Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Idea Bank ma nowy plan na kolejne trzy lata. „Pozostajemy Ideą, ale…”

Idea Bank ma nowy plan na kolejne trzy lata. „Pozostajemy Ideą, ale…”

- Przychodzi taki moment, w którym bank musi łączyć dynamizm i innowacyjność z rozwagą wieku średniego – mówi prezes Idea Banku. Ten moment właśnie przyszedł. Idea Bank opublikował wyniki za 2017 r., które pokazują, że bank przestaje działać jak startup. Świadomie. Zatem, co w zamian? O nowych kierunkach rozwoju na lata 2018-2020 w rozmowie z money.pl mówi Tobiasz Bury.

Agata Kołodziej, money.pl: Zysk netto Idea Banku za 2017 r. bez uwzględnienia zdarzeń jednorazowych wyniósł 151 mln zł i jest zbliżony do wyniku za 2016 r., a nawet odrobinę niższy. Czy to już? Bank zamknął właśnie etap dynamicznych wzrostów charakterystycznych dla startupów i wszedł w zapowiadaną dorosłość? Czas na stabilizację?

Tobiasz Bury, prezes Idea Banku: Do pewnego stopnia tak. Czwarty kwartał to już taki moment, w którym pewne zjawiska w naszym portfelu, a z drugiej strony nasze przemyślane działania spowodowały, że ten wynik rok do roku jest stabilny. Rozkładając ten wynik na czynniki pierwsze widać, że w związku z przyrostem portfela wynik odsetkowy nam rośnie, obniżył się wynik prowizyjny.

Dlaczego?

To związane jest z jednej strony ze zmianą naszego podejścia, a z drugiej ze zmianą sytuacji. Historycznie patrząc Idea Bank bardzo dużo wyników rozpoznawał z tytułu prowizji z pośrednictwa, zwłaszcza prowizji ubezpieczeniowych. Takie podejście charakteryzuje się dużą zmiennością, a dziś chcielibyśmy w większym stopniu budować bazowy wynik odsetkowy. To co się właśnie zaczęło i widać to już w wyniku za 2017 r. to zmiana struktury wyniku prowizyjnego, z pośrednictwa na sprzedaż naszych podstawowych produktów, kredytów i faktoringu. I to jest trend, który w kolejnych kwartałach nadal będziemy obserwować.

W przyszłości pozwoli to nam być przygotowanym na sytuację, w której klient z tych produktów rezygnuje, co w przypadku przedsiębiorców jest zjawiskiem znacznie częstszym niż w detalu, a my nie jesteśmy tak obciążeni problemem zwrotów. I to jest kierunek, który będziemy utrzymywać: silna koncentracja na wyniku odsetkowym, a w wyniku prowizyjnym odejście od pośrednictwa, zwłaszcza ubezpieczeniowego i budowanie wyniku prowizyjnego na tzw. czystych prowizjach związanych z naszą działalnością podstawową.

Sprzedaż produktów kredytowych idzie Wam całkiem nieźle, w 2017 r. Idea Bank zanotował wzrost o 19 proc. Ale mieliście też rekordową sprzedaż leasingu i faktoringu – wzrost o 29 proc. Czy leasing nie miał zejść odrobinę na boczny tor?

Leasing na pewno będzie miał mniejszy udział w całościowej sprzedaży w kolejnych kwartałach, pokazał to już czwarty kwartał. Nie chcemy przeciążyć bilansu tą jedną linią produktową, nie chcemy być bankiem leasingowym. Powiedzieliśmy sobie, że 50 proc. to jest górna granica udziału leasingu w naszym portfelu. Zatem nasza sprzedaż nadal będzie wysoka, ale nie będzie już tak dynamicznie rosła. Trochę szybciej za to będzie rósł udział faktoringu i kredytów w nowej sprzedaży.

Ale żeby było jasne: mając w grupie spółkę leasingową mamy dwie części biznesu leasingowego. Jedna część to jest biznes spółki leasingowej i tutaj zakładamy bardzo dynamiczne wzrosty i po stronie biznesu i wyniku finansowego. Ale jako bank finansujemy ten leasing i tu chcemy obniżyć nasz udział, dążąc do tego, aby spółka leasingowa częściowo finansowała się poza bankiem.

W ubiegłym roku zapłaciliście o 1/3 wyższy podatek od aktywów bankowych, ale koszty trzymacie w ryzach. Jak to się stało?

Podatek bankowy rok do roku jest wyższy tylko dlatego, że w 2016 r. był jeden kwartał, w którym tego podatku jeszcze nie było. Jednym z elementów, który obniża nam koszty i będzie je obniżał również w przyszłości, jest optymalizacja sieci oddziałów. I nawet nie chodzi o to, żeby istotnie zmniejszać sieć, ale renegocjować umowy najmu i obniżać związane z tym wydatki. Integrujemy wszystkie spółki w jednym miejscu, mamy trochę mniej punktów, ale dostępność dla klienta będzie podobna, a dla nas koszt będzie niższy.

