Notowania

Facebook na polskich przedsiębiorcach zarabia pół miliarda rocznie. Podatki płacić zacznie dopiero za rok

Pół miliarda złotych mógł zarobić w ubiegłym roku Facebook na działalności w Polsce - wynika z informacji money.pl. A jak podkreśla minister Jadwiga Emilewicz, spółka nie oddała nawet złotówki na podatek dochodowy. Cyfrowi giganci od lat korzystają z prostej sztuczki "na Irlandię". Premier Mateusz Morawiecki lobbuje w Unii Europejskiej, by wycisnąć od cyfrowych gigantów należne daniny.

Podziel się
Dodaj komentarz
(JOSH EDELSON)
Mark Zuckerberg i Facebook muszą się zmierzyć z urzędnikami podatkowymi z wielu krajów. Wszyscy czekają na ich podatki

Pół miliarda złotych mógł zarobić w ubiegłym roku Facebook na działalności w Polsce - wynika z informacji money.pl. A jak podkreśla minister Jadwiga Emilewicz, spółka nie oddała nawet złotówki na podatek dochodowy. Cyfrowi giganci od lat korzystają z prostej sztuczki "na Irlandię".

- Proszę zapytać Marka Zuckerberga, dlaczego Facebook w Polsce w ubiegłym roku nie zapłacił ani złotówki podatku - rzuciła w Brukseli minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. I zwróciła uwagę na poważny problem: cyfrowi giganci wymykają się polskiemu fiskusowi. Zarabiają na polskim rynku miliony, a drobne do skarbówki odprowadzają tam, gdzie jest im wygodnie.

Z szacunków money.pl wynika, że pełne opodatkowanie Facebooka nad Wisłą mogłoby przynieść dodatkowe kilkadziesiąt milionów zł. Amerykański gigant przekonuje, że maksymalnie do końca roku zmieni praktykę podatkową. Czytaj: zacznie płacić w Polsce. A ma z czego.

Jak wynika z danych PwC oraz Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB, w 2017 roku Facebook w Polsce mógł zarobić na reklamach około 596,5 mln zł. To dane szacunkowe z badania AdEx (jest cyklicznym pomiarem wydatków na reklamę internetową w Polsce), do których dotarł money.pl. Na czym zarabia darmowy dla użytkowników Facebook? Na reklamach sprzedawanych firmom - od pewnego czasu do sponsorowanych postów dołączyły reklamy wideo w dłuższych materiałach. I polskie przedsiębiorstwa nie żałują na to pieniędzy.

Facebook opanował ten segment rynku z imponującą dynamiką. Rok wcześnie wartość sprzedanych usług szacowana była na 480 mln zł. W 2015 roku Facebook z kolei miał z rynku ściągnąć 353 mln zł. Można więc szacować, że od 2012 roku - gdy pojawił się w Warszawie lokalny oddział firmy - wartość sprzedanych reklam i usług zbliżyła się do 1,5 mld zł. I to wszystko w ciągu zaledwie pięciu lat.

A jak podkreślała w Brukseli minister Jadwiga Emilewicz, spółka nie zapłaciła żadnego podatku w Polsce w ubiegłym roku.

"Kocham cię jak Irlandię"

Jak to możliwe? To stara i legalna sztuczka cyfrowych gigantów. Wystarczy zerknąć w faktury wystawiane przez Facebooka, by zrozumieć mechanizm. Dostawcą usług i wystawiającym rachunek, a więc pobierającym pieniądze i płacącym podatki dochodowe, jest spółka z Irlandii.

Wykupujesz kampanię na najpopularniejszym portalu społecznościowym? Pieniądze trafiają do Facebook Ireland Limited. Decydujesz się na kilka postów sponsorowanych? Ta sama sytuacja - rachunek wystawia spółka z Dublina.

Irlandia jest przystanią Facebooka w całej UE - to tam gigant odprowadza podatki od wszelkich wpływów osiąganych poza USA. Według raportu Banku Światowego "Doing Business" Irlandia jest absolutnym numerem jeden w kategorii warunków dla biznesu. Tutaj podatek CIT dla firm wynosi 12,5 proc., podczas gdy w Polsce jest to 19 proc. I giganci to wykorzystują.

Jak zwraca uwagę prof. Dominik Gajewski, kierownik Centrum Analiz i Studiów Podatkowych SGH, oficjalna stawka to jedno. Jego zdaniem bardzo prostymi mechanizmami optymalizacyjnymi można ją bardzo nisko zbić. Prof. Gajewski zwraca uwagę, że "często prawdziwa stawka jest naprawdę daleko od przyjętych w całej Unii Europejskiej reguł gry. I państwa członkowskie coraz głośniej zaczynają mówić, że takiej optymalizacji nie są w stanie tolerować. Wyciąganie biznesu to normalna sprawa w konkurencyjnej gospodarce. Ale przyciąganie każdego euro kosztem unijnej solidarności to już poważny problem".

