Autostrada z Tuszyna do Radomska za trzy lata. Strabag i Budimex dostaną pół miliarda
Ten odcinek praktycznie domknie budowę autostrady A1. Z północy na południe Polski i odwrotnie będzie można już w 2021 roku przejechać szybką trasą. Oferta Strabagu i Budimeksu została oceniona najwyżej w przypadku odcinka z Tuszyna do Radomska.
Ten odcinek praktycznie domknie budowę autostrady A1. Z północy na południe Polski i odwrotnie będzie można już w 2021 roku przejechać szybką trasą. Oferta Strabagu i Budimeksu została oceniona najwyżej w przypadku odcinka z Tuszyna do Radomska.
W budowie jest już od dwóch lat odcinek A1 do Częstochowy i ma zostać oddany w 2019 roku. Żeby dokończyć całą linię północ-południe, przez środek Polski trzeba jeszcze dociągnąć autostradę z Tuszyna pod Piotrkowem Trybunalskim do Radomska. I właśnie na ten odcinek, kończący wieloletnią i kosztującą dotąd 15 mld zł budowę A1, wybrano wykonawców.
W przetargu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad najwyżej oceniona została oferta konsorcjum Strabagu i Budimeksu (z udziałem w konsorcjum po 50 proc.), warta 465,97 mln zł netto. Chodzi o budowę łącznie 80 km drogi, a konkretnie autostrady A1 Tuszyn (bez węzła) - od km 335 do km 399 oraz odcinka C od węzła Kamieńsk (bez węzła) do węzła Radomsko (z węzłem) od km 376 do km 392.
Zobacz też: Nowe przepisy dla jeżdżących po autostradach Wydanie: 9 kwietnia 2018
Najwyższa ocena nie oznacza wyboru oferty konsorcjum jako najkorzystniejszej. Postępowanie dotyczące oceny ofert nie zostało jeszcze ostatecznie zakończone. GDDKiA wezwała Budimex do złożenia do dnia 3 lipca aktualnych oświadczeń i dokumentów.
Termin zakończenia robót określono na 32 miesiące od daty zawarcia umowy, wraz z uzyskaniem decyzji o pozwoleniu na użytkowanie.
Budimex może zrezygnować
Za mało jest ludzi, a ceny materiałów rosną - mówił ostatnio prezes Budimeksu. Spółka analizuje, czy przedłuży ważność najkorzystniejszych ofert złożonych samodzielnie i w konsorcjum w przetargach na odcinki dróg A1 i S61.
Może to oznaczać, że Budimex stwierdzi, że nie opłaca mu się budować lub że ryzyko jest za duże. Z czego to ryzyko wynika? Z wzrostu cen materiałów budowlanych.
- Jeżeli nie będzie waloryzacji cen, wprowadzonej do kontraktów podpisanych po 1 stycznia 2016 r. - bo to nas wszystkich boli - to my też będziemy mieli problemy i to jasno komunikujemy - podkreślił.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl