Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Polacy chcą rewolucji w 500+: zasada "złotówka za złotówkę", nowe progi dochodowe

Polacy chcą rewolucji w 500+: zasada "złotówka za złotówkę", nowe progi dochodowe

Polacy chcą zmian w 500+, minister Elżbieta Rafalska ma o czym mysleć Fot. PAP/Tomasz Gzell
Polacy chcą zmian w 500+, minister Elżbieta Rafalska ma o czym mysleć

W programie Rodzina 500+ powinna obowiązywać zasada "złotówka za złotówkę" – wynika z badania przeprowadzonego dla money.pl. Polacy są w tej kwestii zgodni niezależnie od tego, czy popierają partię rządzącą, czy opozycję.

Jak informowaliśmy w money.pl, program Rodzina 500+ w coraz mniejszym stopniu odpowiada warunkom gospodarczym w Polsce. Inflacja sprawia, że realna wartość świadczenia jest coraz niższa, a zwiększanie płacy minimalnej powoduje, że część świadczeniobiorców straci prawo do rządowych pieniędzy. Nie załapią się już bowiem do progu dochodowego. I coraz głośniej domagają się zmian.

58 proc. respondentów uważa, że rząd powinien podnieść kwotę minimalnego dochodu, który uprawnia do otrzymania środków z programu 500+ na pierwsze dziecko - wynika z badania przeprowadzonego dla money.pl w panelu badawczym Ariadna.


Za: panel Ariadna

 

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami, na comiesięczne świadczenia mogą liczyć rodziny, w których dochód na osobę nie przekracza 800 zł. Jeśli przynajmniej jedno z dzieci jest niepełnosprawne, próg dochodowy wzrasta do 1200 zł na każdego członka rodziny.

Progi te nie są ustalone raz na zawsze. Wysokość dochodu uprawniającego do otrzymywania świadczenia może być weryfikowana przez Radę Ministrów w oparciu o badania Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, ale od początku istnienia programu nie drgnął on ani o złotówkę. Pierwsi beneficjenci składali wnioski w oparciu o rozliczenie podatkowe z 2014 r. i już po pierwszym roku prawie 200 tys. osób straciło prawo do świadczenia na pierwsze dziecko, gdyż dochód przekroczył ustawowy poziom.

Czytaj też: Rząd wydaje coraz mniej na program 500 plus

Z każdym rokiem wzrasta średnie wynagrodzenie (w średnich i dużych firmach w sierpniu przeciętna płaca była na poziomie 4798,3 zł brutto), więc 25 proc. respondentów stanowczo wyraża opinię, że kwoty minimalnego dochodu uprawniającego do świadczenia na pierwsze dziecko powinny wzrosnąć. 33 proc. ankietowanych wybrało odpowiedź "raczej tak".

Przeciw jakimkolwiek zmianom w tym zakresie jest zaledwie 27 proc. ankietowanych. Co istotne, opinia respondentów w żaden sposób nie jest związana z ich preferencjami politycznymi. Odpowiedzi nie różnią się w zależności od tego, czy są zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości czy Platformy Obywatelskiej.

Ankietowani chcą zasady "złotówka za złotówkę", resort przeciw

Jeszcze więcej respondentów popiera zasadę "złotówka za złotówkę" w przypadku programu 500+ na pierwsze dziecko. Polega ona na tym, że jeśli rodzina przekroczy dochód minimalny o np. 20 zł, to nie traci całego świadczenia, ale otrzymuje je pomniejszone o kwotę, o jaką przekroczyła dochód minimalny. W powyższym przykładzie zamiast przelewu na równe 500 zł byłoby to więc 480 zł.


O wprowadzenie takich ustępstw zaapelował Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak. Ministerstwo rodziny nie jest przekonane do pomysłu.

- Mamy bardzo negatywne sygnały z gmin dotyczące stosowania tzw. mechanizmu "złotówka za złotówkę". Funkcjonuje on przy świadczeniach rodzinnych, ale samorządy mówią o tym, że jest niesamowicie skomplikowany administracyjnie. Często decyzje mają po kilka stron, bowiem wiele czynników podczas tych wypłat jest zmiennych – powiedział w rozmowie z money.pl wiceminister Bartosz Marczuk.

Zwrócił też uwagę, że wprowadzenie mechanizmu wypaczyłoby ideę programu Rodzina 500+.

- Gdybyśmy wprowadzili taki mechanizm do programu 500+, mogłoby się okazać, że nie byłby to już program 500+, a np. w pewnych przypadkach 20+. Nawet nie chodzi o kwestię komunikacji, czy nazewnictwa. Ten program ma mieć wyraźny akcent - demograficzny, redukcji ubóstwa. Sprowadzając go do kwoty kilkudziesięciu, czy nawet kilkunastu złotych, wiele by na tym aspekcie stracił – dodał.

Podobny sceptycyzm wyraża zaledwie 13 proc. ankietowanych (z których zaledwie 7 proc. wyraża stanowczy sprzeciw). 11 proc. respondentów nie ma zdania.

CNG podbije polskie samorządy. Trudno o tańsze paliwo


 

Inflacja zjada 500+

O ile w odniesieniu do dwóch poprzednich pytań respondenci wyraźnie wskazywali na jedną odpowiedź, w przypadku trzeciego odpowiedzi rozłożyły się niemal po równo.

41 proc. respondentów jest zwolennikami waloryzowania świadczeń w ramach programu 500+ dla wszystkich na drugie dziecko i 500 zł na pierwsze dziecko dla osób najmniej zamożnych. Choć w sposób zdecydowany opowiada się za tym zaledwie 13 proc. Z kolei 39 proc. ankietowanych uważa, że waloryzacja, która stosowana jest np. przy emeryturach, nie powinna być wprowadzana do programu Rodzina 500+.

Aż 20 proc. ankietowanych nie ma zdania.

W money.pl kilkakrotnie pisaliśmy o tym, że rosnące ceny i topniejąca wartość portfela sprawiają, że wartość przyznawanego świadczenia systematycznie spada. W tej chwili sztandarowy pomysł PiS mógłby mieć nazwę "Rodzina 474+" – alarmowaliśmy.

 

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
Natalia
2018-10-06 15:56
To nie inflacja zjada 500+, a 500+ powoduje inflację mili Państwo :)

W złym kierunku to zmierza niestety...
Ania
2018-09-28 09:20
Stworzyć darmowe przedszkola i żłobki. Wtedy nie będzie już żadnej wymówki, żeajac dzieci nie da rady pracować
Olga
2018-09-25 05:58
Pierwsze, drugie i trzecie 500+. Kolejne już nie. Nie chcemy rodzin z więcej niż trójka dzieci. To najczęściej patologia. Niewyksztalcona, niekulturalna i nieprzydatna.
Pokaż wszystkie komentarze (612)