Zostawmy przeszłość i spójrzmy do przodu. Czwarty kwartał był dla banku czasem wytężonej pracy nad nowymi kierunkami rozwoju na lata 2018-2020. Co się zmieni?

Zacznę od tego, co się nie zmieni. Przede wszystkim Idea Bank powstał jako bank dla firm, to jest i będzie podstawowy segment naszego działania. Poza pewnymi wyjątkami, związanymi z uzupełnieniem oferty dla klienta detalicznego, pozostajemy w tym podstawowym obszarze.

To, co chcemy teraz zrobić, to stać się bankiem pierwszego wyboru dla małych firm i bankiem towarzyszącym biznesowi na co dzień. Pamiętajmy, że bank powstawał od zera, więc pozyskiwał nowych klientów, żeby budować swój biznes i pozyskiwał tego klienta głównie na produkt kredytowy. Dziś natomiast chcemy przejść do modelu pozyskiwania klienta na bardzo różne produkty i budowania atrakcyjnej oferty również dla klientów, którzy już z nami są.

Dlaczego?

Segment, na którym się koncentrujemy ma dwie charakterystyczne cechy. Po pierwsze jest segmentem bardzo rosnącym, a z drugiej strony jest obarczony wyższym ryzykiem. To, co jest teraz głównym wyzwaniem dla banku, to racjonalne zarządzanie kosztem ryzyka w kolejnych okresach. A żeby to zrobić, bank dużo bardziej musi się otworzyć na klienta o lepszym profilu ryzyka, czyli na klienta, którego po prostu lepiej znamy.

Podsumowując, nadal będziemy aktywni w pozyskiwaniu klienta kredytowego, ale dużo mocniej chcemy budować bank dla klientów, którzy chcą z nami bankować, a nie tylko być kredytobiorcami. To jest poszerzenie naszej filozofii o bankowość transakcyjną i codzienność przedsiębiorcy w usługach finansowych, ale i poza nimi, czy na styku z administracją, rozliczeniami podatkowymi itd. Dlatego chcemy zbudować platformę „Idea Świat Przedsiębiorcy”.

Co to za platforma?

To ma być miejsce, w którym klient po jednokrotnym logowaniu i dwóch kliknięciach załatwi wszystkie sprawy firmy, nie tylko te najprostsze finansowe jak kredyt, pożyczka czy leasing, ale też związane z administracją publiczną. Na tej platformie chcemy integrować szereg usług i tam będziemy z naszym klientem na co dzień, a nie tylko przy spłacie raty kredytu raz na miesiąc.

Stworzenie tej platformy to budowa systemu, który zjednoczy wszystkie wasze produkty. Czy to będzie wymagało dużych inwestycji w technologie?

Inwestycji tak, dużych nie. Cel jest taki, żeby zintegrować usługi, które mamy, ale też przyciągnąć usługi, które będą dostarczać nasi partnerzy zewnętrzni. Nie chcemy się zamykać i pozostajemy bankiem, ale dużo bardziej chcemy mówić o sobie jako o partnerze dla małego biznesu we wszystkich aspektach. Nie chcemy więc budować jakiejś olbrzymiej architektury na infrastrukturze banku, ale chcemy połączyć serwisy, które już mamy z serwisami zewnętrznymi, żeby klient miał dostęp do wszystkiego z jednego miejsca.

Teraz bardzo modna w sektorze bankowym jest współpraca z fintechami, kupowanie startupów, konkursy na najlepsze pomysły i akcelerowanie ich. Macie takie plany? Może właśnie przy okazji tworzenia nowej platformy?

Mamy takie plany bardziej na poziomie współpracy, ale niekoniecznie kupowania fintechów. Myślimy o zewnętrznych partnerach, z którymi chcemy budować naszą platformę, ale nie jest naszą intencją tworzenie głośnego, wielomilionowego programu. Mamy kulturę budowania innowacyjności wewnątrz banku i chcemy ją łączyć z niezależnymi zewnętrznymi podmiotami.

To się zresztą u nas dzieje od dawna, tak było np. przy mobilnych wpłatomatach, gdzie aplikację na podstawie której działają wpłatomaty stworzyliśmy we współpracy z iTaxi. I tak chcemy nadal działać: pomysł jest nasz, a jeżeli na rynku są już elementy, które do tego pomysłu pasują, to nawiązujemy współpracę z partnerem, dzięki czemu możemy nasz pomysł szybciej wdrożyć, bo ważny jest czas.

Wróćmy do klientów, na których się chcecie skupić. Powiedział pan, że Idea Bank nie będzie się otwierał na klienta indywidualnego poza „pewnymi wyjątkami”. Co to znaczy?

