Eksmisje w Polsce. Ich liczba znowu zaczyna rosnąć

Od początku kwietnia możliwa jest znowu tak zwana eksmisja na bruk. Choć polskie prawo jej zakazuje, to praktyka pokazuje, że zabranie komuś mieszkania i pozostawienie bez dachu nad głową, to u nas norma. Na szczęście z roku na rok liczba tzw. opróżnień mieszkania maleje.

Obraz
Źródło zdjęć: © Piotr Kamionka/REPORTER
Sebastian Ogórek

Od początku kwietnia możliwa jest znowu tak zwana eksmisja na bruk. Choć polskie prawo jej zakazuje, to praktyka pokazuje, że zabranie komuś mieszkania i pozostawienie bez dachu nad głową, to u nas norma. Na szczęście z roku na rok liczba tzw. opróżnień mieszkań maleje.

Jeszcze parę lat temu sądy orzekały o opróżnieniu ponad 30 tys. mieszkań rocznie. W latach 90. było ich nawet 40 tys. Nieco gorzej jest z eksmisjami, czyli przymusowym wyprowadzeniem mieszkańców z nienależących do nich domów.

Tu niestety statystyki się pogarszają, co oznacza, że coraz więcej osób nie oddaje i nie wyprowadza się ze swoich domów dobrowolnie. Komornicy w zeszłym roku dokonali aż 2900 tzw. eksmisji na bruk.

Wybrane dla Ciebie