Sektor układów pamięci mierzy się zaskakującym problemem. "Branża warta 160 mld dol. przeżywa jeden z najgorszych okresów w historii. Chipy zalegają w magazynach, klienci zmniejszają zamówienia, a ceny produktów spadły" - informuje Bloomberg.
Agencja zwraca uwagę, że "bezprecedensowy" kryzys uderza nie tylko w liderów branży, jak Hynix czy Micron Technolory, ale również destabilizuje dostawców urządzeń i szkodzi azjatyckim gospodarkom, które opierają się na eksporcie technologii.
Problemy sektora wynikają m.in. z osłabienia popytu na pamięć cyfrową, który nagle rozdmuchała pandemia koronawirusa. COVID-19 wygonił ludzi z biur i szkół do pracy oraz nauki zdalnej. Wzrosło wówczas zapotrzebowanie m.in. na tablety, smartfony i komputery. Kłopoty branży sprawia też wojna w Ukrainie, wysoka inflacja oraz stopy procentowe.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Program Money.pl 24.01 | (Nie)bezpieczny internet. Jak uniknąć cyberataków
Wszystkie oczy zwrócone na Samsunga
Agencja podaje, że zapasy chipów gigantów technologicznych wzrosły ponad trzykrotnie. Znajdują się teraz na rekordowym poziomie, czyli trzech, a nawet czterech miesięcznych dostaw.
"Samsung Electronics i jego rywale tracą pieniądze na każdym wyprodukowanym chipie. Ich wspólne straty operacyjne mają w tym roku osiągnąć rekordowy poziom 5 mld dol." - informuje Bloomberg.
Południowokoreański gigant - Samsung - we wtorek (31 stycznia) poda wyniki finansowe za czwarty kwartał 2022 r. Największy producent chipów, smartfonów i wyświetlaczy na świecie może później przedstawić swoją perspektywę na kryzys.
Branża liczy na to, że popyt na pamięć cyfrową wzrośnie w związku z wyjściem Chin z obostrzeń covidowych.
Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.