Rosyjski kryzys paliwowy w liczbach. Tak Ukraina rozbija rafinerie

Już w ponad 40 regionach Rosji wprowadzono reglamentację paliwa na stacjach. Skargi na kolejki, puste i zamknięte stacje płyną z 85 regionów. Przy dystrybutorach stanęli żołnierze Rosgwardii. Liczby, które zebraliśmy poniżej, pokazują skalę problemu, którego Kreml już nawet nie kryje.

Kryzys paliwowy w RosjiKryzys paliwowy w Rosji
Źródło zdjęć: © Getty Imegs | Getty Images
Przemysław Ciszak

Ukraińcy nazywają to "głębokimi sankcjami". Każdego dnia lista atakowanych obiektów naftowych, rafinerii, baz paliw, infrastruktury eksportowej na terenie Rosji się poszerza.

W poniedziałek ukraińskie drony zaatakowały największą rosyjską rafinerię w Omsku. Należący do Gazprom Neft zakład produkuje ponad 50 różnych produktów ropopochodnych w tym benzynę wysokooktanową, olej napędowy Euro-5, paliwo lotnicze, smary i asfalty. Przerabiająca ponad 22 mln ton ropy naftowej rocznie rafineria odpowiada za 11 proc. produkcji benzyn w Rosji i dostarcza też paliwa na front.

W sobotę celem stał się terminal naftowy w Petersburgu. Tu znajdowało się 21 zbiorników do obsługi portu, którego roczną przepustowość szacuje się na ok. 12,5 mln ton produktów naftowych. Niecałą dobę później w nocy z niedzieli na poniedziałek (5 na 6 lipca) ukraińskie drony uderzyły w dwa tankowce z benzyną na Morzu Azowskim kierujące się na odcięty od dostaw Krym - informował dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy Robert "Madziar" Browdi cytowany przez "The Moscow Times".

Rosyjski kryzys paliwowy w liczbach
Rosyjski kryzys paliwowy w liczbach © money.pl | money.pl

Ukraińskie ataki mają na celu nie tylko odcięcie dostaw dla najeźdźczej armii, ale również destabilizację państwa agresora i wywindowanie jego kosztów prowadzenia wojny. Skala problemów z jakimi boryka się obecnie Rosja jest bardzo poważna.

Rosja znów uderzyła. Kijów pod zmasowanym ostrzałem

Oto rosyjski kryzys paliwowy w liczbach:

13,5 mld dol.

To łączne straty rosyjskiego przemysłu naftowego wynikające z ukraińskich uderzeń w obiekty naftowe, w tym rafinerie, terminale, rurociągi, przepompownie, magazyny i składy paliwowe przeprowadzanych od sierpnia ub.r. do końca czerwca 2026 r. Są to wyliczenia Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy. Rosja z propagandowych względów nie publikuje informacji o własnych stratach. Choć należy je traktować jako szacunki, to liczby te wskazują skalę problemu z produkcją i dystrybucją produktów rafineryjnych w wyniku uszkodzeń lub czasowego przestoju. Według ukraińskich sztabowców ataki doprowadziły do wyłączenia 42,74 proc. projektowych mocy przerobowych ośmiu rafinerii trafionych w ostatnim miesiącu i zniszczenia lub krytycznego uszkodzenia ponad 60 zbiorników.

30 uderzeń

Od początku maja do 7 lipca 2026 r. potwierdzono co najmniej 30 uderzeń w rosyjskie rafinerie oraz obiekty rafineryjno-logistyczne. Jest to jednak suma zdarzeń raportowanych przez Ukrainę, a nie liczba uszkodzonych rafinerii. Część rosyjskich zakładów była atakowana więcej niż raz. Na tej liście znajdą się rafinerie Kirishi, moskiewska Kapotnia, NORSI w Niżnym Nowogrodzie/Kstowie, Riazań, Jarosław, TANECO, Kujbyszew, Syzrań i Tuapse. Szczególnie dotkliwe dla Rosji są uszkodzenia rafinerii moskiewskiej, która według źródeł Reutersa może nie wrócić do pracy przez co najmniej sześć miesięcy. Ostatnie uderzenie ukraińskich dronów w rafinerię miało miejsce we wspomnianym Omsku na Syberii (6 lipca).

Rafinerie
Rosyjskie rafinerie © Licencjodawca

25 proc.

W efekcie ukraińskiej ofensywy wymierzonej w naftowe zaplecze Rosji nastąpił znaczący spadek przerobu ropy naftowej. Również w tym przypadku szacunki różnią się od siebie. Według wyliczeń Energy Intelligence i Macro-Advisory przytaczanych przez agencję AP w czerwcu możliwości rafinacyjne rosyjskich zakładów spadły o 25 proc. (w ujęciu rok do roku), sięgając poziomu 3,95 mln baryłek dziennie. To, jak zauważa AP, najniżej od ponad dwóch dekad. Również "Reuters" szacował, że rafinerie, które całkowicie lub częściowo wstrzymały pracę, miały łączną zdolność ponad 83 mln ton rocznie, czyli około jedną czwartą rosyjskiej mocy rafineryjnej. Po atakach z czerwca i lipca "Guardian" informował już o uszkodzeniu trzeciej części rosyjskich zdolności rafineryjnych.

