Notowania

urs
28.05.2017 13:46

Podbój Afryki na kredyt. Prawie dwa miliardy złotych w trzy lata

W ciągu trzech ostatnich lat Polska udzieliła 470 mln dol. kredytów krajom afrykańskim, czyli równowartość 1,8 mld zł. To kredyty udzielane na preferencyjnych warunkach, służą bardziej wsparciu eksportu niż temu, by na nich zarabiać. Na tych kontraktach korzystają polskie firmy. Najlepiej w sytuacji odnalazł się Ursus.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Leszek Szymański)
Prezydent Andrzej Duda i premier Etiopii Hajle Marjam Desalegne, maj 2017 roku

Kredyty dla Afryki to ostatnio najgłośniejszy medialnie element państwowej polityki wspierania eksportu. "Trzeba się uczyć Afryki" - pisał niedawno "Puls Biznesu", "Ursus z rekordową umową" - podawała "Gazeta Wyborcza", "Ciągniki z Ursusa podbijają Afrykę" - ogłosiło Polskie Radio. Sami też ujmowaliśmy temat w podobny sposób - "Ursus kontynuuje podbój Afryki".

Prezydent Duda wybrał się nawet specjalnie w pierwszy weekend maja do Etiopii, żeby wspierać wzrost wzajemnych obrotów handlowych. Przy okazji promowano traktory Ursusa.

Jak to wygląda w praktyce? Polska za pośrednictwem BGK udzieliła afrykańskim krajom kredytu, a te za otrzymane pieniądze kupiły wyprodukowane u nas traktory. Za wysłany sprzęt jak dotąd dostaliśmy z Afryki tylko odsetki i to tylko od jednego kraju. Jest to więc w mniejszym stopniu "czysty" sukces eksportowy, a bardziej polityka państwa.

Zobowiązanie w OECD

Dla wyjaśnienia - państwo przyznaje kredyty krajom afrykańskim w ramach obecności w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Kiedyś my dostawaliśmy takie kredyty, teraz sami jesteśmy zobowiązani do ich udzielania.

Od 2014 roku afrykańskie kraje dostały od Polski 370 mln dol. pożyczek - poinformowało nas Ministerstwo Finansów. Z tego po 100 mln dol. dostały Etiopia i Kenia, 110 mln dol. Tanzania, a 60 mln dol. Angola.

Kredyty udzielone państwom afrykańskim w ostatnich trzech latach
kwota kredytu w mln dol. oprocentowanie spłata kapitału po ilu latach? okres spłaty data udzielenia kredytu
Etiopia 50 0,15 5 40 25 lutego 2014
Etiopia 50 0,15 5 28 20 marca 2015
Kenia 100 0,7 5 25 22 września 2015
Tanzania 110 0,3 5 30 28 września 2015
Angola 60 0,3 5 35 6 marca 2017
Źródło: Ministerstwo Finansów

Do tego trzeba dodać najnowszą informację Ursusa. Pod koniec marca spółka podała, że ma umowę na 100 mln dol. na traktory i sprzęt rolniczy dla kolejnego afrykańskiego kraju - Zambii. Najnowszy kontrakt, jak i te wyżej wymienione, będzie realizowany na bazie kredytu polskiego rządu.

Łączna kwota kredytów dla Afryki wzrośnie więc do 470 mln dol., czyli w przeliczeniu 1,8 mld zł. To równowartość dochodów budżetu ze zryczałtowanego podatku dochodowego od osób fizycznych w pierwszym kwartale. Lub tyle, ile w ciągu całego roku wpływa do budżetu z tytułu podatku od gier.

Spłaty pierwszych rat kapitałowych zaczynają się dopiero po pięciu latach karencji, w międzyczasie Polska dostaje tylko odsetki. Te są zresztą bardzo małe. Według danych Ministerstwa Finansów mieszczą się one w granicach 0,15-0,7 proc. rocznie - średnio prawie 0,4 proc. Najmniej płaci Etiopia.

