Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
KE apeluje do państw członkowskich ws. brexitu. Mają być gotowe na każdy scenariusz

KE apeluje do państw członkowskich ws. brexitu. Mają być gotowe na każdy scenariusz

Choć wydaje sie, że obie strony chcą porozumienia, to szykują się na bolesny "rozwód" Fot. EPA/OLIVIER HOSLET
Choć wydaje sie, że obie strony chcą porozumienia, to szykują się na bolesny "rozwód"

Niepewność związana z przyszłością brytyjskiego rządu i brak postępów w negocjacjach z Londynem sprawiły, że Komisja Europejska zaczęła poważnie liczyć się z każdym scenariuszem brexitu. W oficjalnym dokumencie zaapelowała do państw członkowskich, by przygotowały się na każde możliwe rozwiązanie.

Godz. 00:00 30 marca 2019 r. Dokładnie w tym momencie Zjednoczone Królestwo opuści Unię Europejską i stanie się "państwem trzecim". Niezależnie od tego, jak potoczą się negocjacje ws. brexitu. To kluczowy przekaz przyjętego przez komisję Europejską dokumentu skierowanego do państw członkowskich. Unijni urzędnicy zaapelowali w nim wprost do państw członkowskich, by przygotowały się na każdy możliwy scenariusz. W tym wstrząs, czyli rozwód Londynu z Unia Europejską bez podpisywania porozumienia, a więc brak jakiegokolwiek okresu przejściowego. Po prostu przecięcie wszystkich relacji z dnia na dzień.

Choć brak porozumienia wydaje się nierealny tak długo, jak u steru rządu Jej Królewskiej Mości pozostawać będzie Theresa May, to dokument może wskazywać, że Bruksela poważnie obawia się utraty przez nią stanowiska. W końcu to ona odpowiada za przyjęte przez Londyn stanowisko negocjacyjne, które zakłada miękki brexit składający się m.in. z zachowania bliskich relacji dwustronnych, jak i związania się przez Londyn częścią unijnych przepisów. Głównie z zakresu prawa handlowego, Brytyjska premier zapłaciła za to dużą polityczną cenę - z jej rządu odeszło kilkoro ministrów, którzy otwarcie skrytykowali ten dokument.

Zobacz też: Ekspert o sile Theresy May:

 

 

Unijny dokument

W unijnym dokumencie pod hasłem "no deal" (twardy brexit - red.) wskazano napisano wprost, że 30 marca przyszłego roku wszystkie unijne regulacje przestaną obowiązywać we wzajemnych relacjach - począwszy od praw obywateli obu stron, przez natychmiastowe przywrócenie kontroli granicznych i taryf celnych oraz wprowadzenia reguł Światowej Organizacji Handlu jako nadrzędnego prawa w regulowaniu stosunków handlowych na linii Bruksela-Londyn.

I choć to scenariusz negatywny, którego, jak się wydaje, nie chce ani Theresa May ani Komisja Europejska, to kluczowym i powtarzanym w wielu konfiguracjach zdaniem dokumentu jest:

"Należy natychmiast rozpocząć przygotowania na wszystkich szczeblach, które będą brały pod uwagę każdy z możliwych scenariuszy."

Przez "wszystkie szczeble" KE rozumie nie tylko rządy i ich agendy, ale także prywatne firmy i obywateli.

Czas do października

Stanowisko zaprezentowane w opisanym dokumencie będzie obowiązującym dla całej Unii Europejskiej przynajmniej do października 2018 r., gdy postępy w negocjacjach zostaną omówione podczas unijnego szczytu. Nie jest tajemnicą, ze europejscy biurokracji chcieliby mieć do tego czasu wynegocjowany tekst umowy o rozstaniu. A wszystko przez kalendarz. Twardy brexit może bowiem nastąpić w razie zawarcia porozumienia.

Wystarczy, że nie zostanie podpisania i ratyfikowana przez obie strony do północy 30 marca.

Czytaj także
Polecane galerie
Poznanczyk
2018-07-20 09:02
Zglupialem... O co chodzi w tym artykule. Prosze jasniej. Ja jestem prostt czlowiek i dla mnie pewne rzeczy sa proste. Osoba fizyczna, pracownik jest rozliczany przez pracodawce ktory prowadzi firme w okreslonych warunkach gospodarczych jakiegos panstwa czlonkowskiego w UE. Jesli przenosze firme w celu obnizenia podatkow do innego kraju gdzie taxa jest nizsza, wtedy pracownik zatrudnia sie ewentualnie w tych nowych realiach. W UE jest swoboda przemieszczania sie i podejmowania pracy. Jesli zmieniam kraj (ewentualnie poborce podatkowego) to nie unikam podatku... Nadal pracujemy na rzecz wspolnoty, bo chyba tak nalezy rozumiec UE. To jest realny byt regulujacy zycie milionow mieszkancow ale glownym zadaniem tego tworu jest poprawa warunkow zycia w calej wspolnocie, dlatego my dokladamy do greckich emerytur, a niemcy do naszej infrastruktury, my pracyjemy na rzecz innych panstw ale w ogolnym rozrachunku ma byc tak ze kazdy korzysta, symbioza. No i jeszcze kwesta z innej beczki... Obronnosc... Mam wrazenie ze PiS nie ogarnal o co chodzi z ta Unia i gra jak Cionek (Ciołek) fo wlasnej bramki, zamiast dokladac do wspolnej kasy i pompowac europejskich wytworcow broni to umawiaja sie ze Stanami, ze zakupia od nich. W zamian USA sprzeda nam wojne z Rosja, a pozniej jeszcze wiecej broni. Fajnie ze PiS ogarnal tematy socjane i podwyżki wynagrodzen ale niech juz odejda i nabiora dystansu