Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie

GUS:
Przemysł w górę najszybciej w tym roku

Rewolucja na Facebooku uderzy w marki i media. "To szukanie dodatkowych zysków"

Rewolucja na Facebooku uderzy w marki i media. "To szukanie dodatkowych zysków"

Michał Sadowski z Brand24 nie jest zaskoczony ruchem Facebooka. Już wcześniej ucinał zasięg firmom Fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER
Michał Sadowski z Brand24 nie jest zaskoczony ruchem Facebooka. Już wcześniej ucinał zasięg firmom
Więcej postów znajomych i członków rodziny niż informacji wrzucanych przez firmy. Tak będzie wyglądał Facebook po zmianach, które ogłosił Mark Zuckerberg. Nowości oznaczają problem dla fanpage'y marek oraz mediów. - Facebook szuka dodatkowego źródła zysków. Podbijają coraz wyżej sufit, do którego się zbliżyli - nie ma wątpliwości Michał Sadowski, który w money.pl komentuje ruch giganta mediów społecznościowych.

Facebook kilka dni temu ogłosił zmianę w algorytmie pozycjonującym posty w "Aktualnościach". Wyżej będą te, które inicjują burzliwe dyskusje i pogłębiają relacje. Facebook będzie na podstawie systemu ocen wybierał posty, które mają największe szanse na interakcje ze znajomymi i umieszczał je po prostu wyżej. Rodzina i przyjaciele będą priorytetowi, marki znikną na dalszy plan.

Zmiana ta może uderzyć w firmy, wydawców i brandy, które publikują treści dotyczące ich działalności oraz produktów. W najgorszej sytuacji będą ci, którzy całą komunikację oparli na medium społecznościowym Marka Zuckerberga, twórcy Facebooka. Część firm w ogóle nie tworzyła stron firmowych, korzystała tylko z mediów społecznościowych.

Jeśli będziemy chcieli oglądać treści z takich konkretnych marek czy firm, będziemy musieli nadać im odpowiedni priorytet w ustawieniach.

- To wbrew pozorom nie jest nowość - mówi w rozmowie z money.pl Michał Sadowski, twórca firmy Brand24. Spółka zajmuje się monitoringiem internetu i mediów społecznościowych, niebawem zadebiutuje na rynku NewConnect. Jego zdaniem to kolejny etap już dawno rozpoczętej polityki firmy.

- Pamiętam czasy, gdy wszystkie marki szalały na punkcie tworzenia własnych fanpage i zdobywania jak najszerszego grona odbiorców. Agencje rozliczały się przed klientami właśnie za liczbę zdobytych polubień, śledzeń. Aż Mark Zuckerberg przyciął zasięgi, profile firmowe zaczęły się rzadziej wyświetlać. I teraz mamy podobną zmianę - komentuje.

Jego zdaniem ruch Facebooka ma jeden, główny motyw - to próba przyciągnięcia większych budżetów reklamowych do serwisu, walka o większy zysk.

Zobacz też: Fake news. Jak odróżnić kłamstwo od prawdy w sieci


- Oczywiście, że jest to próba ściągnięcia przychodów. Ruch na Facebooku już nie rośnie tak dynamicznie, liczba nowych użytkowników też wyraźnie spowolniła. Jeżeli spółka giełdowa chce generować większe zyski, to musi sięgnąć po zupełnie nowe źródła. Powinniśmy się niebawem spodziewać zupełnie nowych formatów reklamowych. Przedsiębiorstwa opierające swoją komunikację na właśnie tym medium społecznościowym będą musiały płacić jeszcze więcej, żeby przebić się do własnej grupy docelowej - komentuje.

Tłumaczy też, że Facebook od dłuższego czasu chwytał się różnych możliwości ściągania do serwisu nowych użytkowników. Firma prowadzi m.in. programy oferujące dostęp do darmowego internetu w krajach trzeciego świata.

Sadowski zwraca też uwagę, że informacja o zmianach nie powinna nikogo dziwić. Facebook już wcześniej informował, że planuje wdrożyć nowe rozwiązania w zakresie API, czyli interfejsu aplikacji. To sposób porozumiewania się poszczególnych aplikacji, programów. W dużym uproszczeniu, właśnie taki zestaw reguł pozwala, by aplikacje z zewnątrz korzystały np. z danych Facebooka.

I tutaj również Facebook postawił na szereg zmian. Te jednak dotkną np. firmy analityczne.

- Zmiany w dostępie do API Facebooka zachęcają firmy analityczne do przenoszenia się na jeden z programów platformy Audience Insights, naturalnie należącej do Facebooka. W ten sposób portal społecznościowy porządkuje dostęp do danych. Przy okazji tych zmian, Facebook zdecydował się wyłączyć dostęp do niektórych funkcji starego API, co może stanowić problem dla sporej części narzędzi analitycznych dedykowanych tej platformie - wyjaśnia.

Sadowski zwraca uwagę, że analityka i budżety reklamowe od dłuższego czasu idą w parze. - Z pewnością paleta funkcji analitycznych oferowanych dla reklamodawców będzie coraz bogatsza. Analityka jest bowiem koniem pociągowym budżetów reklamowych, o które Facebook walczy. Równolegle do tego będą musiały być zatem rozwijane funkcje analityczne, dzięki którym reklamodawcy będą mogli lepiej zrozumieć klienta przed uruchomieniem kampanii - dodaje Sadowski.

Zwraca uwagę, że Facebook - jako właściciel serwisu Instagram - jeszcze z tego miejsca może czerpać większe zyski. - Reklamy nie są tam drastycznie wykorzystywane, serwis nie jest nimi oblepiony, a ruch systematycznie rośnie. Jest zatem spore pole manewru - mówi.

facebook, michał sadowski
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
Andrzej
2018-01-19 13:26
Mimo wszystko moim zdaniem dobrze prowadzony fanpage na facebooku marki to podstawa. Ludzie weryfikują firmę zanim skorzystają z usług/coś kupią. Strona internetowa, fanpage. Albo sami między sobą linkują. To że nie będzie wyświetlało w aktualnościach to pół biedy. Ja w tamtym roku na Remadays znalazłem firmę która zajęła mi się ulotkami, wizytówkami i właśnie fb i prowadzenie bloga przy okazji.
wee
2018-01-19 10:14
nie miałem i nie mam trociniaka bo to portal rurkowiczów panieniek itp
CHOCHOLI TANIEC
2018-01-19 09:32
NIE DAJCIE SOBIE WMÓWIĆ ŻE COŚ PONOĆ DLA LUDZI DZIAŁAJACE POPRZEZ LUDZI BĘDZIE SOBIE GRYMASIĆ I SELEKCJONOWAĆ LUDZI JEST TO MANIPULACJA BIZNESOWA GDZIE NASTEPUJE CELOWA ZAMIANA ZALEŻNOŚCI LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY I UMYSŁY ŻYJECIE JESZCZE DLA SIEBIE CZY KTOŚ POZWALA WAM ŻYĆ
Pokaż wszystkie komentarze (38)