Mamy dwa naturalne kierunki, jeśli chodzi o klientów indywidualnych. Po pierwsze po stronie pasywnej od zawsze bardzo mocno jesteśmy bankiem klienta depozytowego. To jest grupa, która ma u nas lokaty i tej grupie jesteśmy w stanie zaoferować pewne produkty alternatywnych form inwestowania, czy też prostej transakcyjności, która towarzyszy temu lokowaniu środków. A więc klient indywidualny tak, ale ten, który już dziś jest z nami.

Po drugie jest grupa naszych klientów, którzy są z nami jako przedsiębiorcy, ale mają też potrzeby związane z bankowością indywidualną, chcą inwestować środki, które już udało im się wypracować prowadząc działalność gospodarczą.

Mówiąc wprost, to nadal jest klient, który jest związany z naszą podstawową działalnością, nie idziemy szukać „na mieście” klienta indywidualnego.

Powiedział pan, że będziecie stawiać również na inwestycje. Idea Bank miał w planach uruchomienie marketu inwestycyjnego. Co z nim? Na jakim jest etapie?

Jesteśmy w fazie finalizacji marketu funduszy inwestycyjnych i powinnyśmy w drugim kwartale ten projekt uruchomić. To będzie też element ekosystemu, który budujemy, żeby klient w jednym miejscu miał wszystko. Tam też będzie kantor walutowy, który niedawno uruchomiliśmy, a który nam bardzo szybko rośnie. Na podobny wzrost liczymy w związku z marketem funduszy.

Skoro rozmawiamy o przyszłości, to jak ona ma wyglądać w liczbach? Jakie cele finansowe Idea Bank postawił sobie do 2020 r.?

Przychodzi taki moment, w którym bank musi łączyć dynamizm i innowacyjność z rozwagą wieku średniego. Ale nadal chcemy rosnąć, dokładając do naszej sumy bilansowej minimum 2 mld zł rocznie.

Teraz jesteśmy w momencie, w którym ten i przyszły rok to czas odbudowywania wskaźników efektywności wyniku finansowego. W okolicach 2020 r. chcemy mieć wskaźnik ROE trwale powyżej 10 proc. i to jest nasz podstawowy cel. Jednym z elementów, który nam pozwala ten wskaźnik podnosić, jest ścisła kontrola kosztów i chcemy wskaźnik C/I utrzymywać poniżej 45 proc.

Żeby bank i cała grupa się rozwijała, musimy mocno trzymać w ryzach koszty ryzyka. Jesteśmy w segmencie, który ma wielką zaletę, bo rośnie i jest perspektywiczny, ale ma też wielkie wyzwania jak z natury wyższy koszt ryzyka. Chcemy ten wskaźnik kosztów ryzyka trwale utrzymywać poniżej 2 proc.

Na koniec chciałabym zapytać o ostatnią wypowiedź prof. Glapińskiego, który zapowiedział, że może nie być podwyżek stóp procentowych aż do 2020 r. Zdziwił się Pan? Dla banków niskie stopy są bardzo niewygodne, ceny akcji banków notowanych na giełdzie bardzo źle zareagowały.

Rzeczywiście, to zaskakujące. Zakładaliśmy, że w tym roku i w istotnej części przyszłego roku może nie być podwyżek, ale taka deklaracja, że przez trzy lata nie będzie żadnego ruchu rzeczywiście jest dość odważna. Ale z perspektywy naszego banku nie ma to aż tak istotnego wpływu na nasze wyniki. Na pewno pewne ruchy stóp w górę naszym wynikom by w kilku miejscach pomogły, ale nie jest to element istotnie zmieniający długoterminową dochodowość banku. Dlatego bardzo spokojnie reagujemy na tę deklarację, i rynek najwyraźniej też to rozumie, bo akurat nasze akcje po słowach szefa RPP rosły w przeciwieństwie do innych banków (śmiech).
Czytaj także
Polecane galerie
Chłopak z Tricity
2018-04-16 18:32
Jak mocno widać sponsoring. Słaby bank, oszukańcze metody. Starożytny sposób na dorobienie się naciągactwem i wciskaniem na siłę. Nie kompetentny zespół słabo opłacanych pracowników mści się niezadowoleniem klienta, a ten już nie wróci do oszustów. Byłem klientem i wielu moich znajomych, ale zawiodłem się okrutnie i nie polecam, a nawet podaję za przykład jak nie należy prowadzić interesów i zapisać sobie, że w tym banku nic dobrego Was nie spotka. A jako doradca spotykam się z wieeeeeloma biznesmenami i innymi doradcami, żaden nie poleci tego czegoś jako bank.
Piotr
2018-03-29 17:56
Rozumiem że ich faktoring to Idea Money? Ale to niezależny twór tej samej grupy?
LM
2018-03-12 14:43
...a na rozpatrzenie reklamacji czekam od 07.02.2018 r.
Pokaż wszystkie komentarze (12)