Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Nauczyciele uciekają przed reformą na urlopy zdrowotne. PiS chce je ukrócić

Nauczyciele uciekają przed reformą na urlopy zdrowotne. PiS chce je ukrócić

Według MEN, na urlopie zdrowotnym przebywa około 12 tys. nauczycieli. Fot. Adrian Slazok/REPORTER
Według MEN, na urlopie zdrowotnym przebywa około 12 tys. nauczycieli.
Od trzech lat wzrasta liczba nauczycieli, którzy korzystają z urlopów zdrowotnych. Spora część z nich wykorzystała to roczne świadczenie dla podreperowanie zdrowia, tuż przed reformą szkolnictwa, która według Związku Nauczycielstwa Polskiego pozbawiła pracy około 10 tys. nauczycieli.

Liczba nauczycieli na urlopach zdrowotnych wzrasta. Z danych resortu edukacji wynika, że na koniec września ubiegłego roku z urlopu dla poratowania zdrowia w całym kraju korzystało 11 920 osób. W 2015 r. było to 11 242, a rok wcześniej – 9633 – przytacza "Rzeczpospolita".

Co prawda resortowych danych z tego roku jeszcze nie ma, ale z "oceny skutków regulacji" projektu nowej ustawy wynika, że obecnie na urlopie zdrowotnym przebywa około 12 tys. nauczycieli.

Nauczyciele tracą pracę przez reformę:

Jak zgodnie piszą "OKO Press" i "Rz", wielu nauczycieli właśnie w obawie przed reformą edukacji potraktowało go jako narzędzie odraczające zwolnienia. Jak informowaliśmy w money.pl, z wyliczeń Związku Nauczycielstwa Polskiego wynika, że właśnie w efekcie reformy pracę straciło około 10 tys. nauczycieli.

MEN szacuje, że koszt wynagrodzeń tych pedagogów, którzy korzystają właśnie z przysługującego im rocznego świadczenia, to około 550 mln zł.

Rząd chce to ukrócić co najmniej o jedną czwartą. Będzie miał do tego narzędzia. Przyjął bowiem projekt ustawy o finansowaniu zadań oświatowych wraz ze zmianami w Karcie Nauczyciela – o czym pisaliśmy w poniedziałek w money.pl.

Jak podaje "OKO Press", zmiana przepisów Karty Nauczyciela ma prowadzić do tego, by o udzieleniu urlopu – na podstawie wydanego przez dyrektora szkoły skierowania na badania lekarskie – orzekał lekarz medycyny pracy, a nie jak do tej pory lekarz pierwszego kontaktu.

To ukrócenie o 25 proc. urlopów na podreperowanie zdrowia pozwoli rządowi oszczędzić na nauczycielach w przyszłym roku 68 mln zł i 137 mln zł w latach kolejnych – szacuje MEN.
szkoła, men, nauczyciel, karta nauczyciela
Czytaj także
Polecane galerie
Bla
2017-09-21 17:57
Jeśli ktoś ma odrobinę oleju w głowie, a nie tylko ślepą zawiść, to łatwo dostrzeże, co jest tak naprawdę korzystne dla dzieci, a to chyba im ma służyć szkoła...

Jak nauczyciel ma jakiś poważniejszy problem ze zdrowiem, to lepiej żeby poszedł na urlop zdrowotny i się wyleczył, a dzieci przez rok uczył nowy nauczyciel, czy żeby co chwilę chodził z dnia na dzień na krótsze i dłuższe L4?
A do dzieci przychodzili losowi nauczyciele na zastępstwa, którzy nie zrealizują programu, a dzieci będą miały zaległości nie do nadrobienia?

Brawo, na pewno oszczędzicie na wypłacie nauczyciela (tak tak, rząd wam podatki zwróci...), a za chwilę będziecie płakać, skąd nabrać pieniędzy na korepetycje... Genialne podejście, no ale najważniejsze, to żeby ktoś miał gorzej, w imię "sprawiedliwości społecznej", choć wbrew zdrowemu rozsądkowi i logice :D
Bla
2017-09-21 11:58
moderatorzy money.pl to sprzedajne gnidy
Bla
2017-09-21 11:55
Ujadaczom proponuję zmusić przez minutę szare komórki do myślenia... Jeśli jesteście w stanie...
Dla kogo jest szkoła? Chyba dla dzieci, zgodzicie się?
To zastanówcie się, jak dbacie o ich interes, ujadając przeciw nauczycielskim urlopom zdrowotnym, w imię jakiejś "sprawiedliwości społecznej"...

Ten urlop zdrowotny jest zatwierdzany przez lekarza, podobnie jak każde L4...
To teraz pomyślcie, jeśli nauczyciel ma trwający dłuższy czas problem zdrowotny, to co jest lepsze:

a) Idzie na rok urlopu zdrowotnego się wyleczyć, dzieci mają przydzielonego nowego nauczyciela na rok szkolny, który realizuje z nimi program

b) Nauczyciel co chwilę trafia na krótsze i dłuższe L4 z dnia na dzień i tak przez ileś miesięcy... Dzieci co chwilę mają losowych nauczycieli na zastępstwie, zapewne nie uczących tego przedmiotu, więc będą pilnować dzieci, a nie realizować z nimi program... Dzieci będą miały ogromne zaległości, których pewnie już nie nadrobią. Co jeśli jest to ważny dla nich przedmiot? Co jeśli akurat przygotowują się do jakiegoś egzaminu?

No, ale najważniejsze, że "będzie sprawiedliwie" i nauczyciel będzie miał "tak jak wszyscy". Kogo obchodzą dzieci :D Czyli jak zwykle u nas... Mogę mieć źle, oby sąsiad miał jeszcze gorzej :D
Przy okazji, "oszczędzicie" na pensji nauczyciela (na pewno wam ktoś zwróci podatki :D), a za chwilę będziecie szlochać ile musieliście wydać na korepetycje z powodu ciągle chorującego nauczyciela :D Macie rację, walczcie dalej z tą niesprawiedliwością geniusze :D
Pokaż wszystkie komentarze (168)