Eksmisje w Polsce. Ich liczba znowu zaczyna rosnąć
Od początku kwietnia możliwa jest znowu tak zwana eksmisja na bruk. Choć polskie prawo jej zakazuje, to praktyka pokazuje, że zabranie komuś mieszkania i pozostawienie bez dachu nad głową, to u nas norma. Na szczęście z roku na rok liczba tzw. opróżnień mieszkania maleje.
Od początku kwietnia możliwa jest znowu tak zwana eksmisja na bruk. Choć polskie prawo jej zakazuje, to praktyka pokazuje, że zabranie komuś mieszkania i pozostawienie bez dachu nad głową, to u nas norma. Na szczęście z roku na rok liczba tzw. opróżnień mieszkań maleje.
Jeszcze parę lat temu sądy orzekały o opróżnieniu ponad 30 tys. mieszkań rocznie. W latach 90. było ich nawet 40 tys. Nieco gorzej jest z eksmisjami, czyli przymusowym wyprowadzeniem mieszkańców z nienależących do nich domów.
Tu niestety statystyki się pogarszają, co oznacza, że coraz więcej osób nie oddaje i nie wyprowadza się ze swoich domów dobrowolnie. Komornicy w zeszłym roku dokonali aż 2900 tzw. eksmisji na bruk.