Premier Morawiecki tłumaczy się z kredytów frankowych. Jego bank jednak ich udzielał

Mateusz Morawiecki zmienił zdanie w kwestii udzielania kredytów we frankach przez BZWBK, którym kierował zanim wszedł do rządu. Przyznał w końcu, że jednak takie pożyczki były przyznawane.

W Davos Morawiecki chwalił się, że BZWBK, którego był prezesem nie udzielał takich kredytów.
Źródło zdjęć: © AP/EAST NEWS
Przemysław Ciszak

Premier jednak w oficjalnych wystąpieniach stale zaprzeczał, jakoby frankowe kredyty były przez jego bank udzielane.

– Jako prezes banku przestrzegałem przed tym, żeby banki nie udzielały pożyczek we frankach szwajcarskich. Niestety, wówczas nie rozumieli tego ani ludzie, ani banki. Bank Zachodni był jednym z nielicznych banków, który wtedy tych kredytów nie udzielał – mówił podczas światowego forum ekonomicznego w Davos jeszcze w styczniu 2018 roku.

W poniedziałek na antenie Polsat News zmienił zdanie i potwierdził, że BZWBK jednak takich kredytów udzielał. Jak przypomina w środę dziennik Fakt, premier odniósł się zarzutów Barbary Husiew ze stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, które padły w studiu TVP. Husiew moralnie obwinia Morawieckiego za dramat jej rodziny.

Premier przekonywał, że firma, którą kierował, nie udzielała kredytów frankowych do 2009 r, czyli do czasu kryzysu. Jednak, gdy jego bank tracił udziały w rynku, sięgnął również i po nie. - W ostatniej fazie dla swoich najlepszych klientów, wybranych klientów, rzeczywiście bardzo niewielkie kwoty tych kredytów udzielały – stwierdził zapewniając jednocześnie, że "osobiście wzywał do tego, żeby nadzór bankowy zabronił tego typu praktyk”.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie