Seria pożarów wysypisk śmieci. Minister środowiska nie wierzy w przypadek

- Sądzę, że mamy do czynienia z mafią śmieciową - powiedział we wtorek w rozmowie z Polskim Radiem Henryk Kowalczyk. Minister środowiska przyznał, że problem "jest ogromny".

Obraz
Źródło zdjęć: © Aleksandra Szmigiel/REPORTER/EAST NEWS
Tomasz Sąsiada

Jak pisaliśmy w poniedziałek, w ciągu 40 dni pięciokrotnie płonęły w Polsce składowiska z odpadami. We wszystkich pożarach z dymem poszły odpady trudne lub niemożliwe do przetworzenia i drogie w składowaniu. Branża mówi o celowych podpaleniach.

- Problem wynika z niedoskonałego prawa - mówił we wtorek Kowalczyk w radiowej Jedynce. Jak powiedział, pod płaszczykiem przywożenia surowców wtórnych przywozi się i składuje odpady.

Zobacz też: Pomysł na biznes - ekologiczne zabawki

- Sądzę, że mamy do czynienia z mafią śmieciową. Jest to proceder przemyślany. Na pewno w Zgierzu był to proceder przemyślany i zaplanowany wcześniej. Tu nie mam żadnej wątpliwości - żadnej segregacji, recyklingu nie było. Było zezwolenie na rok, pozwalające na gromadzenie ogromnej ilość odpadów i porzucenie tego - powiedział minister środowiska.

I dodał, że trudno uwierzyć w przypadek, kiedy kończy się zezwolenie i zaczyna płonąć składowisko.

Na 11.30 we wtorek przewidziana jest konferencja premiera Mateusza Morawieckiego, szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego i Henryka Kowalczyka w sprawie pożarów wysypisk śmieci. Rząd przygotowuje już przepisy, które mają zaradzić problemowi.

Według nieoficjalnych informacji RMF mają zostać wprowadzone m.in. kontrole składowisk odpadów bez zapowiedzi i obowiązkowy monitoring na wysypiskach, składowiskach i w zakładach utylizacyjnych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie