Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

PILNE. GUS podał najnowsze dane o bezrobociu
PILNE. GUS podał najnowsze dane o bezrobociu

Jaka będzie przyszłość Ubera? Platforma czeka na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości

Jaka będzie przyszłość Ubera? Platforma czeka na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości

Fot. Mariusz Gaczynski/ EastNews

- Uznanie za firmę transportową nie będzie miało żadnego wpływu na to, jak nasza działalność jest regulowana w większości krajów Unii Europejskiej - oświadcza Uber po publikacji niekorzystnej dla platformy opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, Macieja Szpunara.

O opinii Szpunara pisaliśmy w money.pl w czwartek. Ocenił, że Uber świadczy usługi transportowe, a nie usługi społeczeństwa informacyjnego, dlatego działalność platformy nie jest objęta zasadą swobodnego świadczenia usług. Oznacza to, że musi posiadać wymagane przez określone państwa licencje i zezwolenia.

Uber przekazał money.pl, że zapoznał się z opinią rzecznika generalnego i przypomniał, że nie jest ona dla Trybunału wiążąca. - Czekamy na rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które powinno ukazać się w tym roku - informuje biuro prasowe. - Uznanie za firmę transportową nie będzie miało żadnego wpływu na to, jak nasza działalność jest regulowana w większości krajów Unii Europejskiej. Utrudni to jednak bardzo potrzebne reformy przestarzałych regulacji, które uniemożliwiają milionom Europejczyków bezpieczne zamawianie przejazdów za pomocą jednego kliknięcia - dodaje.

Zobacz też: Uber chce być regulowany prawem. "Muszą to być jednak współczesne regulacje"

 


 

Uber zapewnia, że funkcjonuje w większości krajów europejskich w ramach istniejących regulacji, choć część z nich ocenia jako przestarzałe i nieproporcjonalnie restrykcyjne. Aplikacja jest używana w 21 krajach europejskich. Korzysta z niej 7,5 miliona użytkowników oraz ponad 120 tysięcy kierowców.

Sprawa katalońskich taksówkarzy kontra Uber wzbudza spore zainteresowanie. Trzy lata temu taksówkarze z Barcelony uznali, że Uber to nieuczciwa konkurencja i poskarżyli się do sądu. Ten z kolei zwrócił się do Trybunału o wykładnię przepisów i o to, jak należy zakwalifikować działalność Ubera.

Trybunał jeszcze orzeczenia nie wydał, ale korzystna dla taksówkarzy opinia rzecznika generalnego będzie brana pod uwagę.

Niezależnie od wyroku Trybunału kolejne kraje unijne decydują się na uregulowanie działalności platformy. Na przykład Dania tak zaostrzyła przepisy, że amerykańska firma postanowiła się stamtąd wycofać. Restrykcje wprowadziły też m.in. Włochy, Niemcy czy Belgia. Próby podejmuje także Polska. Ministerstwo Infrastruktury chce wpisać w nowelizację ustawy o transporcie drogowym obowiązek posiadania licencji na pośrednictwo przy przewozie osób. Odpowiednie licencje mają też mieć korzystający z Ubera kierowcy. Nowela będzie też zawierała definicję pośrednictwa przy przewozie osób.

Uber chce być regulowany prawem. "Muszą to być jednak współczesne regulacje"


Sprawa jest uważnie obserwowana właśnie przez to zakwalifikowanie działalności. Orzeczenie będzie bowiem rzutować nie tylko na samego Ubera i korzystających z aplikacji kierowców, ale także inne podmioty świadczące usługi drogą elektroniczną. Opinia rzecznika generalnego będzie miała natomiast znaczenie dla ostatecznego wyroku. Choć nie ma dla Trybunału mocy wiążącej.

Opinia ujrzała światło dzienne w czwartek. I okazała się po myśli katalońskich taksówkarzy. Według rzecznika Ubera nie można uznać wyłącznie za pośrednika między kierowcami i pasażerami. Uber decyduje bowiem, którzy kierowcy mogą korzystać z aplikacji, wypłaca im premie za wykonanie określonej liczby kursów, może ich usunąć z platformy i w istocie ustala cenę usługi.

"Rzecznik generalny doszedł do wniosku, że usługa kojarzenia pasażerów i kierowców (...) nie może być zakwalifikowana jako usługa społeczeństwa informacyjnego. Uber jest raczej organizatorem kompletnego systemu przewozu miejskiego na żądanie, którym jednocześnie zarządza" - poinformowały służby prasowe Trybunału. Jego działalność należy więc określić jako usługi transportowe.

W związku z tym według takiej wykładni działalność tej platformy nie jest objęta zasadą swobodnego świadczenia usług zagwarantowaną dla usług społeczeństwa informacyjnego. "Zatem musi spełniać warunki dostępu przewoźników niemających stałej siedziby w państwie członkowskim do transportu krajowego w państwie członkowskim. W niniejszym przypadku chodzi o posiadanie przewidzianych w barcelońskim rozporządzeniu licencji i pozwoleń" - sugeruje rzecznik.

Czytaj także
Polecane galerie
Fred
2017-08-14 10:11
Kij ma dwa końce. Unia doi Polskę, a Polacy Unię.