WAŻNE
TERAZ

Zlikwidował profil, nie odpowiada na pytania. Gdzie odpłynęły miliony?

News money.pl: Pracodawcy RP chcą od LOT pieniędzy. Poszło o... niewykorzystane bilety i wpisy na Twitterze

Konflikt o wpisy w mediach społecznościowych i… darmowe bilety. Jak wynika z informacji money.pl organizacja Pracodawcy RP żądają od LOT pieniędzy za bilety, których nie wykorzystała. LOT płacić nie chce i wypomina stronniczość przedstawicieli organizacji.

LOT ma zastrzeżenia do pracy Pracodawców RP. Pracodawcy RP chcą od LOT zaległych pieniędzy
Źródło zdjęć: © Stanisław Kowalczuk / EastNews
Mateusz Ratajczak

Jak wynika z informacji money.pl organizacja Pracodawcy RP żąda od LOT pieniędzy za bilety, których nie wykorzystała. LOT płacić nie chce i wypomina stronniczość przedstawicieli organizacji. List w tej sprawie dotarł nawet na biurko premiera Mateusza Morawieckiego.

LOT w ostatnich miesiącach jest na ustach polityków i komentatorów rynku głównie ze względu na napiętą sytuację na linii zarząd - związki zawodowe. Jak wynika z informacji money.pl - spółka w ostatnim czasie jest na ścieżce wojennej z jeszcze jedną stroną. To Pracodawcy RP, czyli największa i najstarsza organizacja zrzeszająca pracodawców w Polsce. Poszło o... wpisy w mediach społecznościowych i bilety lotnicze. Sprawą zajął się nawet sąd.

Pracodawcy RP chcą od LOT pieniędzy za niewykorzystane bilety. Dlaczego? Bo tak firmy się rozliczały. LOT płacił za członkostwo w Pracodawcach częściowo w gotówce, a resztę po prostu w biletach. Gdy spółka lotnicza postanowiła rozstać się z organizacją pracodawców, pojawiły się żądania zapłaty.

Jak się okazuje, przez lata organizacja pracodawców nie wykorzystywała biletów. Za 60 tys. zł można polecieć 30 razy w roku na trasie USA - Polska. To mniej więcej 2-3 podróże transatlantyckie w miesiącu. Gdyby wziąć pod uwagę tylko trasy krajowe, to za taką kwotę można ich wykonać kilkaset w roku. Pracodawcy RP najprawdopodobniej po prostu się przeliczyli - i latali mniej.

LOT twierdzi, że roszczenia się przedawniły, a na dodatek żądania są całkowicie "niezrozumiałe". Spór sądowy potwierdza w rozmowie z money.pl Adrian Kubicki, rzecznik LOT. Nie chce jednak komentować szczegółów. Pracodawcy RP z kolei nie odpowiedzieli na żadne pytania money.pl w tej sprawie.

O co chodzi?

Jak wynika z informacji money.pl - w ostatnim czasie prezes LOT Rafał Milczarski wysłał list do Andrzeja Malinowskiego, prezydenta Pracodawców RP. Kopie trafiły również na biurka najważniejszych osób w państwie - premiera Mateusza Morawieckiego, szefa kancelarii Michała Dworczyka oraz minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej.

Milczarski w piśmie skarży się, że przewodniczący Pracodawców - w ocenie LOT - jest po prostu nieobiektywny i dlatego jego udział w Radzie Dialogu Społecznego powoduje więcej szkody niż faktycznego dialogu. To właśnie na spotkaniach Rady LOT miał dogadać się ze związkami zawodowymi. Miał, bo do porozumienia na razie nie doszło. Malinowski przewodniczył tym spotkaniom w ramach grupy dotyczącej rynku pracy i problemów gospodarczych. I właśnie o to przewodniczenie żal ma Milczarski.

Dlaczego? Po pierwsze, szef Pracodawców RP w wypowiedziach dla mediów nie oszczędza prezesa LOT. Zarzuca mu, że na żadnym porozumieniu mu nie zależy. Jednocześnie Malinowski w ostatnim czasie popełnił felieton o tytule "LOT - Later Or Tomorrow" (czyli w wolnym tłumaczeniu "LOT - Późno lub jutro"). A w nim pisze wprost, że jego zdaniem zarząd największego polskiego przewoźnika niespecjalnie interesuje się klientami. I wspomina jeden ze swoich lotów (szczegółów nie podaje). Wspomina o problemach z silnikami, a także śmieje się z planów ekspansji spółki (felieton zbiegł się w czasie z informacjami, że LOT chciałby przejąć przewoźnika Croatia Airlines).

