Notowania

Tarcza antykryzysowa. UOKiK chce ustalenia maksymalnych cen. Za nieprzestrzeganie wysokie kary

Maksymalne ceny i marże dla produktów i usług - to propozycja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów do tzw. tarczy antykryzysowej. Na przedsiębiorców, którzy oferowaliby wyższe ceny, spadałyby surowe kary - nawet milionowe.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
W ostatnich dniach UOKiK oraz Inspekcja Handlowa rozpoczęły kontrole cen w internecie oraz w sklepach stacjonarnych. (Fot: Karol Makurat/REPORTER)

Jedna z najważniejszych zmian, którą UOKiK zgłosił do projektu tzw. tarczy antykryzysowej, dotyczy cen. Chodzi o to, aby na drodze rozporządzenia w całej Polsce można było przyjąć maksymalne ceny lub maksymalne marże hurtowe i detaliczne w sprzedaży towarów oraz usług.

Co warto podkreślić, takie usztywnienie cen dotyczyłoby towarów i usług "mających istotne znaczenie dla ochrony zdrowia lub bezpieczeństwa ludzi, lub kosztów utrzymania gospodarstw domowych".

Co to w praktyce oznacza? Wiele zależy od tego, co znalazłoby się na liście towarów i usług o "istotnym znaczeniu". W ruchu urzędu antymonopolowego można doszukiwać się intencji zwalczania działań spekulacyjnych.

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

W ostatnich dniach UOKiK oraz Inspekcja Handlowa rozpoczęły kontrole cen w internecie i w sklepach stacjonarnych. Chodziło o skokowe podwyższanie cen niektórych produktów żywnościowych i artykułów higienicznych.

Jednak zdaniem ekonomisty prof. Witolda Orłowskiego, takie działanie może niewiele dać. – Mam problem z tym, jak definiować towary, które mają szczególne znacznie dla zdrowia i bezpieczeństwa. Czy takim towarem jest maseczka i żel antybakteryjny, czy też mleko i chleb? – tłumaczy ekspert.

- Jako ekonomista mam problem z odgórnym ustalaniem cen. Natomiast w czasie kryzysu takie działanie wydaje się potrzebne, choć o jego skuteczności można dyskutować. Podstawowy problem to egzekucja. Nie wiem, czy urząd antymonopolowy ma zasoby, aby pilnować, czy przedsiębiorcy przestrzegają zasad. A po drugie, zawsze część przedsiębiorców będzie próbowała obchodzić przepisy. Nawet w czasie wojny, pomimo drakońskich kar, czarny rynek zawsze miał się dobrze – puentuje nasz rozmówca.

UOKiK już zapowiedział, że chciałby też wprowadzić działania prewencyjne, aby mieć pewność, że takie zasady są przestrzegane. Sprawdzaniem tego, czy ceny są zgodne z rozporządzeniem, zajmowałyby się: Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspekcja Farmaceutyczna i Inspekcja Sanitarna.

Za łamanie przepisów groziłyby kary: od 5 tys. do 5 mln zł. Nieuczciwy przedsiębiorca miałby teoretycznie siedem dni na uregulowanie należności. W praktyce urząd mógłby zażądać wypłaty pieniędzy natychmiast.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
23-03-2020

cccZalatuje komuną

23-03-2020

KopykoEch, socjalizm...

23-03-2020

obatelNa co jeszcze czekają? Powstrzymujcie zapędy spekulantów, póki to się na dobre nie rozpleniło. Nie rozumiem tych, którzy to krytykują. Na … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (384)