Rosja sobie nie radzi. Paraliż w kolejnym sektorze. "Nie ma komu sprzedać!"

Lipiec przyniesie Rosji wyraźnie mniejszy wywóz pszenicy: 1,5 mln t, czyli o 1/3 mniej niż rok temu. Utrudnienia po atakach ukraińskich dronów ograniczyły ruch statków na Morzu Azowskim i uderzyły w kluczowe porty.

Statki ze zbożem w Cieśninie Bosfor, gdy Rosja zgodziła się  wznowić umowę eksportową z UkrainąRosyjskie statki ze zbożem nie docierają d celu
Źródło zdjęć: © GETTY | Nicole Tung
Przemysław Ciszak

Jak pisze "The Moscow Times", lipcowy eksport rosyjskiej pszenicy spadnie do 1,5 mln t z 2,1 mln t rok wcześniej i będzie o połowę niższy od średniej z ostatnich pięciu lat (3,1 mln t) - wynika z prognoz SovEkon.

- Główną przyczyną spadku są ograniczenia żeglugi przez Cieśninę Kerczeńską - wyjaśnia dyrektor generalny SovEkon Andriej Sizow.

11 lipca rosyjskie władze miały poinformować armatorów o wstrzymaniu przyjmowania wniosków o przepłynięcie przez Cieśninę Kerczeńską po serii ataków dronów na Morzu Azowskim, które dotknęły ponad 100 statków.

SovEkon szacuje, że zagrożone jest nawet 25 proc. eksportu zboża i oleju słonecznikowego, bo tyle przypada na płytkie porty położone za cieśniną, ważne m.in. dla handlu z Turcją.

Źródła branżowe cytowane przez rostowską gazetę "Gorod N" informują, że eksport zboża rzeką Don został całkowicie wstrzymany, choć w minionym sezonie tą trasą wywieziono 14,7 mln t, czyli 27 proc. rosyjskiego eksportu zboża i produktów przetwórstwa.

- Właśnie teraz powinien rozpocząć się intensywny handel... Ale nie ma komu sprzedać! - mówi prezes holdingu Ural-Don Aleksander Jaroszenko, wskazując, że przekierowanie ładunków do Noworosyjska i Tuapse ograniczają przepustowość portów oraz infrastruktura kolejowa.

Źródło: The Moscow Times

Wybrane dla Ciebie