Zdaniem prezesa Milczarskiego takie działania tylko podgrzewają sytuację. Jak pisze w liście - organizacja powinna chronić dobre imię spółki, a nie ją atakować. "Kpi", "ironizuje", "powiela nieprawdziwe informacje" - to o prezydencie Pracodawców i jego wypowiedziach pisze prezes LOT. Milczarski dodaje, że prezes organizacji pracodawców nie powinien w wypowiedziach medialnych opierać się na insynuacjach. Tym bardziej, że Malinowski mógł zadzwonić do Milczarskiego i część informacji po prostu zweryfikować.

Adrian Kubicki w rozmowie z money.pl zaznacza, że spółka zdecydowanie więcej energii woli poświęcać na dialog z pracownikami, więc o takim konflikcie nie ma sensu rozmawiać. Zwraca jednak uwagę, że z twórczością Malinowskiego i jego wpisami każdy może się zapoznać.

Bilety niezgody

Milczarski delikatnie wskazuje, skąd taka niechęć Pracodawców RP do LOT. Po pierwsze - przewoźnik opuści grono przedsiębiorców zrzeszonych w tej organizacji z końcem roku, a wypowiedzenie złożył już w styczniu. Po drugie, Pracodawcy RP chcą od LOT sporych pieniędzy. Poszło o składki członkowskie, a w zasadzie ich rozliczenie.

Od lat LOT co miesiąc musiał wpłacać przez lata 7 tys. zł na poczet składki członkowskiej. W 2009 roku obie strony dogadały się, że w formie pieniężnej na konto będzie trafiać 2 tys. zł, a cała reszta trafi do Pracodawców jako pula biletów do wykorzystania. W ciągu roku Pracodawcy mieli więc bilety o wartości 60 tys. zł (12 miesięcy po 5 tys. zł). I ich nie wykorzystywali. Zakładając, że umowa obowiązuje od początku 2009 roku LOT mógł dostarczyć Pracodawcom bilety o wartości 540 tys. zł (9 lat po 60 tys. zł). Ile z tego organizacja wykorzystała? Tego w liście nie ma. Informacji nie udziela także rzecznik LOT, a Pracodawcy RP milczą.

Milczarski zwraca uwagę, że niezrozumiałe jest obciążanie LOT błędami Pracodawców RP. To oni mieli źle oszacować własne potrzeby lotnicze. Prezes LOT zwraca uwagę, że żądania organizacji "naruszają zasady współżycia społecznego", a w szczególności "lojalność i uczciwość". Spółka nie ma zatem zamiaru płacić za błędy kontrahentów. Sugeruje też, że dla dobra obu stron Malinowski powinien nie brać czynnego udziału w posiedzeniach Rady Dialogu Społecznego.

Money.pl zapytał Pracodawców PR o sprawę sądową i dalsze plany Andrzeja Malinowskiego. Przedstawiciele organizacji zobowiązali się odpowiedzieć we wtorek rano. Żadnej odpowiedzi jednak do tej pory nie otrzymaliśmy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
Nowa propozycja Iranu ws. cieśniny Ormuz. Stawiają warunek USA
Nowa propozycja Iranu ws. cieśniny Ormuz. Stawiają warunek USA
Nowe sankcje USA przeciwko Iranowi. Trump chce uderzyć w przemyt ropy i pranie pieniędzy
Nowe sankcje USA przeciwko Iranowi. Trump chce uderzyć w przemyt ropy i pranie pieniędzy
Pilny apel do premiera ws. elektrowni atomowej
Pilny apel do premiera ws. elektrowni atomowej
Wzrost cen paliw zmusza Francuzów do zaciskania pasa
Wzrost cen paliw zmusza Francuzów do zaciskania pasa
Blokada USA testem dla Iranu. Wtedy musiałby ograniczyć wydobycie ropy
Blokada USA testem dla Iranu. Wtedy musiałby ograniczyć wydobycie ropy
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 15.04.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 15.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 15.04.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 15.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 15.04.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 15.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 15.04.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 15.04.2026
Będą próbować odrzucić weto. Jest sygnał z Pałacu ws. kryptowalut
Będą próbować odrzucić weto. Jest sygnał z Pałacu ws. kryptowalut
Zmasowany atak na Ukrainę. Zamknięte dwa lotniska w Polsce
Zmasowany atak na Ukrainę. Zamknięte dwa lotniska w Polsce
Rekordzista ma do oddania ok. 100 mln zł. Tak rosną długi seniorów
Rekordzista ma do oddania ok. 100 mln zł. Tak rosną długi seniorów