Zmienili Wenus Botticellego w wirtualną influencerkę. Włosi oburzeni kampanią za miliony euro

Jak przyciągnąć młodych turystów? Zrobić ze swojego wiekopomnego dzieła instagramerkę. Z takiego założenia wyszło włoskie Ministerstwo Turystyki i założyło profil na Instagramie XV-wiecznej ikonie sztuki z obrazu "Narodziny Wenus" Sandro Botticellego. To jednak nie podoba się Włochom.

"Narodziny Wenus""Narodziny Wenus". Bohaterka XV-wiecznego obrazu została XXI-wieczną influencerką
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2022 David Silverman
oprac.  KRO

Cyfrowa wersja Wenus na specjalnie do tego stworzonym koncie na Instagramie promuje Włochy np. poprzez zajadanie się pizzą, wizytę w rzymskim Koloseum, a nawet w stroju kolarskim przypominającym, że startuje wyścig Giro d'Italia. To, co ją różni od oryginału, to fakt, że jest w pełni ubrana i ma tylko 30 lat lub trochę więcej – informuje Bloomberg.

Włosi oburzeni. "Trywializacja dziedzictwa kulturowego"

Akcja promocyjna miała w założeniu przedstawiać w luźny sposób Włochy i zachęcać turystów do wizyty w tym kraju. Nie podoba się jednak jego obywatelom. Wśród krytyków słychać głosy, że resort turystyki próbuje zrobić z Wenus "nową Barbie", czym niszczy dziedzictwo kulturowe państwa.

(Kampania – przyp. Bloomberg) trywializuje nasze dziedzictwo w najwulgarniejszy sposób, przekształcając Wenus Botticellego w kolejną stereotypową kobiecą piękność – stwierdziła Livia Garomersini, historyczka sztuki i aktywistka z Mi Riconosci, organizacji zajmującej się kampaniami na rzecz sztuki i dziedzictwa, cytowana przez Bloomberga.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mają miliony fanów i nie istnieją. Boom na influencerów wirtualnych

Litości dla nowego pomysłu promocji własnego kraju nie mieli też włoscy internauci. "Nowa Wenus" stała się główną bohaterką memów i pojawia się na nich m.in. w otoczeniu koszy na śmieci czy u boku szefa mafii Matteo Messiny Denaro.

Akcja skierowana do młodszych turystów

Zarzuty krytyków w rozmowie z agencją odparła Ivana Jelinic, dyrektorka generalna narodowej agencji turystyki włoskiej (ENIT). Wytłumaczyła, że akcja promocyjna powstała na potrzeby zagranicznych rynków, aby przyciągnąć młodszych turystów.

Podobał nam się pomysł, żeby wykorzystać dzieło sztuki, które jest ponadczasowe. (...) (Wenus Botticellego – Bloomberg) wydawała nam się nieśmiertelną ikoną, która mogłaby dobrze reprezentować Włochy – wyjaśniła Ivana Jelinic.

Influencerska odsłona Wenus zadebiutowała 20 kwietnia. Całoroczna kampania autorstwa ENIT i grupy reklamowej Armando Testa kosztowała 9 mln euro.

Wybrane dla Ciebie
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Likwidacja działek ROD jest nieunikniona? Apel do rządu o pilne zmiany
Likwidacja działek ROD jest nieunikniona? Apel do rządu o pilne zmiany
Sensacyjny wynik odwiertu na Podhalu. Tego nikt się nie spodziewał
Sensacyjny wynik odwiertu na Podhalu. Tego nikt się nie spodziewał
Gigant na krawędzi. Spółka może utracić płynność finansową
Gigant na krawędzi. Spółka może utracić płynność finansową
Spada dzietność, przybywa zgonów. Co się dzieje w Chinach?
Spada dzietność, przybywa zgonów. Co się dzieje w Chinach?