Spowolnienie gospodarcze już jest odczuwalne. Te wykresy nie kłamią

Firmy mają więcej wolnych mocy produkcyjnych, spada liczba ofert pracy i zmniejsza się presja na podwyżki płac. Dodatkowo pogarszają się nastroje wśród przedsiębiorców i konsumentów. Gospodarka wysyła coraz więcej sygnałów świadczących o spowolnieniu.

CD Projekt będzie mógł płacić niższy podatek dochodowy.
Źródło zdjęć: © east news | WP | Rafal Oleksiewicz/REPORTER | DS
Damian Słomski

Niedawno w rozmowie z money.pl były premier i minister finansów Marek Belka wskazywał, że rząd doprowadził do przegrzania gospodarki. Efektem jest równoczesne spowolnienie wzrostu PKB i przyspieszenie podwyżek cen.

O tym, jak uciążliwa jest inflacja, wszyscy wiedzą. Nieco inaczej jest z PKB. Choć dynamika wzrostu tego wskaźnika zmalała z ponad 5 proc. w 2018 roku poniżej 4 proc. obecnie, dla niektórych to tylko statystyka. Efekty spowolnienia są jednak odczuwalne w wielu aspektach, także przez przeciętnego Kowalskiego.

Ekspert ocenia budżet na 2020 r. "Jesteśmy przygotowani na spowolnienie"

Twarde dane

Jakie to efekty? Na pojawienie się wolnych mocy produkcyjnych na Twitterze uwagę zwrócili ekonomiści mBanku.

Z pozoru pojęcie wolnych mocy produkcyjnych jest bardzo specjalistyczne i ma się nijak do portfeli Polaków, ale Piotr Bartkiewicz w rozmowie z money.pl wskazuje, że wiele miesięcy temu produkcja przestała rosnąć, a jednocześnie firmy zatrudniały nowych pracowników.

Co to oznacza? Firmy nie wykorzystują całego swojego potencjału. I to są właśnie wolne moce produkcyjne, których przybywa, a więc firmy są mniej efektywne. Jeśli firmy są mniej efektywne, mniej chętnie zatrudniają nowych pracowników.

- Widać to w różnych statystykach. Spada liczba ofert pracy, jest mniej wakatów, a w ankietach widać, że odsetek przedsiębiorców chcących zwiększać zatrudnienie jest mniejszy i systematycznie spada - wskazuje Bartkiewicz.

Według wyników kwartalnego badania popytu na pracę GUS na koniec września liczba wolnych miejsc pracy wyniosła 148,6 tys. i była o 5,4 proc. niższa niż rok wcześniej. Wolnymi miejscami pracy dysponowało niecałe 49 tys. firm, czyli mniej więcej co dwudziesta.

Obraz
© GUS | GUS

To - jak wskazuje ekonomista mBanku - przekłada się też na wolniejszy wzrost płac i mniejszą siłę przetargową pracowników przy wnioskowaniu o podwyżki. Na przełomie 2018-2019 roku przeciętne wynagrodzenie rosło w tempie około 8 proc. Teraz to około 6 proc., a w ubiegłym roku był miesiąc, w którym dynamika spadła do 5,3 proc.

- Płace rosną wolniej, bo przedsiębiorcy wiedzą, że w związku ze spowolnieniem mogą sobie na mniej pozwolić. Z drugiej strony pracownicy też zdają sobie sprawę co się święci. Widać to w twardych danych i różnych sondażach - komentuje Piotr Bartkiewicz.

Obraz
© Santander | Santander

Gorsze nastroje

Przykładem ankiety, która potwierdza, że konsumenci odczuwają spowolnienie w gospodarce, jest wyliczany przez GUS Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej (BWUK). Tworzony jest jako średnia ocen zmian sytuacji finansowej gospodarstw domowych, zmian ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju oraz dokonywania obecnie ważnych zakupów.

BWUK może przyjmować wartości od -100 do +100. Jeżeli jego wartość jest dodatnia, oznacza to, że konsumenci nastawieni optymistycznie mają liczebną przewagę nad konsumentami nastawionymi pesymistycznie.

Choć ciągle przeważa optymizm (dodatnia wartość wskaźnika - w styczniu 3,7 pkt), widać że gaśnie, a w ostatnich kilku miesiąca BWUK wyraźnie stracił na wartości. Jest na najniższym poziomie od początku 2019 roku.

Podobnie jest tworzony wskaźnik syntetyczny koniunktury gospodarczej z tą różnicą, że pokazuje zmiany zachodzącej w przedsiębiorstwach z branży przemysłowej, budownictwa, handlu detalicznego i usług. Tu jednak punktem odniesienia jest wartość 100 pkt, a ostatnio indeks spadł poniżej tego poziomu.

- Od pewnego czasu widać pogorszenie nastrojów w przedsiębiorstwach. Pod pewnymi względami oceny bieżącej sytuacji są tak złe jak w 2013 roku. Jeśli wierzyć np. indeksowi PMI, to jesteśmy w najgorszej sytuacji od 2009 roku. To jednak przesada - podkreśla Piotr Bartkiewicz.

Spowolnienie daje się już we znaki i wszystko wskazuje na to, że nie będzie lepiej. Z prognoz ekonomistów bankowych wynika, że w 2020 roku dynamika PKB Polski znajdzie się w przedziale 3-3,7 proc. Ceny zaś przyspieszą do 2,3-3,1 proc. Niskie powinno pozostać bezrobocie (5-5,5 proc.).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Ogłoszono przetarg na budowę stadionu piłkarskiego w Chorzowie
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Więcej mieszkań na rynku? Te dane studzą entuzjazm
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Ultimatum Trumpa winduje ceny paliw. "Kierowcy powinni się szykować"
Finał afery o kluczową działkę. "Sprawa została zamknięta"
Finał afery o kluczową działkę. "Sprawa została zamknięta"
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Premierka Japonii obiecała "wcisnąć przycisk". Czas na silną armię
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Amazon grożą pozwy. Sprawa dotyczy sprzedaży środka, który posłużył do samobójstw
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Pusta kasa w rządowym programie. Zamknięto nabór
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
Euro w Polsce. Zaskakujące wyniki badań
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
20 uprzywilejowanych grup. Nie płacą składki zdrowotnej. Będzie zmiana? Ministra odpowiada
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Firmy łapią oddech. Lutowe dane GUS wskazują na stabilizację nastrojów w gospodarce
Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie
Marka Nowrocky. Policja potwierdza: jest zawiadomienie
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada
Porodówki będą zamykane? Minister zdrowia odpowiada