Notowania

Jak Grzegorz Kowalczyk trafił do Plus Banku. "Traktowaliśmy go jak człowieka KNF"

- Nie wnikaliśmy w to, jakie ten pan ma kompetencje - przyznał przedstawiciel Plus Banku, który zatrudnił Grzegorza Kowalczyka. Radca prawny z Częstochowy przyznał w końcu, że pracę w banku Zygmunta Solorza-Żaka zaproponował mu były szef KNF Marek Chrzanowski.

Podziel się
Dodaj komentarz
(zrzut ekranu TVN24)

- Nie wnikaliśmy w to, jakie ten pan ma kompetencje - mówił przedstawiciel Plus Banku, który zatrudnił radcę prawnego Grzegorza Kowalczyka. Sam radca przyznał w końcu, że pracę w banku Zygmunta Solorza-Żaka zaproponował mu były szef KNF Marek Chrzanowski.

Grzegorz Kowalczyk pozostaje jednym z kluczowych i najbardziej zagadkowych bohaterów afery KNF. Nieznany szerzej radca prawny z Częstochowy bez większego doświadczenia w biznesie trafił do rady GPW i do banku jednego miliardera (Solorza-Żaka), a miał też dostać pracę w banku innego (Leszka Czarneckiego).

Chodzi o należący do Czarneckiego Getin Noble Bank. To właśnie jego właściciel potajemnie nagrał swoją rozmowę z przewodniczącym KNF Markiem Chrzanowskim, w którym ten chciał "wcisnąć" mu Kowalczyka do rady nadzorczej banku.

Czarnecki propozycji nie przyjął i po kilku miesiącach ujawnił zapis swojej rozmowy z Chrzanowskim. Dla Chrzanowskiego, nominata Beaty Szydło, oznaczało to błyskawiczne pożegnanie się ze stanowiskiem. W aferze wciąż pojawiają się nowe wątki.

Wiadomo już, że Kowalczyk od września 2017 roku rozpoczął pracę w Plus Banku, części imperium finansowego Zygmunta Solorza-Żaka. Skąd się tam wziął?

Zobacz też: Przedstawiciel służb specjalnych w KNF. "Banki boją się tego rozwiązania"

- Nie wnikaliśmy w to, jakie ten pan ma kompetencje. Sprawdziliśmy, że w 2017 r. krótko był w radzie Giełdy, a wcześniej pracował w Radzie Nadzorczej zakładów cukierniczych Miś. Uznaliśmy, że jeśli szef KNF kogoś takiego rekomenduje, to wystarczy - mówił informator "GW".

"W celu zapewnienia pełnej transparentności działań banku, właściciel, jak i przedstawiciele Rady Nadzorczej wyrazili pełną chęć i gotowość do współpracy z urzędem, jakim jest Komisja Nadzoru Finansowego, w tym między innymi poprzez wyznaczenie przez KNF swojego przedstawiciela w Radzie Nadzorczej banku. Przewodniczący KNF rekomendował pana Grzegorza Kowalczyka" - tłumaczył z kolei rzecznik grupy Polsat, jednej z części składowych imperium Solorza-Żaaka.

Podczas nagranej przez Czarneckiego rozmowy z 28 marca Chrzanowski zarzekał się, że z Kowalczykiem nic go nie łączy. Sam radca prawny w rozmowie z money.pl we wtorek przyznał jednak, że byłego szefa KNF zna i "zapewniał obsługę prawną firmom rodziny małżonki pana Chrzanowskiego".

Pytany o zasiadanie w radzie nadzorczej Plus Banku, Kowalczyk początkowo zaprzeczał, że także w tym przypadku polecał go Chrzanowski, ale potem zmienił zdanie. Zapytany przez reportera TVN24 w czwartek o okoliczności powołania do rady nadzorczej Plus Banku, Kowalczyk przyznał: "Zostałem zapytany przez pana Marka Chrzanowskiego, czy chciałbym wejść w skład rady nadzorczej Plus Banku. Wyraziłem na to zgodę".

Kowalczyk przyznał też, że wcześniej Chrzanowski pytał go, czy chce zasiadać w radzie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Radca prawny trafił do rady GPW na kilka miesięcy w 2017 r. Formalnie Kowalczyka rekomendował państwowy bank PKO BP.

Nowe światło na tę nominację rzucił w czwartek sam premier Mateusz Morawiecki. Na pytanie reportera Reutersa podczas konferencji z premierem Czech Andrejem Babisem, szef polskiego rządu powiedział: "Ta rekomendacja tego pana, o którego pan zapytał, to jest rekomendacja ze strony NBP".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez * *dziejesie.wp.pl

Tagi: afera knf, grzegorz kowalczyk, wiadomości, gospodarka, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-11-2018

ggghhhkibicujmy panu Czarneckiemu bo jak go upupią to nikt już nie puści pary z gęby i dzieci pisu będą bez kompetencji zarabiały krocie... Ziobro zrobi … Czytaj całość

16-11-2018

evatak się załatwia intratne stanowiska ludziom bez kompetencji jakich pełno w rządzie, nigdy by się nie wydało, gdyby nie taśmy Czarneckiego

16-11-2018

KroolikTak na marginesie, to Zakłady Cukiernicze Miś zbankrutowały, pozostawiając po sobie morze niezapłaconych zobowiązań

Rozwiń komentarze (9)