Galopujące ceny prądu w Polsce. Minister interweniuje w Brukseli

Minister energii Krzysztof Tchórzewski poprosił unijnych komisarzy o zbadania sprawy rosnących cen certyfikatów uprawniających do emisji CO2. To m.in. ich koszt wpłynął na gigantyczne podwyżki na Towarowej Giełdzie Energii.

Na razie rachunki dla gospodarstw domowych nie rosną, to jednak może się zmienić
Źródło zdjęć: © pixabay/ CC0 Public Domain
Marcin Lis

- Z niepokojem patrzę na bardzo szybki wzrost cen uprawnień do emisji CO2. Wydaje mi się, że taka sytuacja w krótkim okresie może być skutkiem zamierzonych działań rynkowych, co wpływa niekorzystnie na ceny energii elektrycznej w Polsce. Przekazałem na ręce komisarzy Margrethe Vestager i Miguela Canete pismo z prośbą o zbadanie tej sprawy - powiedział po wizycie w Brukseli Krzysztof Tchórzewski.

Polityk niemal słowo w słowo tym wystąpieniem powtórzył swoją wypowiedź sprzed kilku dni, którą wywołał spadki cen certyfikatów w całej Europie. Publicznie stwierdził, że gwałtowny wzrost z około 5 euro za tonę CO2 do około 25 euro powinna być zbadana przez Komisję Europejską.

W piśmie przekazanym unijnym komisarzom polski minister zasugerował, by sprawdzić czy na rynku przypadkiem nie doszło do skoordynowanych działań największych graczy, które miały na celu wymuszenie podwyżek wyższych niż "wynikające z fundamentalnych przesłanek".

Co ciekawe, podobne stanowisko zajęły także inne europejskie państwa – Rumunia, Grecja i Hiszpania.

Zobacz: Prądu Polsce nie zabraknie

Ceny certyfikatów na razie nie są odczuwalne dla "Kowalskiego" w Polsce, jednak za jego "tani" prąd mogą zapłacić mali przedsiębiorcy. Boleśnie odbije się on także na wynikach koncernów energetycznych. Niewykluczonym zatem jest, że w najbliższych kwartałach prezes Urzędu Regulacji Energetyki będzie musiał rozpatrzyć wnioski o podwyższenie stawek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie