Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Świat nie kończy się na Chinach. Koronawirus pokazał, że gospodarce potrzebny jest "plan B"

36
Podziel się:

Zachód dostał lekcję, że nie można nadmiernie uzależniać się od Chin. Powinien szukać producentów w Azji Południowo-Wschodniej. Jednak to Chiny wciąż pozostaną liderem, bo one z kryzysu podniosą się najszybciej - uważa specjalista od makroekonomii Raymond Yeung.

Chiny najwcześniej starły się z koronawirusem i odbudowują już gospodarkę. Europa nieprędko je dogoni
Chiny najwcześniej starły się z koronawirusem i odbudowują już gospodarkę. Europa nieprędko je dogoni (Pixabay)

Gdy kilka tygodni temu Europa potrzebowała natychmiast setek tysięcy par rękawiczek jednorazowych, maseczek i innych środków ochrony osobistej, a okazało się, że takie ilości można sprowadzić tylko z Chin, które są głównym producentem, co jednak zajmie trochę czasu, bo te nie są w stanie sprostać popytowi, pojawiły się głosy, że trzeba skończyć z uzależnieniem od chińskich producentów. Różni politycy rozwijali wizję świata po pandemii, w którym produkcja w większym stopniu będzie odbywać się w Azji na rzecz wzmocnienia produkcji europejskiej.

Realizacja tych deklaracji wymaga jednak dużo czasu i środków finansowych: zbudowania zakładów i całej infrastruktury dookoła nich, ale też znalezienia pracowników, którzy wykonają pracę za możliwie niskim wynagrodzeniem. Wprawdzie w najbliższym czasie to pracodawcy będą dyktować warunki finansowe, ale i tak nie ma możliwości, by Polacy czy Węgrzy pracowali za takie pieniądze jak Chińczycy.

To jeden z powodów, dla których nieprędko zakończymy współprace z chińskimi dostawcami. Innym jest to, że podczas gdy Ameryka północna i Europa nadal są rozłożone na łopatki przez wirusa, Chiny już się praktycznie podniosły i nadrabiają straty.

Zobacz także: Obejrzyj: Odmrażanie gospodarki. "Czekanie spędza nam sen z powiek"

Raymond Yeung, główny ekonomista Australia & New Zealand Banking Group na region Chin, Hongkongu, Makau i Tajwanu, zwraca jednak uwagę w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że Zachód potrzebuje jakiegoś "Planu B" na okoliczność innych katastrof, które mogą naruszyć łańcuchy dostaw. Nie powinny dalej uzależniać się od Chin, lecz bardziej aktywnie współpracować z krajami Azji Południowo-Wschodniej.

- Najrozsądniejszym i najbardziej możliwym rozwiązaniem wydaje się dywersyfikacja produkcji. Zresztą ta idea pojawiła się już w czasie wojny handlowej, kiedy stało się jasne, że dotychczasowe rozwiązania były pułapką. Pierwszy krok rozdzielania produkcji podjął Foxconn, ogłaszając budowę fabryki w USA. Wciąż utrzymuje jednak gigantyczną produkcję w Chinach, m.in. w Shenzhen, gdzie zapewnia miejsca pracy dla setek tysięcy osób. Trudno byłoby im się z Chin całkowicie wycofać – uważa Yeung.

Podkreśla, że Azja Południowo-Wschodnia to dość naturalny kierunek dywersyfikacji, ale sam proces będzie zdaniem długotrwały.

- To biedne kraje z ubogą infrastrukturą: trzeba postawić fabryki, zwiększyć przepustowość portów – tego nie można osiągnąć w rok czy dwa lata. Dlatego też Chiny wciąż pozostaną liderem. Nie należy też zapominać o krajach rozwiniętych, takich jak Japonia czy Korea. One, gdy już otrząsną się z kryzysu, wrócą do gry, a mają wiele do zaoferowania – uważa ekspert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(36)
maksi
3 lata temu
Europa sprosta z produkcja pod jednym warunkiem. Tak jak kiedys sprzety beda dzialaly min.15 lat. Dzis 5 lat i pralki sie psuja jak zaprogramowane. Zauwazyliscie, ze jak produkcja zaczela byc przenoszona do krajow typu Chiny czy Bangladesz, to jakosc drastycznie spadla?
wiola
3 lata temu
To nie ekonomiści tylko krótko wzrokowa pazerność byle szybko byle dużo, tak to wszystko na psy schodzi . Chińczycy to inteligentny naród , umieją napędzać gospodarkę nie ma nic wielorazowego użytku , aż tu słychać jaki ubaw mają z głupich Europejczyków i z nas Polaków
Kalinka
3 lata temu
Czyli UE promuje wyzysk pracowników z Chin? Może należałoby się zastanowić skąd Towarzysze z ChRL mają tak niskie ceny?? Może należy wprowadzić takie cła które wyrównają warunki handlowe.
Bena
3 lata temu
Oczywiście Swiatnie kończy się na Chinach ,każdy kraj będzie produkował u siebie , jak to było dawniej!
Praca w europ...
3 lata temu
Bojkot wszystkiego co nie jest produkowane w UE a jest możliwość produkcji. Od ubrań po elektronikę. Cwane koncerny dają pracę ale nie w UE. Czas rozliczyć korpo
...
Następna strona