600 tys. ton miesięcznie braków

Przestoje w rosyjskich rafineriach doprowadziły do braków w dostępie do paliwa, w tym benzyny. Szacuje się, że w okresie letnim Rosja zużywa średnio około 110 tys. ton benzyny dziennie. Jednocześnie, jak wskazuje "Reuters", jej produkcja pod koniec czerwca wynosiła już tylko 90 tys. ton dziennie, a więc około 25 proc. mniej niż średnia dzienna z czerwca 2025 r. To wskazuje na braki około 20 tys. t. dziennie, co przekłada się na 600 tys. t. miesięcznie.

1,7 mln ton

Rosyjskie władze już otwarcie mówią o problemach w dostępie do paliw. Wiceprzewodniczący komisji Dumy Państwowej ds. polityki gospodarczej Stanisław Naumow cytowany przez "The Moscow Times" wprost stwierdził, że Rosjanie nie powinni liczyć na powrót dawnej dostępności benzyny. Wezwał, aby "porzucili złudzenia i zmienili swoje nawyki, dostosowując się do nowej rzeczywistości". O rozmiarze problemu świadczyć może to, że po raz pierwszy sam Władimir Putin przyznał, że Rosja zmuszona jest korzystać z rezerw. Przekonywał, że obecne zapasy benzyny wynoszą 1,7 mln ton i uspokajał, że są tylko o 4 proc. niższe niż rok wcześniej. Problem w tym, że ich dystrybucja na cały obszar rozległej Rosji jest w krótkim czasie niemożliwa, co powoduje, że w kolejnych obwodach Rosji następują braki. Skargi na kolejki, puste i zamknięte stacje płyną z 85 regionów.

20 litrów

W ponad 40 regionach Rosji już wprowadzono reglamentację paliwa na stacjach. Pierwsze doniesienia płynęły z odciętego od dostaw Krymu, ale problem szybko zaczął się rozlewać na całą Rosję. Nie ma jednak jednego górnego limitu tankowania. Reglamentacja jest regionalna i zależy od władz lokalnych albo konkretnej sieci stacji. W praktyce limity benzyny wahają się. Według rosyjskich niezależnych mediów najczęstszym progiem jest 20 litrów/na auto i kategoryczny zakaz tankowania do kanistrów. Jednak jak pisał Reuters w Saratowie, Woroneżu, Kaliningradzie, Kraju Krasnodarskim, na części stacji w obwodzie kirowskim, murmańskim czy w Tatarstanie limitem było 30 l. Natomiast najniższy wskazany limit benzyny wynosił 15 l  odnotowano go w Zabajkalu. Sytuacja jest na tyle poważna, że w niektórych miejscach zawieszono sprzedaż benzyny za gotówkę, wstrzymano wydawanie nowych kuponów. Po serii awantur przy dystrybutorach stanęła rosyjska gwardia narodowa, kwitnie też czarny rynek. Dopuszczono również do sprzedaży gorszego rodzaju paliw standardu Euro-2, o wyższej zawartości siarki, zakazanych od 2013 r.

400 tys. ton pomocy

Rosja, która jeszcze w maju 2026 r. eksportowała morzem nieco ponad 8 mln ton paliw i innych produktów ropopochodnych, zmuszona została wprowadzić zakaz eksportu benzyny co najmniej do końca lipca oraz paliwa lotniczego do 30 listopada. Rosyjskie władze rozważają także całkowity zakaz eksportu diesla - pisał Reuters. Ma zostać ona przekierowana na rynek wewnętrzny. To jednak nie wystarcza. Kreml musi ratować się importem paliw od krajów sąsiednich. Zamierza sprowadzić w trybie awaryjnym 400 tys. ton paliw. Rekordowe dostawy już zostały zamówione jeszcze w czerwcu z Białorusi (141 tys. ton), około 50 tys. ton ma dostarczyć w ramach pomocy humanitarnej Kazachstan, a 60 tys. ton paliw Rosja kupiła z Indii.

17 proc.

Problem dotyczy również paliwa lotniczego. Rosja była znaczącym producentem tego rodzaju paliw. Eksport w 2026 r. spadł jednak do 13 tys. baryłek dziennie, podczas gdy jeszcze rok wcześniej wynosił ok. 30 tys. baryłek dziennie - wskazuje Kpler. To oznacza spadek o ok. 57 proc. Część kluczowych rafinerii zajmujących się produkcją tych paliw została uszkodzona, jak choćby moskiewska rafineria w Kapotni (to ok. 12 proc. całej rosyjskiej produkcji paliwa lotniczego). Z powodu niedoborów część lotów z niektórych lotnisk już została odwołana. Według "Kommiersanta" od początku czerwca o 17 proc. wzrosła średnia cena paliwa lotniczego na rosyjskich lotniskach. To sygnał, że niedobór jest już odczuwalny cenowo, a nie tylko logistycznie.

895 tys. litrów dla Shahedów

Nie ma jednolitych danych, które wskazywałyby na dokładne wyliczenia, ile paliwa zużywa rosyjska armia w Ukrainie. Jak pisaliśmy w money.pl, S&P szacował, że sama operacja w Donbasie na początku wojny pochłaniała 350 tys. ton miesięcznie. To według Bloomberga mogłoby wskazywać na ok. 2–4 mln ton rocznie wszystkich paliw potrzebnych armii. Te potrzebne są nie tylko dla pojazdów czy samolotów, ale również w wojnie dronowej. Według "Defense Expres" Rosja tylko w maju zużyła ok. 545 tys. litrów benzyny na Shahedy i wabiki Gerbera, a w pierwszych 26 dniach czerwca ok. 350 tys. litrów. W sumie daje to 895 tys. litrów benzyny.

Wybrane dla Ciebie