Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Kolejne firmy z problemami kadrowymi. Ratują się podwyżkami, nadgodzinami oraz pracownikami z Ukrainy

Kolejne firmy z problemami kadrowymi. Ratują się podwyżkami, nadgodzinami oraz pracownikami z Ukrainy

Co druga firma w Polsce ma niedobory kadrowe. Fot. Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta
Co druga firma w Polsce ma niedobory kadrowe.
Odsetek przedsiębiorców, którzy mają trudności rekrutacyjne wzrósł o 18 p.p. na przestrzeni ostatniego roku – wynika z najnowszego raportu Work Service. Co druga firma w Polsce ma niedobory kadrowe.

Mamy rynek pracownika – wynika z zdanych NBP jak i najnowszego raportu Work Service "Barometr Rynku Pracy IX". Pod koniec roku przyznała to również Minister Pracy Elżbieta Rafalska. Coraz więcej firm ma problemy z pozyskaniem nowych pracowników. Problem ten dotyka przede wszystkim dużych przedsiębiorstw zatrudniających ponad 250 pracowników z branży produkcyjnej, handlu i usług.

- Już 50,5 proc. firm w kraju doświadczyła problemów rekrutacyjnych, a wśród przedsiębiorców, którzy planują zwiększanie poziomów zatrudnienia w najbliższych miesiącach, ten odsetek sięgnął niemal 70 proc. To oznacza, że pomimo ambitnych planów rekrutacyjnych wielu pracodawców pozostanie z nieobsadzonymi miejscami pracy, a to dodatkowo będzie wzmagać rywalizację o kandydatów – podkreśla Maciej Witucki, prezes zarządu Work Service S.A.

Pracodawcy, aby radzić sobie tą sytuacją, stawiają w pierwszej kolejności na podwyżki dla pracowników, a także proponują im nadgodziny. Jednocześnie więcej niż co czwarta firma deklaruje, że sięga po pracowników z Ukrainy. Z tego ostatniego rozwiązania w największym stopniu czerpie sektor produkcyjny oraz duże przedsiębiorstwa, które muszą wypełnić setki wakatów.

Wynagrodzenia będą rosnąć jeszcze szybciej:

 

 

- W ubiegłym roku pracodawcy wystąpili o 1,82 mln oświadczeń o powierzeniu zatrudnienia dla cudzoziemców. Był to wynik o ponad jedną trzecią wyższy niż w 2016 roku. Jednak, pomimo tak masowego napływu pracowników zza granicy nadal odnotowujemy lawinowy wzrost wakatów. Szczególnie był on widoczny w branży produkcyjnej, budowlanej i logistycznej, gdzie liczba nieobsadzonych miejsc pracy wzrosła o ponad połowę w ciągu roku – mówi Andrzej Kubisiak, dyrektor ds. Analiz w Work Service S.A.


Źródło: Barometr Rynku Pracy IX Work Service

- Co ciekawe, wśród firm planujących zwiększenie zatrudnienia i mających trudności rekrutacyjne, ponad 40 proc. planuje przyciągać kadry zza wschodniej granicy. Poza oferowaniem wyższych płac, w tej grupie jest to najpopularniejsza metoda na walkę z deficytami kadrowymi – dodaje Kubisiak.

Analitycy NBP z kolei mówią o kontynuacji pozytywnych trendów zatrudnieniowych z ubiegłego roku. A te są na rekordowych poziomach i już przekroczyły wyniki z przełomu lat 2007 i 2008, gdy notowany był największy do tej popyt na pracowników.

- Porównując Polskę z krajami Europy Środkowej, możemy powiedzieć, że nie doświadczamy jeszcze tak niskich poziomów bezrobocia, jak choćby w Czechach, Niemczech czy na Węgrzech. Naszym znacznie większym problemem pozostaje wyraźnie niższa aktywność zawodowa osób w wieku produkcyjnym. Na tym tle odbiegamy zarówno od średnich unijnych, jak i od krajów naszego regionu. To właśnie ten czynnik odpowiada za dzisiejsze deficyty na rynku pracy – tłumaczy Maciej Witucki z Work Service.

Jak zaznaczają autorzy raportu, w kraju mamy wielomilionową grupę osób biernych zawodowo, które wraz z długotrwale bezrobotnymi stanowią niewykorzystane rezerwy kadrowe. Dlatego – jak zaznaczy prezes Work Srvice - dzisiejszą dobrą koniunkturę warto wykorzystać do intensywnych działań aktywizacyjnych. Przypomina też, że niemal co czwarta firma ma dziś trudności ze znalezieniem pracowników niewykwalifikowanych, a więc tych osób, które potencjalnie można by przywrócić spoza dzisiejszego rynku.

Czytaj także
Polecane galerie
nierób59
2018-03-03 21:25
jak dadza mi 3 tys.na reke to wracam do Polski !mam własny dom,nie mam kredytów i mam odłożone 50 tys.funtów.
fizyczny
2018-03-02 16:13
Co to za pracodawcy, skoro ich pracy nikt nie chce? Czekam na płacodawców.
3w1
2018-02-28 14:18
Mam w ręku 3 zawody - 2 wyuczone z pasji, jeden wyrobiony z tej samej pasji + na studiach. Umiem zrobić wiele rzeczy i nie boję się uczyć nowych, jeżeli tylko jest możliwość i zapotrzebowanie. Powiedzcie mi, dlaczego osoba z moimi możliwościami dostaje śmieszną propozycję w stylu pełny etat + nadgodziny za 2-2,5 tys. zł? Gdzie samo mieszkanie to koszt koło 2 tys.?
Za takie pieniądze, panowie pracodawcy, to róbcie sobie sami. Ludzie obrotni nie potrzebują stałego zatrudnienia by sobie radzić.
Pokaż wszystkie komentarze (153)