podpisanej przez prezydenta ustawie zamrażającej ceny energii wyłączono z limitu reguły wydatkowej w 2022 i 2023 r. wydatki państwowych funduszy celowych, funduszy zarządzanych przez BGK oraz NFOŚiGW. Więcej o tym pisaliśmy tutaj.

Wtedy to Sławomir Dudek z FOR i SGH ostro skrytykował działania polityków.

To jedna wielka hucpa. Skandal nad skandale. Rząd nie tylko pokazuje "gest Lichockiej" UE, ale naraża nas na scenariusz brytyjski, czyli niszcząc finanse naszego kraju, doprowadzi do drastycznego osłabienia złotego i wzrostu rentowności obligacji. Zbliżamy się do katastrofy na własne życzenie - przekonywał.

Obecne dalsze rozmontowywanie reguły nie podoba się także ekonomistom ING Banku Śląskiego.

Częste zmiany reguły wydatkowej i łatwość ich dokonywania w drodze ustawy powodują, że przestaje być ona wiarygodną regułą fiskalną w oczach inwestorów i nie jest efektywnym instrumentem gwarantującym ograniczenie wzrostu wydatków budżetowych - wyjaśniają.

MF zaznacza jednak, że Komisja Europejska zgodziła się, by w 2022 r. dodatkowe wydatki wynikające z agresji Rosji na Ukrainę nie były ograniczane stabilizującą regułą wydatkową.

W stanowisku MF podkreślono, że chodzi o konkretne kategorie wydatków, tj. takie, które poniesione zostały na: wsparcie podmiotów dotkniętych kryzysem energetycznym lub zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, wsparcie świadczeniobiorców, w szczególności emerytów i rencistów, w związku ze wzrostem inflacji oraz na finansowanie sił zbrojnych.

Rząd wie, że będzie ciężko

Co może oznaczać najnowsza zmiana w ustawie? Rząd najwyraźniej robi sobie poduszkę finansową na przyszły rok i wie, że rynek wtedy będzie bardzo wymagający. Co więcej, zmieniając ustawę o finansach publicznych, rząd unika konieczności nowelizacji ustawy budżetowej na 2022 r.

Pojawienie się nowej propozycji wskazuje naszym zdaniem, że MF "przygotowuje teren" pod wyraźny wzrost deficytu finansów publicznych jeszcze w tym roku, co może być sposobem na "odciążenie" trudnego 2023 r. - wyjaśniają ekonomiści Santandera.

Po dwóch kwartałach 2022 r. saldo deficytu finansów publicznych wyniosło zaledwie -1,5 proc. PKB, ale - jak piszą specjaliści banku - w II półroczu nastąpi zapewne wzrost deficytu, głównie poza budżetem centralnym.

Według nich kolejna zmiana, którą proponuje rząd, ma służyć ułatwieniu finansowania deficytu i obniżeniu jego kosztów.

Ekipa Mateusza Morawieckiego planuje bowiem rozszerzenie możliwości obniżenia podstawy podatku bankowego o wartość obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa (dotychczas obniżenie obejmowało tylko obligacje Skarbu Państwa) oraz o wartość obligacji skarbowych wykorzystywanych w transakcjach repo. Celem jest obniżenie kosztów finansowania emisji obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa (głównie przez PFR i BGK) oraz rozwinięcie rynku wtórnego repo.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(246)
Hans Kloss
3 miesiące temu
Już ja wole z PISem zgubić niż z PO znaleźć.
hmmm
3 miesiące temu
Jak ja czytam, że PiS zrobi TRIK z naszymi pieniędzmi, to już wiem, że należy się z tymi pieniędzmi pożegnać... Bo tam zadzieje się magia.
krakus
3 miesiące temu
przez 7 ostatnich lat trzeba było : nie kraść, nie kupować lumpenelektoratu kasą za głos, słychać ekspertów, lub przynajmniej wykształconych ludzi a nie ajatojlachów nowogrodzkich, prowadzić normalną dyplomację międzynarodową a nie machanie szabelką i strzelanie fochów, inwestować rozsądnie środki a nie robić pokazówki inwestycyjne , etc etc. i byłoby teraz trudno, ale w granicach realnosci. a tak to mamy co mamy. bo dalej ok 30% oczadziałych popiera system wymyslony przez gnoma prowadzącego prywatną zemstę i nie potrafiącego obsługiwać komórki, karty kredytowej a jak widać nieraz na zdjęciach 0 zawiązać sobie samodzielnie butów.
Polak
3 miesiące temu
Im większa inflacja tym większe wpływy z VAT nikt tego nie rozumie po co obniżać inflację 😀😀😀😀
taka prawda
3 miesiące temu
Utrzymanie kilku milionów niepracujących imigrantów na poziomie większym niż mają pracujący na nich Polacy musi kosztować więc nie ma cz.emu się dziwić
...
Następna strona