Polacy uwielbiają zasiłki. Szczególnie dwa nowe pomysły rządu
Partia rządząca swoimi działaniami dobrze rozpoznała oczekiwania Polaków. Ludzi nie interesują jakieś tam obniżki podatków. Chcą coś dostać od państwa. Nawet jeśli przedtem sami za to w podatkach zapłacili.
Rząd własnych pieniędzy nie ma. Wszystkie musi zabrać w podatkach, które płacimy jako pracownicy, konsumenci, przedsiębiorcy. Jeśli coś nam wypłaca, to zawsze z naszych własnych pieniędzy. Potrącając prowizję za obsługę wypłaty.
Formalnie, zamiast wprowadzać Program 500+, taniej byłoby skorygować PIT i odejmować te pieniądze od podatku i składek ZUS. Nie trzeba wtedy obsługiwać przesyłania i odbioru wniosków, kontrolować zasadność przyznania świadczenia, zatrudniać ludzi, którzy wykonują prace niespecjalnie w sumie potrzebną. Wszystkim zająłby się urząd skarbowy.
Tyle, że wtedy człowiek wiedziałby, że państwo nie rozdaje prezentów, ale zwraca to, co wcześniej zabrało. A tak... każdy lubi przecież dostawać prezenty.
Zobacz też: Wiceminister: 300 plus nie wpływa na ceny podręczników
CBOS przeprowadził w maju badanie, w którym sprawdził jakie prezenty... tj. jakie zasiłki Polacy chcieliby dostać najbardziej. Na liście znalazło się siedem wychodzących z rządu nowych propozycji odnośnie form świadczenia.
Mamy więc gwarancje minimalnej emerytury dla matek, które urodziły co najmniej czwórkę dzieci, a nie pracowały zarobkowo, program Dobry Start, znany szerzej pod nazwą 300 plus, bony na sport i kulturę dla młodzieży, bezpłatne leki dla kobiet w ciąży oraz premia za szybkie narodziny drugiego dziecka.
Ankietowani mogli zaznaczyć dwie możliwości. Okazuje się, że aż 40 proc. ludzi najbardziej porusza los matek, które zajmowały się liczną gromadką dzieci i domem, a potem nie mają co do garnka włożyć na emeryturze, bo zarobkowo pracował tylko mąż. Wicepremier Beata Szydło zaproponowała w kwietniu, żeby dostały przynajmniej emerytury minimalne. Obecnie system pełne emerytury płaci tylko tym paniom, które odprowadzały składki na ubezpieczenie społeczne od pracy przez 20 lat.
Na drugim miejscu w sympatii Polaków znalazł się program 300+ z głosami poparcia od 39 proc. ankietowanych. Finansowanie wyprawki szkolnej dla wielu jest problemem, bo przychodzi na człowieka akurat po wydatkach wakacyjnych. W ten sposób rząd chce zakończyć tę bolączkę, wcześniej nieco uśmierzoną poprzez „darmowe” (darmowe, czyli opłacone z naszych podatków) podręczniki.
Na kolejnym miejscu są bezpłatne leki dla kobiet w ciąży - minister zdrowia Łukasz Szumowski wyjaśniał już, że tych darmowych nie będzie dużo, bo kobiety w ciąży generalnie wiele leków nie potrzebują. Wymieniał no-spa, beta mimetyki i leki dedykowane do leczenia nadciśnienia u kobiet w ciąży.
Tylko dwa procent nie chce zasiłków
Za najmniej atrakcyjne uznajemy bony na sport i kulturę dla niepracującej młodzieży (proponowano 500 zł rocznie) oraz ułatwienia i stypendia dla studentek-matek. Faktycznie grupa zainteresowanych jest względnie najwęższa.
Odpowiedź, że żaden z zasiłków się nie podoba dało zaledwie 2 proc. respondentów. Oznacza to, że aż 98 proc. jest zdania, że zasiłki to coś pozytywnego. Być może je lubią, a być może mają świadomość, że obniżki podatków i tak nie będzie, to niech chociaż w ten sposób pieniądze wrócą do nas.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl