Certyfikaty emisji CO2 windują ceny energii. Minister zapewnia, że to koniec wzrostów
Minister energii Krzysztof Tchórzewski poinformował, że ceny emisji dwutlenku węgla do atmosfery nie powinny przekroczyć 20 euro za tonę. Jego wypowiedź sprzed kilku tygodni poświęcona właśnie tym certyfikatom wywołały gwałtowną reakcję w całej UE.
- Wejście (cen za emisję tony CO2 do atmosfery – red.) powyżej 20 euro może być dużym kłopotem gospodarczym w całej Europie - powiedział szef resortu energii cytowany przez agencję ISB News. Dodał, że po rozmowach w Brukseli jest przekonany, że cena nie przekroczy wspomnianych 20 euro.
- Moje zdanie popiera też kilka innych krajów - podkreślił. Wiadomo, że w tym gronie są m.in. Grecja, Rumunia i Hiszpania.
Problem ze skokowym wzrostem cen uprawnień emisji CO2 wpływa od kilku miesięcy na gwałtowne podwyżki cen energii m.in. na Warszawskiej Giełdzie Towarowej. Podczas, gdy jeszcze na początku tego roku kosztowały niespełna 10 euro za tonę, tak we wrześniu trzeba było zapłacić nawet 25 euro. Obecnie ceny kształtują się na poziomie 18-19 euro.
Ceny prądu uderzą w firmy. Co zamierza zrobić rząd?
Ten gwałtowny wzrost stanowił podstawę do złożenia w ubiegłym tygodni przezPolskę wniosku do Komisji Europejskiej o podjęcie interwencji.
- Stabilne funkcjonowanie rynku ETS ma bardzo duże znaczenie dla polskiego sektora energetycznego, opartego w dużym stopniu na węglu. Według przepisów dyrektywy ETS sytuacja, w której w określonym czasie cena uprawnień do emisji CO2 wzrośnie odpowiednio mocno, upoważnia Komisję do interwencji. Moim zdaniem takie warunki zostały już spełnione, oczekujemy od Komisji podjęcia zdecydowanych kroków – mówił wówczas Tchórzewski.
Co ciekawe, już samo wspomnienie o konieczności zbadania sprawy, wywołało kilkudziesięcioprocentowy spadek cen certyfikatów w całej Europie.
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl