Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Jest akt oskarżenia przeciw Jackowi Kapicy. Skarb Państwa miał przez niego stracić 21 mld zł

Jest akt oskarżenia przeciw Jackowi Kapicy. Skarb Państwa miał przez niego stracić 21 mld zł

Tak były wiceminister był doprowadzony na przesłuchanie w prokuraturze pod koniec marca.
Tak były wiceminister był doprowadzony na przesłuchanie w prokuraturze pod koniec marca.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie akt oskarżenia przeciwko byłemu wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy. Oskarżenie obejmuje też siedmiu urzędników resortu finansów.

aktualizacja 19.50

Były podsekretarz stanu w resorcie finansów i szef Służby Celnej za czasów rządów PO-PSL został oskarżony o popełnienie dwóch przestępstw umyślnego niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - podaje Prokuratura Krajowa.

Sprawa ma związek z aferą hazardową, a dokładniej rejestrowaniem automatów do gier, tak zwanych "jednorękich bandytów".

"Nie odniosłem żadnej korzyści majątkowej ani też nie działałem w celu przysporzenia komukolwiek korzyści majątkowej kosztem interesu publicznego - napisał z kolei Jacek Kapica na Facebooku odnosząc się do informacji o skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko niemu do sądu. W kwietniu zgodził się na podawanie swojego nazwiska, pisząc, również na Facebooku; "Z tego, co dotąd zrobiłem dla Polski, jestem wyłącznie dumny. Jestem Jacek Kapica, nie Jacek K."

"Z ustaleń prokuratury wynika, że Jacek K. ignorował informacje o nierzetelności badań technicznych, które są wymagane do rejestracji takich automatów. Nie zlecił podległym mu urzędnikom kontroli badań, co prowadziło do legalizacji automatów, które nie powinny zostać zarejestrowane" - podaje PK.

"W okresie od lutego 2009 roku do 31 marca 2009 roku wstrzymał on zleconą wcześniej przez siebie weryfikację 149 automatów, wytypowanych przez izby celne do ponownych badań. Gdy mimo to ujawniono nieprawidłowości, oskarżony nie polecił cofnięcia nierzetelnym jednostkom badawczym upoważnienia do badań technicznych automatów" - czytamy dalej w komunikacie.

Kapica miał też nie zlecić podległym mu urzędnikom kontroli w zakresie maksymalnych stawek i maksymalnych wygranych w "jednorękich bandytach". Akceptował rejestrację tych maszyn na podstawie nieprawdziwych opinii.

Wiceminister nie wydał też podległym mu funkcjonariuszom Służby Celnej polecenia wszczęcia postępowań mających na celu unieważnienie rejestracji automatów, które zostały zabezpieczone w toku postępowań karnych i karno-skarbowych, a których funkcjonowanie budziło zastrzeżenia. Nie zlecił również kontroli innych zarejestrowanych urządzeń, choć znane były informacje o masowej skali nieprawidłowości.

"Oskarżony działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w łącznej kwocie ponad 21 miliardów złotych. Wskutek działalności oskarżonego korzyść majątkową osiągnęli właściciele 'jednorękich bandytów', czerpiący z nich zyski, mimo że urządzenia nie powinny zostać zarejestrowane. To kwota, którą w formie podatków powinni odprowadzić do Skarbu Państwa" - brzmi komunikat Prokuratury Krajowej.

21 mld zł to kwota, którą miał stracić Skarb Państwa w latach 2008-2015. Według prokuratury użytkownicy automatów odprowadzali miesięczny ryczałt w kwotach od 80 do 180 euro, podczas gdy powinni byli płacić podatek w wysokości 45 proc. przychodów.

Głośno o Jacku Kapicy zrobiło się pod koniec marca tego roku, kiedy został zatrzymany przez CBA.

Prokurator zastosował poręczenie majątkowe w wysokości 500 tys. zł. Później, na wniosek K., sąd obniżył tę kwotę do 100 tys. zł.

- Nikt nigdy nie dostał tak wyssanego zarzutu na tak dużą kwotę. Ta suma robi wrażenie, ale jest bezpodstawna. Jestem niewinny i zamierzam to udowodnić przed prokuratorem bądź przed sądem - bronił się w maju w TVN24 K.

- To jest absurd - w ten sposób były premier Marek Belka komentował zatrzymanie wiceministra finansów w rządzie PO-PSL w programie "Money. To się liczy". Belka przekonywał, że urzędnik "był znany jako krystalicznie uczciwy i bardzo ostrożny".

Marek Belka: Śmiech na sali

 

 

- Nie sądzę, aby zatrzymanie Jacka Kapicy było czymś więcej, jak kolejną próbą przykrycia prostackiego wystąpienia Beaty Szydło - komentował z kolei dla money.pl Władysław Frasyniuk. Słynny opozycjonista miał na myśli słynne sejmowe wystąpienie wicepremier, która broniła nagród rozdawanych w swoim rządzie ministrom.

W maju, uwzględniając zażalenie Kapicy, sąd uznał zatrzymanie za bezzasadne.

Sam były wiceminister opisywał potem dokładnie moment zatrzymania. Siódma rano, walenie do drzwi, funkcjonariuszom CBA otwiera syn. Agenci zabierają interesujące ich dokumenty, telefon, służbowy laptop, nawigację i kilka pendrive'ów. Pobieżnie przeszukują mieszkanie, skupiając się na dokumentach z domowego archiwum i... segregatorach z przepisami kulinarnymi żony - pisał w obszernym poście na Facebooku Jacek Kapica.

Zarzuty stawiane oskarżonemu Jackowi Kapicy obejmują okres od 2 lutego 2008 roku do 23 listopada 2009 roku oraz od 1 stycznia 2010 roku do nieustalonego dnia 2015 roku.

Z kolei zarzuty dla siedmiu urzędników resortu finansów dotyczą niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i poświadczenie nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne. Chodzi o urzędowe poświadczenie rejestracji urządzeń, które miały być automatami do gry o niskich wygranych, a w rzeczywistości pozwalały na grę o wysokie stawki.

Zarzuty stawiane urzędnikom dotyczą okresu od 2006 roku do 30 listopada 2009 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Czytaj także
Polecane galerie
marian
2018-07-12 14:57
he he ciekawe ile wałków obecnie rządzących wyjdzie gdy straca władzę..... po i psl to przy nich małe pikusie..
Misio
2018-07-12 12:36
To za co on brał kasę skoro nic nie robił?!
Kwach
2018-07-12 10:02
Ta złodziejska Kapiczka za taki czyn w latach 60tych dyndał by na sznurku.
Pokaż wszystkie komentarze (177)