Unijny projekt ws. linków. Część europosłów chce złagodzenia projektu przepisów

KE chce nałożyć surowe przepisy prawa autorskiego m.in. na witryny informacyjne i serwisy społecznościowe, gdzie zamieszczane są linki odsyłające np. do artykułów publikowanych przez inne media.

Obraz
Źródło zdjęć: © Cancillería Ecuador/wikimedia (CC BY-SA 2.0)

Europosłowie z różnych ugrupowań chcą odrzucenia planów KE zakładających nałożenie surowych przepisów prawa autorskiego m.in. na witryny informacyjne i serwisy społecznościowe, gdzie zamieszczane są linki odsyłające np. do artykułów publikowanych przez inne media.

Europosłowie zrzeszyli się w tym celu w ramach inicjatywy "Ocal link" ("Save the link").

Przedstawione jeszcze w ub.r. przez Komisję Europejską propozycje nowych przepisów prawa autorskiego po raz pierwszy objęły także wydawców prasowych. W ramach ochrony ich praw KE chce wprowadzić m.in. regulacje dotyczące linkowania treści. Zgodnie z nowymi przepisami, odnośniki odsyłające np. do artykułów czy wiadomości publikowanych w sieci zostałyby znacznie okrojone.

I tak zamieszczane np. w mediach społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter albo przez tzw. agregaty wiadomości (np. Google News) linki nie mogłyby mieć graficznej formy zdjęć ani żadnych fragmentów materiału (w tym tytułu tekstu, nagłówka ani nawet wyrazów wskazujących na treść tekstu). Złamanie tych zasad oznaczałoby naruszenie praw autorskich i mogłoby grozić grzywną.

Przeciwko tym propozycjom protestują nie tylko serwisy internetowe i ich użytkownicy, ale także niektórzy europosłowie. Ci ostatni postanowili sprzeciwić się planom Komisji i powołali inicjatywę "Ocal link" ("Save the link"). Projekt skupił przedstawicieli wszystkich sił politycznych europarlamentu - od lewicy, przez liberałów po eurosceptyków.

- Obawiamy się, że propozycje Komisji doprowadzą do ograniczenia wolności słowa w internecie - uważa włoska europosłanka Laura Ferrara z eurosceptycznego Ruchu Pięciu Gwiazd.

- Nasza wolność w odniesieniu do publikowania wiadomości online jest zagrożona. Jeśli nie powstrzymamy planów KE, to istnieje zagrożenie, że agregatory wiadomości, czyli strony odsyłające czytelników do treści publikowanych przez europejskie media, będą musiały zwyczajnie zakończyć działalność. To uderzy zresztą nie tylko w serwisy informacyjne, ale także w prywatne blogi i strony internetowe. Do tego, jeśli te przepisy wejdą w życie, to publikowanie linków na Facebooku czy Twitterze będzie mogło skończyć się nawet grzywną - mówi PAP niemiecka europosłanka Julia Reda z grupy Zielonych.

Zdaniem Redy, ostatecznym celem nowych regulacji jest "próba zmuszenia serwisów internetowych i prywatnych użytkowników do płacenia wydawcom za możliwość udostępniania ich treści". Zdaniem europosłanki jest to ryzykowne, bo może odnieść odwrotny efekt - portale internetowe przestaną promować publikowane przez media treści, przez co wydawcy staną się mniej widoczni na rynku.

Europosłowie sądzą też, że nowe przepisy mogą zaburzyć równowagę na rynku wydawniczym.

- Pobieranie opłat za linkowanie tylko zaszkodzi pluralizmowi mediów - uważa polska europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg z frakcji socjaldemokratów. Podobne zdanie ma jej partyjny kolega Włoch Brando Benifei, według którego "plan KE uderzy w małych wydawców i innowacyjne startupy".

Europosłowie chcą, żeby Komisja złagodziła regulacje ws. linkowania i zamieszczania treści informacyjnych m.in. na portalach internetowych czy w mediach społecznościowych.

- Uważamy, że przepisy ws. prawa autorskiego powinny być wyraźniej zdefiniowane. Nie chcemy "okrajania" linków ani kar dla internautów za ich zamieszczanie i te zapisy powinny być poprawione i jasno sformułowane. Oczywiście uważam, że mechanizm ochrony praw wydawców powinien istnieć i powinny funkcjonować różnego rodzaju zabezpieczenia, m.in. każdy publikowany link powinien odsyłać do źródła, z którego pochodzi tekst, tak żeby internauta wiedział, gdzie materiał został opublikowany i kto jest jego autorem - mówi PAP europoseł Michał Boni z Europejskiej Partii Ludowej.

Poselska inicjatywa już zaczęła przynosić pierwsze rezultaty.

- Podczas sesji w Strasburgu spotkałem się z komisarzem Adrusem Ansipem (komisarzem UE ds. jednolitego rynku cyfrowego - przyp. red.) i rozmawialiśmy na ten temat. Przyznał, że faktycznie zapis o linkach może być różnie interpretowany. Deklarował, że Komisja jest otwarta na nasze propozycje - dodaje Boni.

Europosłowie będą kontynuowali prace nad swoimi propozycjami ws. prawa autorskiego w Komisji Prawnej Parlamentu Europejskiego.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana, PAP

Wybrane dla Ciebie
Nike zwolni blisko 2 proc. swojej globalnej siły roboczej
Nike zwolni blisko 2 proc. swojej globalnej siły roboczej
Żurek dostał prośbę i się do niej przychylił. Sześciu prokuratorów odsuniętych od spraw
Żurek dostał prośbę i się do niej przychylił. Sześciu prokuratorów odsuniętych od spraw
TVN24 trafi w ich ręce. Kim jest rodzina Ellisonów?
TVN24 trafi w ich ręce. Kim jest rodzina Ellisonów?
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 24.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 24.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 24.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 24.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 24.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 24.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 24.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 24.04.2026
Zagrożenie jak z dystopii. Media: chiński cyberwywiad wykorzystuje m.in. lodówki
Zagrożenie jak z dystopii. Media: chiński cyberwywiad wykorzystuje m.in. lodówki
Bezprecedensowy charakter sprawy Zondacrypto. Uderza w postrzeganie całego sektora [OPINIA]
Bezprecedensowy charakter sprawy Zondacrypto. Uderza w postrzeganie całego sektora [OPINIA]
Singapurowi rosyjska ropa nie śmierdzi. Wyraźny efekt wojny Trumpa
Singapurowi rosyjska ropa nie śmierdzi. Wyraźny efekt wojny Trumpa
Ceny paliw. Niemiecki automobilklub mówi o rekordowym wzroście od wybuchu wojny
Ceny paliw. Niemiecki automobilklub mówi o rekordowym wzroście od wybuchu wojny
379 mln euro wyparowało z Zondy w rok. Nowe ustalenia. Ekspert mówi o "runie"
379 mln euro wyparowało z Zondy w rok. Nowe ustalenia. Ekspert mówi o "runie"