Koniec kar. Żebranie w Polsce ma być legalne
Do laski marszałkowskiej trafił projekt znoszący kary za żebranie. Choć pomysł popiera m.in. rzecznik praw obywatelskich, wciąż budzi spore kontrowersje - pisze w piątkowym wydaniu "Rzeczpospolita".
Obecnie osobie, która - "mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym" - grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1,5 tys. zł albo nagana. Ten przepis ma zostać wykreślony z kodeksu wykroczeń.
Chcą zmian w przepisach
Za zmianami stoi Parlamentarny Zespół ds. Zakończenia Bezdomności, w którym zasiadają posłowie i senatorowie z PiS, KO i Razem. Wśród często przywoływanych uzasadnień pojawia się argument, że obecne rozwiązanie jest przestarzałe i nie jest jasne, czemu ma służyć.
Nowe przepisy od 3 czerwca. Zmiany nie tylko dla kierowców, ale też dzieci
- Mamy dane, że żebractwo stanowi środek utrzymania dla części osób będących w kryzysie bezdomności, więc jest to takie błędne koło - mówił cytowany przez "Rz" dr Adam Ploszka z Centrum Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Według eksperta utrzymywanie obecnego przepisu utrudnia wychodzenie z bezdomności. Zwrócił też uwagę na nieprecyzyjną konstrukcję regulacji, która zakazuje żebractwa osobom "mające środki egzystencji lub będące zdolnymi do pracy", podczas gdy w praktyce często trudno ocenić, kto spełnia te kryteria.
Z informacji przedstawionych podczas posiedzenia zespołu ma wynikać, że depenalizacja nie będzie pełna. Projekt zakłada jedynie wykreślenie przepisu dotyczącego "żebrania" przez osoby "mające środki egzystencji lub będące zdolne do pracy". W kodeksie wykroczeń mają pozostać przepisy zakazujące żebrania natarczywego, oszukańczego lub z wykorzystaniem dzieci.