Notowania

Transport na wstecznym. Zadłużenie branży nie rośnie, a galopuje

Przewoźnicy jako pierwsi odczuli skutki epidemii. Zatrzymali autobusy, wysłali kierowców na urlopy. O ile na początku lutego zadłużenie sektora wynosiło 843 mln zł, to dziś to już 927,9 mln zł. Jaskółek zwiastujących wiosnę brak.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Sytuacja w branży jest poważna (Fot: Jacek Bereźnicki)

Wzmożone kontrole na granicach, wielokilometrowe korki, przekroczone czasy pracy kierowców, zamknięte fabryki i zakłady produkcyjne to problemy, z jakimi boryka się dziś branża transportowa. Choć sam transport zaciąga hamulec, to zadłużenie branży powoli się rozpędza.

Na początku lutego br. wynosiło jeszcze 843 mln zł. Dziś to już 927,9 mln zł. Przewoźnicy jako pierwsi odczuli skutki epidemii, co może mieć negatywne konsekwencje w dalszej perspektywie, zwłaszcza że branża ta zmagała się z wielomilionowych długiem jeszcze zanim w Polsce ogłoszono stan zagrożenia epidemicznego, a następnie epidemii. Pokazują to galopujące słupki zadłużenia tego sektora – czytamy w analizie przygotowanej przez Krajowy Rejestr Długów.

Branża liczy straty, ale firma Michała Tuska radzi sobie ciągle nieźle
Koronawirus w Polsce. Branża transportowa liczy straty. "Idzie anulacja za anulacją"

Na początku lutego br. zadłużenie transportu wynosiło jeszcze 843 mln zł. Na początku marca 894,1 mln zł. Dziś już 927,9 mln zł. W Krajowym Rejestrze Długów jest wpisanych blisko 25 tys. firm przewozowych, które mają 142 682 zobowiązania finansowe. Średnie zadłużenie w transporcie wynosi 37 123,58 zł.

Obejrzyj: Koronawirus w Polsce. Marek Kacprzak o obradach Sejmu: rewia mody

Bez transportu nic nie dotrze do celu

Problemy przewoźników nie są problemem tylko i wyłącznie bezpośrednio dotkniętych firm. Zerwanie łańcucha dostaw może mieć katastrofalne skutki dla gospodarki, jak i dla całego społeczeństwa. 80 procent produktów przemieszcza się drogą lądową. Łatwo wyobrazić sobie paraliż, jaki na przykład w szpitalach, sklepach czy aptekach spowoduje ustanie pracy przewoźników odpowiedzialnych za transport towarów pierwszej potrzeby: lekarstw, środków ochronnych, komponentów medycznych czy żywności.
A takie ryzyko istnieje i z każdą chwilą się pogłębia.

- W związku z sytuacją epidemiologiczną w naszym kraju transport publiczny został ograniczony. Zawieszone zostały niektóre linie komunikacyjne, części kursów została wstrzymana. Spadek liczby przewożonych pasażerów szacuje się na 80-90%. Jeszcze gorzej jest w transporcie transgranicznym. Tam Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, co czwarta firma transportowa odczuła już spadek obrotów aż o 40 proc. – mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej SA.

Największym problemem firm przewozowych jest utrata płynności finansowej i zatory finansowe. Kluczowe pozostaje więc zapewnienie firmom wypłacalności.

Pewnym ratunkiem dla branży jest pakiet pomocowy przygotowany przez rząd. Zgodnie z nim, firma transportowa, która ma problemy finansowe, będzie miała możliwość refinansowania obecnych umów leasingowych wraz z wakacjami kredytowymi, polegającymi na odsunięciu czasowym płatności rat leasingowych. Przedsiębiorcy będą mogli rozliczyć całą tegoroczną stratę w przyszłym roku, a w sytuacji spadku przychodów firmy o 50 proc. w 2020 r. - w stosunku do 2019 r. - zyskają prawo obniżenia dochodu do opodatkowania o wysokość straty w 2020 r. poprzez korektę CIT za 2019 r. do limitu 5 mln zł.

Sytuacja w branży jest poważna.
Koronawirus uderza w transport. Co czwarta firma z nawet 30 proc. spadkiem

Epidemia – zagrożenie czy szansa

Niewiele, bo zaledwie 100 mln zł stanowią wierzytelności. Przewoźnicy mają więc dziesięciokrotnie wyższe długi niż sami muszą odzyskać od swoich dłużników.

- Za chwilę kłopoty mogą się pogłębić, co pokazuje dynamika wzrostu zadłużenia w tym sektorze. Epidemia uderzyła w tę branżę jak w żadną inną. Szansę na odbicie mogą stanowić nowe gałęzie przemysłu, które powstają w czasach epidemii, a które niebawem będą wymagały zaangażowania przewoźników. Drugim ogniwem napędowym tej branży jest rosnącą rola e-commerce. Handel internetowy rośnie w siłę, a to oznacza większe zapotrzebowanie na nowe dostawy – zauważył Jakub Kostecki, prezes Zarządu Kaczmarski Inkasso.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Tagi: koronawirus, tarcza antykryzysowa, transport, przewoźnicy, gospodarka, wiadomości
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
27-03-2020

GośćOd 30 lat jestem kierowcą samochodu ciężarowego i od 30 lat słyszę to samo że transport się nie opłaca a kierowca zarabia więcej od pracodawcy tak … Czytaj całość

27-03-2020

TomekJak mam zapłacić pracownikowi lub zus czy us - to zapłacę pracownikowi a resztę mam w 4 literach, nie dopuszczę aby moi pracownicy umierali z głodu - … Czytaj całość

27-03-2020

Wnikliwy...Straszą i straszą, to nie sredniowiecze a Lud kształcony... Polskie dziat transy splajtują i na ich miejsce przyjdą nowe... Polskiego kierowcy nigdy … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (15)