Odmówili Rosji dostaw paliw. W Moskwie sytuacja krytyczna

Trzy państwowe spółki paliwowe w Indiach odmówiły zwiększenia dostaw benzyny do Rosji, tłumacząc to tym, że nie mają takich nadwyżek, które pozwoliłyby na eksport. To duży problem dla kraju, który od tygodni mierzy się z niewidzianym dotąd kryzysem paliwowym. Wyraźnie widocznym dziś m.in. w stolicy.

Indie odmawiają Rosji dalszych dostaw paliwIndie odmawiają Rosji dalszych dostaw paliw
Źródło zdjęć: © Getty Images, Unsplash | Aleksei Malenchik (Unsplash) | ZipZapic.com
Przemysław Ciszak

Sytuacja paliwowa w Rosji staje się dramatyczna. Skargi na kolejki, puste i zamknięte stacje płyną z 85 obwodów. Średnio na co trzeciej stacji w Rosji nie ma benzyny. Fatalna sytuacja jest w Moskwie, do której zwożone jest paliwo ze wszystkich rosyjskich regionów. Mimo tego również stolica zaczyna "wysychać" - informuje piątkowa "Rzeczpospolita".

Taka sytuacja w stolicy trwa od początku lipca. "By zorientować się, jak wygląda kryzys paliwowy, który ogarnął Rosję, wystarczy spędzić jeden dzień jeżdżąc po Moskwie. Przy niemal każdej stacji benzynowej, obok której przejeżdżaliśmy, stała kolejka samochodów osobowych i ciężarówek. (...) Jeśli nie było kolejki, oznaczało to, że stacja całkowicie wyczerpała zapasy paliwa i była zamknięta. A trzeba pamiętać, że to Moskwa - bogata, zaludniona stolica, która pochłania znaczną część ogromnych zasobów Rosji" - relacjonował w ubiegłym tygodniu korespondent BBC.

Nawet tutaj władze nie są w stanie zapewnić wystarczającej ilości benzyny i oleju napędowego, by mieszkańcy mogli poruszać się po drogach

- informował korespondent. 

WIDEO
Minister o "burdelach" za ścianą. Mocna odpowiedź kolegi z rządu


Rosja zamawia awaryjne paliwo

Aby zmniejszyć niedobory na rynku, Rosja zmuszona została do podjęcia decyzji o zakupie awaryjnego paliwa z zagranicy. Rekordowe dostawy zostały zamówione już w czerwcu z Białorusi (141 tys. ton), około 50 tys. ton ma dostarczyć w ramach pomocy humanitarnej Kazachstan, a 60 tys. ton paliw Rosja kupiła z Indii.

Teraz jednak indyjskie rafinerie odmawiają kolejnych dostaw. Rosyjskie koncerny Rosnieft i Gazprom Nieft zwróciły się m.in. do rafinerii Indian Oil, Bharat Petroleum i Hindustan Petroleum z prośbą o dostawy benzyny do Rosji - informuje "Rzeczpospolita". Firmy miały jednak przekazać, że nie dysponują wolumenami, które mogłyby przeznaczyć na eksport.

Benzynę do Rosji wysłała dotąd tylko indyjska Nayara Energy, w której Rosnieft ma 49 proc. udziałów - pisze dziennik. Transport 42 tys. ton paliwa z rafinerii Vadinar, po przeładunku u wybrzeży Egiptu, ma dotrzeć do portu Witino 26 lipca. Kolejny tankowiec z ładunkiem dla Rosji kieruje się w stronę Kanału Sueskiego.

Braki sięgają nawet 600 tys. ton miesięcznie

Braki paliw w Rosji to efekt ukraińskich uderzeń w rafinerie, porty i bazy paliwowe. Rosja, która jeszcze w maju 2026 r. eksportowała morzem nieco ponad 8 mln ton paliw i innych produktów ropopochodnych, zmuszona została wprowadzić zakaz eksportu benzyny co najmniej do końca lipca, paliwa lotniczego do 30 listopada oraz diesla.

Import miał pomóc zabezpieczyć najpilniejsze potrzeby w kraju. Problem w tym, że paliw również zaczyna brakować w Azji, a kolejne kraje ograniczają swój eksport. Jak mówił nam Tymon Pastucha, analityk PISM, Kazachstan w celu uniknięcia wykupienia paliwa w regionach przygranicznych, którego cena też jest dużo niższa niż w Rosji, już uszczelnia granicę z Rosją.

Według Energy Intelligence niedobór produktów naftowych w Rosji sięga 400-600 tys. ton miesięcznie, a tylko połowę pokrywać mają dostawy z Białorusi i Kazachstanu.

Rosyjski kryzys paliwowy w liczbach
© money.pl | money.pl

Ekonomiści nie mają wątpliwości - sytuacja jest poważna.

Wydaje się, że kryzys paliwowy pchnął gospodarkę w recesję - napisali w swoim komentarzu analitycy moskiewskiej grupy badawczej MMI, których cytuje "The Moscow Times".

Prognozy stają się coraz bardziej pesymistyczne. Prorządowe Centrum Analiz Makroekonomicznych i Krótkoterminowego Prognozowania doszło do wniosku, że Rosja już doświadcza stagflacji. Według tej instytucji istnieje wysokie prawdopodobieństwo wejścia w recesję, która potrwa ponad rok.

Podobne zdanie mają analitycy Promswiazbanku. Porzucili swoje wcześniejsze, optymistyczne prognozy wzrostu i obecnie spodziewają się stagnacji.

Eksperci ostrzegają również, że rynek może nadal nie doceniać proinflacyjnego wpływu kryzysu paliwowego, a same niedobory mogą się jeszcze pogłębić.

Wybrane dla Ciebie