Notowania

Roman Giertych dla money.pl: korupcja jest tu ewidentna

- Już samo złożenie oferty zatrudnienia konkretnego człowieka można uznać za korupcję - mówi money.pl Roman Giertych, pełnomocnik Czarneckiego. - Wskazanie jednego procenta to tylko jej dopełnienie - dodał. Ujawnił też, że dyktafon Czarnecki kupił za 170 zł w popularnym markecie z elektroniką.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Andrzej Iwanczuk/REPORTER)
Leszek Czarnecki wykorzystał dyktafon z Media Markt za 170 zł, ujawnił Giertych

- Przestępstwo korupcyjne nie wymaga określenia konkretnej wartości - uważa mec. Giertych. Jak mówi, odnosi się tu do "relacji medialnych", które uwypuklają, że wartość 1 procenta wartości banku była zapisana na kartce, ale nie pojawia się ona w rozmowach.
- Nawet gdyby ten jeden procent nie padł, to i tak korupcja byłaby ewidentna - mówi mecenas. - Ale skoro ta wartość padła, to możemy mówić o dopełnieniu oferty korupcyjnej - dodaje Giertych.

"Dyktafon za 170 zł"

Czemu milioner poszedł na spotkanie z szefem KNF ze sprzętem podsłuchowym? Mec. Giertych wyjaśnia, że Marek Chrzanowski od razu zaznaczył, że chce się widzieć z biznesmenem bez jego prawnika. - To było dziwne - dodaje adwokat. Dopytujemy, czy taka propozycja mogła być nielegalna.

- Może nie nielegalna, ale na pewno to było dziwaczne. Dlatego pan Czarnecki zdecydował się na nagranie tego spotkania - opowiada prawnik.

Jeden dyktafon jednak zadziałał - i nagrał przebieg spotkania. - Czy był to jakiś bardzo zaawansowany sprzęt? - dopytuję mec. Giertycha.

- Sądzę, że nie ujawnię tu jakiejś wielkiej tajemnicy. To był dyktafon, który pan Czarnecki kupił za 170 zł w sklepie Media Markt.

Taki nieskomplikowany dyktafon pokonał urządzenia zabezpieczające, "szumidła", jak je nazwał szef KNF.

Przypomnijmy, szef KNF zapytał Czarneckiego: – Pan nie ma telefonu ze sobą, żadnych takich? I dodał: – Byli tu jacyś komandosi, ale powiedzieli, że jest tyle sygnałów w okolicach tego miejsca, bo tam jest telewizja [obok mieści się siedziba TVP], że mówią, że rekomendują włączenie tego, ale nie gwarantują, jaki jest rezultat - relacjonuje słowa Chrzanowskiego "Gazeta Wyborcza".

Rzeczywiście, z relacji "GW" wynika, że jeden dyktafon nie zadziałał z powodu zagłuszarek, podobnie jak mała kamera, którą miał przy sobie Czarnecki.

1 proc. wartości banku, czyli 40 mln zł

- Mówiąc o powiązaniu wynagrodzenia radcy prawnego z wynikiem banku, Marek Chrzanowski wskazał Leszkowi Czarneckiemu na kartkę z napisem: 1 proc. (...) tym samym nie tylko wskazał osobę, którą w ramach jego oczekiwań Leszek Czarnecki ma zatrudnić przy obsłudze prawnej banku, lecz także starał się narzucić ustalenie dla Grzegorza Kowalczyka prowizyjnego sposobu wynagradzania radcy, rażąco wygórowanego w odniesieniu do warunków rynkowych, gdyż 1 proc. skapitalizowanej wartości Getin Noble Banku to około 40 mln zł - pisała "Gazeta Wyborcza".

Ekspert o pogarszającej się sytuacji Idea Banku i Getina. "Mają trochę pecha". Zobacz wideo:

* Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl *

Tagi: roman giertych, afera knf, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
13-11-2018

WaldekDo czego to doszło? strach wyjść z domu bez podsłuchu i kamerki video. Widać że warto tez posiadać zagłuszacze.Mniemam, że stary Pisowiec … Czytaj całość

13-11-2018

MaciekPMoże Giertych jeszcze powie dlaczego tę sprawę ujawniono dopiero po 7 miesiącach ?

13-11-2018

MietekJeszce słychać śpiew i rżenie koni.

Rozwiń komentarze (486)

Wybrane dla Ciebie