Notowania

oze
11.06.2017 08:38

Tańszy prąd i czystsze powietrze. Na Dolnym Śląsku samorządowcy zaczynają eksperyment

Mniejsze o 20 proc. rachunki za prąd, czystsze powietrze i zyski dla gminnych budżetów. Wszystko to już wkrótce będzie możliwe na Dolnym Śląsku. Klastry czystej energii mogą zrewolucjonizować sposób w jaki samorządy pozyskują energię. Koniec dominacji węgla w Polsce jest coraz bliższy?

Podziel się
Dodaj komentarz
(Energa SA)

Mniejsze o 20 proc. rachunki za prąd, czystsze powietrze i zyski dla gminnych budżetów. To wizja, którą właśnie w życie zaczynają wcielać samorządowcy na Dolnym Śląsku.

21 kwietnia 2017 r. to był wyjątkowy dzień dla Wielkiej Brytanii - pierwszy raz od 135 lat kraju przez dobę nie zasilała żadna elektrownia węglowa. Zadziałał energetyczny miks - gaz, elektrownie atomowe, wiatraki oraz panele słoneczne. Co prawda te ostatnie zapewniły tylko kilkanaście procent energii. Znamienne jest jednak to, że w kraju, w którym rozpoczęła się światowa rewolucja przemysłowa oparta na węglu, powoli węgla jest coraz mniej.

To samo marzy się samorządowcom na Dolnym Śląsku. 5 gmin: Prusice, Oborniki Śląskie, Wisznia Mała, Wołów i Żmigród powołało do życia Klaster Energii Odnawialnej Wzgórz Trzebnickich.

Polacy coraz częściej inwestują w zieloną energię

Energetyczna niepodległość

- Dziś gminy skupione w klastrze korzystają z energii pobieranej z krajowego systemu energetycznego. Głównymi dostawcami są tu wielkie grupy energetyczne. Po pełnym uruchomieniu mocy naszego klastra będziemy samowystarczalni energetycznie - mówi money.pl Jacek Ryński, członek rady nadzorczej spółki Prusice PS Energetyka Odnawialna.

Nie dość, że będzie to czysta energia, to możliwe do spełnienia będzie jeszcze jedno marzenie. Marzenie o dużo tańszej energii. - Odbiorcy energii, którzy będą w zasięgu naszego klastra, będą mogli wybrać między nami, a dotychczasowym dostawcą. Odbiorców indywidualnych powinniśmy do siebie przekonać ceną nawet o 20 proc niższą - zapewnia Jacek Ryński.

Skąd wezmą się oszczędności? Z dużo niższych kosztów przesyłowych. W przypadku gminnego systemu małych elektrowni prąd - zamiast z pobliskiego Wrocławia czy elektrowni Turów - będzie przemierzał odległość zaledwie kilku kilometrów.

Klaster jako dostawca będzie jednak trochę mniej atrakcyjny cenowo dla firm i instytucji. Tutaj te ceny nie będą dużo niższe. Jednak jest coś co będzie zaletą wytwórców prądu z Wzgórz Trzebnickich.

- Będziemy bardziej elastyczni. Już teraz wiele firm z regionu musi zmieniać swoją lokalizację, bo nie mogą liczyć na zwiększenie mocy dotychczasowych dostaw. My moglibyśmy im to zaoferować. Tutaj widzimy swoją szansę - zapewnia Ryński.

Prąd dla Wrocławia

Samorządowcy zamierzają jeszcze odsprzedawać prąd do Wrocławia. Z analiz klastra wynika, że powinna pojawić nadwyżką mocy, którą mogliby sprzedawać za pośrednictwem krajowej sieci innym odbiorcom. Na to, jak i na powołanie klastra, pozwala znowelizowana ustawa o odnawialnych źródłach energii.

Opisano w niej zasady, na podstawie których mogą działać lokalne systemy zasilania. Tak naprawdę dopiero za ich sprawą polskie gminy mogą próbować wybić się na energetyczną niepodległość. Te spod Wrocławia próbują to zrobić.

Jak wytwarzana będzie ta energia? 70 tysiącom mieszkańców pięciu gmin powinien wystarczyć zespół kilku elektrowni fotowoltaicznych i bioelektrowni. Pierwsze panele fotowoltaiczne zaczną być montowane już za kilka tygodni. Najpierw zostaną zamontowane na dachach budynków należących do gminy Prusice. Kolejne instalacje fotowoltaiczne tworzące na pobliskich polach elektrownie o mocy 450 kW, jeszcze w tym roku powstać mają w pobliskim Wszemirowie.

Hektary pól z panelami

Sukcesywnie okolice gmin powoli mają obrastać polami, na których instalowane będą panele fotowoltaiczne. Już wkrótce ten obrazek dobrze znany wszystkim podróżującym po Europie będzie tutaj stanowił stały element krajobrazu.

W Wiszni Małej wiedzą już że panele zainstalują na powierzchni około 2 ha. Elektrownia powinna wyprodukować 2 MW czystej energii prosto ze słońca, która w zupełności zaspokoi apetyt Wiszni na prąd.

Choć wszystko jest w klastrze jeszcze na wstępnym etapie planowania widać bardzo wyraźnie, że właśnie głównie w fotowoltaikę pójdą gminy. Uzupełnieniem będą bioelektrownie. Tak może być np. w Wołowie gdzie nie ma odpowiednich gruntów, na których można by instalować panele. Samorządowcy jednak nie wykluczają, że mogą je dzierżawić od prywatnych właścicieli.

Wszystkie elementy tej energetycznej układanki mają produkować nawet 12 MW czystej energii. Spinać poszczególne jej elementy będzie spółka Prusice PS Energetyka Odnawialna. Ona też odpowiedzialna jest za strategię rozwoju i realizację inwestycji. Spółkę utworzyły gmina Prusice i firma Polski Solar Holding.

Jedno z bardziej istotnych pytań pozostać musi na razie bez odpowiedzi. Nie wiadomo jeszcze, ile to wszystko będzie kosztowało i jakie korzyści przyniesie. Nikt nie ma zamiaru jednak do tego dokładać.

- Jesteśmy na etapie opracowywanie szczegółowych wyliczeń - mówi Ryński. Rentowność przedsięwzięcia poprawić mogą dotacje krajowe i unijne. Programy związane z OZE i klastrami czystej energii zaplanowane są w obu tych budżetach.

Tagi: oze, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11-06-2017

zeb11mam nadzieję że PIS wprowadzi prawo o odpowiedzialności urzędników za wydawanie publicznych pieniędzy i gdy te panele nie zwrócą się to urzędnicy … Czytaj całość

11-06-2017

mrzonkiKoszty są olbrzymie i będą się zwracać przez kilka pokoleń i to ci pseudo ekolodzy dobrze wiedzą. W przypadku dłuższych okresów złej pogody będą się … Czytaj całość

11-06-2017

KokukuLud jednak tepy.Wungiel mu najlepszy. Jak my swiadomoscia odbiegamy od Europy a Rydzyk sie cieszy i diably w piekle tez.

Rozwiń komentarze (180)