- Nie jestem etykiem, żeby oceniać, czy niepłacenie podatków w sytuacji, gdy prawo po prostu na to pozwala, jest fair lub nie. Sytuacja z Facebookiem i innymi cyfrowymi gigantami doskonale pokazuje jednak, że podatek CIT przestał już działać i wymaga gruntownych zmian. Powstał w takiej formie, by działać na fabryki. Ona zarabia tam, gdzie stoi. W przypadku firm z segmentu e-biznesu ta zasada już nie działa, a ustalenie źródła przychodu wcale nie jest takie oczywiste - przekonuje z kolei Radosław Piekarz, ekspert podatkowy z kancelarii A&RT.

Prof. Witold Modzelewski mówi za to wprost: w świecie podatków zawsze istniały dwa światy. - W jednym żyją ci, którym wszystko wolno. W drugim są z kolei mali, którzy z machiną podatkową nie mają szans. Ten pierwszy świat powstał dlatego, że są kraje, które wciąż są w stanie bronić działających u nich firm każdym kosztem. Zapewniają im ochronę w przypadku nawet najbardziej podejrzanych praktyk podatkowych - mówi.

Okrągłe zero?

W Ministerstwie Finansów ani o słowach Emilewicz, ani o sytuacji podatkowej Facebooka wypowiadać nie chce się nikt. Najczęściej ludzie z resortu zasłaniają się tajemnicą skarbową. Ale wiele o daninach płaconych przez spółkę w kraju mówią oficjalne rejestry podatników.

Facebook Poland, bo tak nazywa się polska spółka amerykańskiego giganta, nie sposób znaleźć na liście największych płatników CIT w 2016 roku (listy za 2017 rok Ministerstwo Finansów jeszcze nie opublikowało). W danych resortu znaleźć można podatek należny od 2340 podmiotów. Lidera mediów społecznościowych brak. I tak samo jest w latach 2015, 2014, 2013 i 2012.

Z Krajowego Rejestru Sądowego łatwo wyciągnąć dane finansowe firmy z lat od 2012 do 2014 roku. I jak wynika z oficjalnych raportów Facebook w Polsce płacił wtedy podatki. Można jednak odnieść wrażenie, że w porównaniu do wartości rynku, na którym działa i zarabia, są to grosze.

I tak oficjalnie Facebook w 2012 roku (gdy powstał polski oddział) miał przychód na poziomie miliona złotych. Fiskus zarobił 50 tys. zł. W 2014 roku oficjalne przychody wyniosły już 8,8 mln zł. Podatek dochodowy? 300 tys. zł.

Ale warto zwrócić uwagę, że oficjalne przychody polskiego oddziału nijak mają się do tego, ile faktycznie polskie firmy wydają na amerykańskim portalu.

Na podstawie danych PwC oraz Związku Pracodawców Branży Internetowej IAB można szacować, że w 2014 roku (data ostatniego raportu finansowego firmy, który jest dostępny w wywiadowniach gospodarczych) spółka sprzedała reklamy o wartości grubo ponad 200 mln zł. Tymczasem w dokumentach przychody stanęły na poziomie 8 mln zł. To doskonale pokazuje, jak wiele rozliczeń przepływa przez Irlandię.

Ile podatków zostawiałby w Polsce Facebook, gdyby księgował nad Wisłą wszystkie płatności? Gdyby przyjąć prostą proporcję przychodów do podatku z 2014 roku i przełożyć ją na rzeczywistą sprzedaż z 2017 roku, to należność oscyluje w okolicach 20 mln zł. Ale ten układ zakłada, że Facebook w Polsce istotnie zwiększyłby koszty prowadzenia działalności wraz z liczbą sprzedanych reklam. A przecież to tak nie funkcjonuje w biznesie cyfrowym. Gdyby uznać, że firma potrzebuje 100 mln zł (około 12 razy więcej niż w 2014 roku) na koszty prowadzenia działalności, to do opodatkowania wciąż zostaje pół miliarda złotych. A wtedy CIT od tego wyniósłby prawie 100 mln zł.

Z listy podatników CIT Ministerstwa Finansów wynika, że polskie firmy z przychodami na poziomie pół miliarda płacą od kilku do kilkudziesięciu milionów złotych podatku. Polskie Zakłady Lotnicze Mielec oddały fiskusowi 30 mln zł. Podobnie Synthos. Z kolei CD Project oddał 41 mln zł (choć przychody miał mniejsze niż szacowane Facebooka). To tylko proste szacunki, bo dokładne obliczenie należnych podatków bez wglądu w księgi firmy nie jest możliwe. Pokazują jednak, gdzie leży problem.

Polski oddział Facebooka nie komentuje słów minister Jadwigi Emilewicz. Nie zamierza też pokazywać rozliczeń podatkowych. Przedstawiciele FB podkreślają za to, że w grudnia ubiegłego roku amerykański gigant pracuje nad zmianą sposobu księgowania przychodów z reklam. Będzie płacił podatek w wielu krajach.

- W grudniu zeszłego roku ogłosiliśmy, że przychody z reklam pochodzące od klientów obsługiwanych przez nasze lokalne biura nie będą już księgowane w naszej siedzibie w Dublinie, ale przez nasz lokalny oddział w danym kraju, w tym w Polsce - zaznacza w wiadomości do money.pl Jan Ściegienny, dyrektor komunikacji w Facebook Poland.

- Wierzymy, że przejście na strukturę sprzedaży lokalnej poprawi transparentność wobec rzędów i ustawodawców na całym świecie, którzy oczekują większej kontroli nad przychodami związanymi ze sprzedażą w ich krajach - dodaje.

Termin? Zmiana ma zacząć obowiązywać do końca 2018 roku. Czyli polski fiskus pierwsze duże podatki od Facebooka skasuje najpewniej dopiero za 2019 rok.

Na drugiej stronie: Rząd lobbuje za zmianami

Jak wynika z informacji money.pl, premier Mateusz Morawiecki jest gorącym zwolennikiem wprowadzenia podatku cyfrowego na poziomie europejskim. I nie ma co się dziwić. Gdyby Facebook wpłacił do budżetu 100 mln zł, to „sponsorowałby” ponad 15 tys. rodzin pobierających 500+.

Morawiecki wielokrotnie podkreślał, że pieniędzy w budżecie UE przybędzie, gdy poszczególne kraje członkowskie zaczną walczyć z firmami unikającymi opodatkowania. - Płacimy ogromną cenę ich zysków. Tak nie powinno być - mówił podczas jednego spotkań w Brukseli z europejskimi przywódcami. Jego zdaniem w efekcie "traci gospodarka, traci PKB, traci krajowy budżet i ostatecznie budżet UE".

- Głośno mówimy też o tym, by opodatkować duże przedsiębiorstwa internetowe, przedsiębiorstwa cyfrowe. Do tego dodajemy też przedsiębiorstwa, które w ogóle nie płacą podatku. Korzystają z infrastruktury Unii Europejskiej, z naszych dóbr, a w żaden sposób nie dokładają się do niej. Od 2 lat mówimy głośno o konieczności walki z wyłudzeniami, z rajami podatkowymi. To drugie istotne źródło budowania dochodów państw - wyjaśniał.

Zdaniem prof. Gajewskiego podatek cyfrowy jest jedynym i możliwym sposobem walki o uciekające z budżetów państw UE pieniądze. - Żaden kraj nie jest w stanie sobie poradzić z problemem w pojedynkę. Kluczowe są regulacje na poziomie europejskim i naprawdę dobrze, że ta debata trwa i zmierza w konkretnym kierunku - przekonuje.

Podkreśla, że wprowadzenie takich regulacji z pewnością nie będzie łatwe. - Komisja Europejska, myśląc o podatku cyfrowym, staje w kontrze do biznesów pochodzących z USA. I na pewno nie pozostanie to bez odpowiedzi. Jednocześnie jasne jest, że Unia Europejska nie jest w stanie dalej tolerować wyniszczającej optymalizacji podatkowej. W efekcie przeciwko Irlandii trwa już kilka postępowań. Najpewniej za jakiś czas będzie się musiała wycofać z części praktyk - dodaje.

Prof. Witold Modzelewski dla rządzących ma jedną radę: muszą wytrwać w walce z silnym przeciwnikiem.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: facebook, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-05-2018

tyte podatki płacą kupujący reklamy, jakoś to pominęli w artykule

29-05-2018

to wina rzaduJak to nie płaci ? od każdej reklamy wykupionej w facebook płace dodatkowo 20 % polskiemu pazernemu rządowi i do tego nie mogę tego rozliczyć w … Czytaj całość

29-05-2018

ehh[QUOTE] Ten pierwszy świat powstał dlatego, że są kraje, które wciąż są w stanie bronić działających u nich firm każdym kosztem. Zapewniają im ochronę … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (188)