Ostre dyżury będą jeszcze bardziej przepełnione. I będzie ich mniej

Od przyszłego roku będzie mniej szpitali z ostrymi dyżurami. Resort zdrowia tłumaczy, że to konieczne cięcie wydatków.

Pacjenci z mniejszych miejscowości musieliby w razie potrzeby udawać się do większych szpitali
Źródło zdjęć: © ANDRZEJ BANAS POLSKA PRESS

Wszystko w związku z nowym rozporządzeniem ministra zdrowia, które ograniczy liczbę placówek z całodobowymi dyżurami. Jak informuje "Rzeczpospolita", projekt dokumentu jest już gotowy. Dotyczyć będzie tzw. sieci szpitali. Mogłyby one rozwiązać sporo problemów finansowych i kadrowych, które dotykają zwłaszcza placówek w mniejszych gminach.

Szpitale rejonowe, które mają problem z utrzymaniem w stanie gotowości bloków operacyjnych oraz z odpowiednią obstawą pielęgniarek i anestezjologów, miałyby mieć obciętą liczbę całodobowych dyżurów. Resort zwleka ponoć z tą informacją, gdyż obawia się, że mogłaby ona wpłynąć na wyniki wyborów samorządowych.

Jak zatrzymać polskich lekarzy i pielęgniarki w kraju?

Oznaczałoby to, że pacjenci z mniejszych miejscowości musieliby w razie potrzeby udawać się do większych szpitali. Branym pod uwagę rozwiązaniem jest zasada pełnienia dyżurów naprzemiennych w mniejszych szpitalach. Nie jest to nowe rozwiązanie. W latach dziewięćdziesiątych o tym, który szpital pełni ostry dyżur, decydował lekarz wojewódzki.

Jednak specjaliści ostrzegają, że powrót do takich praktyk wymagałby szerszego wykorzystania systemu koordynacji medycyny ratunkowej i obsadzenie pogotowia personelem, który już na etapie zgłoszenia się na numer alarmowy mógłby zdecydować, do którego szpitala przewieźć pacjenta.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie