Spór między Vistulą a firmą Ani Kruk. Szykuje się kolejna batalia sądowa?

Okazuje się, że publiczne przeprosiny Vistuli za nieuczciwą konkurencję same były... nieuczciwe. Firma Ania Kruk zaprzecza, jakoby ogłoszenia w "Gazecie Wyborczej" i "Pulsie Biznesu" były jej autorstwa. To ciąg dalszy wojny producentów biżuterii.

Producenci biżuterii w salach sądowych toczą niekończącą się wojnę
Źródło zdjęć: © epSos.de/Flickr.com/CC BY 2.0
Jacek Frączyk

Okazuje się, że publiczne przeprosiny Vistuli za nieuczciwą konkurencję same były... nieuczciwe - tak twierdzi firma Ania Kruk. To ciąg dalszy wojny producentów biżuterii.

Ania Kruk to firma jubilerska, założona w 2012 roku przez Annę i Wojciecha - dzieci Wojciecha Kruka, byłego właściciela spółki W. Kruk, która obecnie należy do grupy Vistula. W kontekście inwestycji Vistuli mówiło się nawet o pierwszym w Polsce wrogim przejęciu.

- Cieszę się, że temat jest już zamknięty. Sprawa jest sprzed pięciu lat. Długo się ciągnęła, ale w końcu mamy finał - tak oficjalne przeprosiny ze strony spółki Ania Kruk komentował w rozmowie z money.pl Grzegorz Pilch, prezes Vistuli.

Okazuje się jednak, że wcale zamknięty nie jest. We wtorek dostaliśmy od firmy Ania Kruk oświadczenie.

"Ogłoszenia w Pulsie Biznesu i Gazecie Wyborczej z dnia 19.02.2018 nie zostały opublikowane przez spółkę ANIA KRUK i stanowią naruszenie jej dóbr osobistych. W związku z tym spółka podejmie dalsze kroki prawne" - podano. Oznacza to, że prawdopodobnie otwiera się nowe pole do batalii sądowych przeciw Vistuli.

Zobacz też: Biżuteria przestaje być postrzegana wyłącznie jako ozdoba

Przypomnijmy, że w poniedziałek na pierwszej stronie "Pulsu Biznesu" i "Gazety Wyborczej" pojawiło się ogłoszenie, w którym Ania Kruk Sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu miała oświadczyć, że dopuściła się wobec spółki Vistula Group czynu nieuczciwej konkurencji, nakłaniając pracownika konkurencji, bez zgody zarządu, do produkcji biżuterii do swoich salonów.

Obraz

Rzekome oświadczenie spółki Ania Kruk z poniedziałkowego wydania "PB". Fot. WP

Oprócz przyznania się do winy w prasie, spółka Ania Kruk miała zapłacić 20 tys. zł na konto wybranej fundacji - twierdził prezes Vistuli.

Kara pieniężna i konieczność publicznych przeprosin wynikała wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu (Wydział I Cywilny) z dnia 4 października 2017 roku.

Poszło o 80 zł

Jak przekazała money.pl Anna Kruk, właścicielka firmy sprawa rozbija się o... 80 zł.

- Określenie "materiały do produkcji biżuterii do salonów Ania Kruk” dotyczy elementów, które zostały znalezione na stole jednego z pracowników, które miały wartość 80 zł. Nie zostały przeze mnie zaprojektowane. Zobaczyłam je pierwszy raz w czasie postępowania sądowego i w mojej ocenie, nie nadawały się do produkcji biżuterii. Oczywiście szanuję wyrok sądu drugiej instancji - komentuje Ania Kruk.

Jak dodaje, w sądach było w sumie dwadzieścia spraw, z czego wygrała prawie wszystkie.

- Ostatnie 5 lat, to było 20 różnych spraw w sądzie, wszystkie wygrane przez naszą rodzinę. Ostatnia z nich, również wygrana w pierwszej instancji, trafiła do sądu drugiej instancji, gdzie na kilkanaście zarzutów, jeden tylko został uznany. Nie zgadzamy się z tym zarzutem, ale szanujemy wyrok sądu. W jego efekcie i dokładnie według wymagań sądu pod koniec grudnia opublikowaliśmy ogłoszenia z przeprosinami. Dzisiaj pojawiły się ogłoszenia w prasie, które nie zostały opublikowane przez spółkę Ania Kruk, a przez nieznane mi źródło - przekazała nam biznesmenka.

Zupełnie inaczej sprawę widzi Vistula. Firma twierdzi, że publikując ogłoszenie jedynie wykonywała wyroku.

"Vistula Group S.A. została upoważniona w wyroku wydanym przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu Wydział I Cywilny w dniu 4 października 2017 roku na wypadek niewykonania przez spółkę Ania Kruk S.A. nałożonego przez Sąd obowiązku publikacji przeprosin na łamach „Pulsu Biznesu” i „Gazety Wyborczej” zgodnie z wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu" - wyjaśnia spółka w swoim oświadczeniu.

Spółka przypomina, że wprawdzie firma Ania Kruk opublikowała przeprosiny w grudniu, ale nie spełniały one wymagać postawionych przez sąd.

Wybrane dla Ciebie
"Absurdalne oskarżenia". Ostra wymiana zdań między rządem a opozycją
"Absurdalne oskarżenia". Ostra wymiana zdań między rządem a opozycją
Firmy wpłacają miliony. Oto największe wpłaty na zbiórkę Łatwoganga
Firmy wpłacają miliony. Oto największe wpłaty na zbiórkę Łatwoganga
Pękła granica 100 milionów. Zbiórka Cancer Fighters trwa. Wielka mobilizacja Polaków
Pękła granica 100 milionów. Zbiórka Cancer Fighters trwa. Wielka mobilizacja Polaków
Spór z Episkopatem trwa od czasów PRL. Miasto zasypie przejście
Spór z Episkopatem trwa od czasów PRL. Miasto zasypie przejście
Polska potentatem. Coraz więcej jaj z zagranicy
Polska potentatem. Coraz więcej jaj z zagranicy
Kryzys dostaw. Rękawiczki coraz droższe
Kryzys dostaw. Rękawiczki coraz droższe
Awantura o "Misia". W miasteczku wrze. Trwa referendum
Awantura o "Misia". W miasteczku wrze. Trwa referendum
Chiny kontra UE. Spór o sankcje narasta
Chiny kontra UE. Spór o sankcje narasta
Cena za "talerzyk" w górę. Polacy wkładają więcej do koperty
Cena za "talerzyk" w górę. Polacy wkładają więcej do koperty
Próba zamachu. CNN: sprawca powiedział, że celem byli członkowie administracji Trumpa
Próba zamachu. CNN: sprawca powiedział, że celem byli członkowie administracji Trumpa
"Nadzór nad Zondacrypto bardzo ułomny". Ekspert ocenił ruch prezydenta
"Nadzór nad Zondacrypto bardzo ułomny". Ekspert ocenił ruch prezydenta
Nagły zwrot ws. węgla. Eksperci pokazują, co się dzieje w Indiach
Nagły zwrot ws. węgla. Eksperci pokazują, co się dzieje w Indiach