Dla porównania, w kwietniu 2016 r. Polska wyemitowała obligacje dolarowe o wartości 1,75 mld dol., oprocentowane na poziomie 3,25 proc. rocznie. Sami płacimy więc dużo więcej odsetek niż oczekujemy od afrykańskich krajów.

Zobowiązanie względem OECD powoduje, że obecnie Polska de facto traci na odsetkach około 2,9 pkt proc. (różnica między oprocentowaniem naszych obligacji dolarowych 3,25 proc. i kredytów dla Afryki 0,4 proc.). W porównaniu do sytuacji, gdyby te pieniądze Polska pożyczyła na zasadach rynkowych, można powiedzieć że mamy ok. 11 mln dol. strat rocznie (jeśli liczyć od 370 mln dol. kredytów dla Afryki).

Na razie Afryka spłaca odsetki

Jak podało money.pl Ministerstwo Finansów, kredyty są obecnie spłacane zgodnie z harmonogramem. Na razie to wyłącznie odsetki, a nie kapitał.

Spłacała tylko Etiopia. W ciągu trzech ostatnich lat przelała do Polski łącznie 220 tys. dol. odsetek, z czego w ubiegłym roku 98,1 tys. dol., a 69 tys. dol. w roku bieżącym.

- Spłaty odsetek z tytułu kredytów udzielonych Etiopii przebiegają terminowo, z nieznacznymi opóźnieniami. W 2016 roku naliczono 1,64 dol. odsetek karnych z tytułu jednodniowego opóźnienia w spłacie - podało MF.

Pierwsze odsetki z tytułu kredytów dla Tanzanii i Kenii będą należne dopiero w 2017 r. Natomiast kredyt dla Angoli nie został jeszcze uruchomiony - podało ministerstwo.

Ursus wykorzystał sytuację

Ponieważ kredyty wynikają ze zobowiązań względem OECD, można powiedzieć, że koszt i tak musiał być poniesiony. Korzyści dla budżetu będą, jeśli eksporterzy wpłacą podatki.

Największym beneficjantem "podboju Afryki" jest Ursus. Kontrakty dla Afryki pozwoliły firmie utrzymać zatrudnienie na poziomie prawie 800 osób, a do budżetu wpłynęło w trzech ostatnich latach 2,5 mln zł z podatku CIT.

Jak wygląda proces udzielenia kredytu z punktu widzenia eksportera?

- Państwo udziela kredytu i dany kraj wybiera, na co kredyt może być spożytkowany. Potem wygląda to tak, że kraj wybiera firmę, która organizuje przetarg. My w takich przetargach wzięliśmy udział i je wygraliśmy. Warunkiem jest m.in. 70 proc. polskości produktów - opisuje Mariusz Lewandowski z Ursusa.

Zaczęło się od Etiopii. W 2013 r. Ursus podpisał umowę z tamtejszym odbiorcą na dostawę 3 tys. ciągników. Kontrakt wart był 90 mln dolarów. W sierpniu 2015 r. podpisano kolejną umowę o wartości 30,5 mln dolarów.

W październiku 2015 roku podpisano kolejny duży kontrakt z innym afrykańskim krajem. Do Tanzanii Ursus dostarczy łącznie 2,4 tys. ciągników. Wartość umowy wynosiła 55 mln dol., miała być zrealizowana do trzeciego kwartału 2016 r. Były opóźnienia, w rezultacie do końca ubiegłego roku wysłano ciągniki o wartości 31,3 mln zł, czyli około 14 proc. kontraktu, a dostawy mają być zrealizowane do połowy 2017 roku.

Marzec 2017 r., kolejna umowa - tym razem z Zambią. Ursus dostarczy 2694 sztuk ciągników i 2506 maszyn rolniczych za 100 mln dol. Pieniądze również pochodzić mają z kredytu polskiego rządu.

