Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
płaskoń
03.02.2006 10:54

PiS, LPR i Samoobrona nie podzieliły mediów, tylko społeczeństwo

Podziel się
Dodaj komentarz

Jeśli Bozia chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera. Ludowa mądrość potwierdziła się w czwartkowe popołudnie w gmachu polskiego parlamentu. Teraz już możemy z pełnym przekonaniem przyjąć do wiadomości, że właśnie wtedy rozpoczęła się IV Rzeczpospolita.

Po tragedii w Katowicach prezydent Lech Kaczyński gubił się jeszcze w rachunkach, mówiąc przed kamerami tv, że to największa katastrofa w dziejach III RP. W czwartek wszystko stało się jasne: Rzeczpospolita numer 4 według kodyfikacji braci Kaczyńskich ma się dzielić na Polaków zapatrzonych w Telewizję Trwam, Radio Maryja i Nasz Dziennik oraz – pozostałych.

Pierwsi mogli zobaczyć na żywo transmisję z podpisania paktu stabilizacyjnego pomiędzy PiS, LPR i Samoobroną. Drudzy, czyli, jakby nie liczyć, zdecydowana większość, dostąpili zaszczytu obejrzenia powtórki. Ci, którzy wymyślili tę żenującą farsę, chcieli podzielić media, a w efekcie wykopali rów w społeczeństwie. Mam do rzeczywistości politycznej stosunek żartobliwy, ale tym razem nie chce mi się żartować. Żyję już bowiem trochę na tym świecie i zdążyłem się dowiedzieć, że tak właśnie rodziły się wszelkie totalitaryzmy i dyktatury, niezależnie od zabarwienia ideowego. W czwartek Jarosław Kaczyński dokonał selekcji mediów, jutro może zacząć selekcjonować ludzi.

Perfidia reżyserów sejmowego spektaklu jest tym większa, że odbył się on w dniu, kiedy metropolita gdański apelował do polityków, żeby przestali traktować anteny ojca Rydzyka jak rządową agendę informacyjną. W ten sposób reżyserzy dali wyraźny sygnał, że kościelny hierarcha może sobie gadać niczym dziad do obrazu. A że episkopat nie ma żadnej koncepcji rozwiązania problemu sobiepaństwa ojca Rydzyka, polski Kościół katolicki może się nieodwołalnie podzielić według linii, którą w czwartek Jarosław Kaczyński wyznaczył w Sejmie.

Pakt stabilizacyjny uspokoi atmosferę przy Wiejskiej na jakieś dwa tygodnie. Później minie groźba rozwiązania parlamentu i Lepper z Giertychem pokażą braciom Kaczyńskim ile są warte ich przyrzeczenia, składane nawet w obecności wysłanników ojca dyrektora. Już teraz wiadomo, że mniej więcej tyle, co przedwyborcza obietnica PiS-u o milionach mieszkań, jakie miały być wybudowane w IV RP. Gdyby bowiem zawiązana w czwartek koalicja chciała w ciągu roku wprowadzić w życie 144 ujęte w pakcie ustawy, Sejm musiałby uchwalać nowy akt prawny co sześćdziesiąt godzin.

Jesienią w związku z wyborami samorządowymi konflikty polityczne urosną do takich rozmiarów, że prezydent będzie musiał rozwiązać parlament i dopuścić do głosu społeczeństwo. Można się tylko modlić, żeby Pan Bóg nie odebrał wtedy Polakom rozumu. Nawet jeśli nowe wybory zostaną ogłoszone wyłącznie przez Radio Maryja.

Tagi: płaskoń, wybory, pis, pakt stabilizacyjny, wiadomości, felieton
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz