Siłownie nie udźwignęły lockdownu. Jedna po drugiej idzie na sprzedaż
- Koronawirus nas wykończył - mówi z goryczą Ewelina Ranc, właścicielka siłowni w Krakowie. - 10 lat prowadziłam ten biznes, wystarczył rok pandemii i obostrzenia nakładane przez rząd, aby zniszczyć wszystko. Nie ona jedna kończy działalność. W sieci nie brakuje ofert sprzedaży pełnego wyposażenia do ćwiczeń. Są i tacy, którzy chcą je kupić, ale po zaniżonej cenie. - Nie brakuje cwaniaków - komentuje jeden z naszych rozmówców.
Źródło zdjęć: © Flickr | Nenad Stojkovic CC BY 2.0 Flickr