Podczas ostatniej wizyty w Etiopii z delegacją prezydenta Dudy prezes Ursusa Karol Zarajczyk powiedział polskim dziennikarzom, że w montowni w Adamie zaplanowano montaż rocznie 500 ciągników.

- Pierwszy kontrakt opiewał pierwotnie na 1 500 sztuk. W tym roku kończymy pierwszy etap realizacji tego kontraktu. Liczymy, że wkrótce - też dzięki wizycie prezydenta - uda się podpisać kolejny - powiedział Zarajczyk.

Wizyty na poziomie prezydentów mają pomagać w prowadzeniu biznesu. Nie bez powodu - kraje, w których Ursus prowadzi działalność (Etiopia, Tanzania i Zambia) - mają ustrój prezydencki, "gdzie prezydent decyduje o kształcie polityki gospodarczej".

Miliony dolarów płynąć będą do Ursusa szerokim strumieniem. Wartość rynkowa spółki wzrosła do blisko 280 mln zł z zaledwie 131 mln zł na koniec ubiegłego roku.

Notowania akcji Ursusa od 2013 r.

To reakcja inwestorów nie tylko na kolejne umowy Ursusa, ale i na informacje o nowych kredytach międzyrządowych w ramach OECD.

W marcu Ministerstwo Finansów zawarło umowę na kredyt 60 mln dol. dla Angoli, a w kwietniu na 50 mln dol. dla rządu Mjanmy. Teraz tylko czekać, na jaki cel te środki będą wydane - jeśli na rolnictwo, to będą kolejne szanse dla Ursusa.

Ryzyko bierze na siebie rząd

Chwilowo de facto jest tak, że państwo polskie kupiło traktory Ursusa za środki z budżetu i wysłało je do Afryki. Ciągniki dopiero będą spłacane przez państwa docelowe, więc to my bierzemy na siebie ryzyko niespłacenia kredytów. Jaka jest sytuacja krajów, które obecnie korzystają z tego rodzaju wsparcia Polski?

W przypadku Etiopii wyniki gospodarcze wskazują, że problemów być nie powinno. W ostatnich 10 latach wzrost gospodarczy wynosił średnio 10,2 proc., czyli można mówić, że mamy do czynienia z afrykańskim tygrysem z "chińskim" tempem rozwoju. Etiopia ma obecnie zadłużenie o wartości 40 mld dol., czyli 55 proc. PKB. Taki sam poziom długu ma Polska.

Niższe tempo wzrostu, ale i niższe zadłużenie, ma Tanzania - odpowiednio 6,5 proc. dynamiki PKB w ostatniej dekadzie i 37 proc. PKB zadłużenia. Najgorzej w tym gronie wypada Zambia ze wzrostem 7 proc. PKB w ostatniej dekadzie, ale zadłużeniem już na poziomie 57 proc. PKB.

Na razie MF nie zauważyło problemów ze spłatami. Ursus też otrzymuje pieniądze na czas. Płatności wyglądają tak, że rząd np. Etiopii musi potwierdzać otrzymanie towaru, potem Ursus przedstawia listy przewozowe i realizowany jest przelew.

- Z naszej strony wszystko wygląda dobrze. Umowa jest zawarta, płatności przychodzą - powiedział money.pl Lewandowski, wskazując, że nie było żadnych opóźnień.

Tagi: urs, giełda, wiadomości, gospodarka, najważniejsze, gospodarka polska, giełda na żywo
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-05-2017

GośćAle "narciarz" ze swoją Barbi bawi się znakomicie...

29-05-2017

HeniekJeżeli ktoś prowadził interesy z Afryka to wie że prędzej czy później czarny oszuka, to tylko kwestia czasu. Afryce sprzedaje się tylko za gotówkę … Czytaj całość

29-05-2017

garrotGdyby prywatny przedsiębiorca udzielił obcemu rządowi kredytu,żeby za te pieniądze kupił później jego produkt,to z mamra by prędko nie wyszedł. Już by … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (101)