Stawki za godzinę lub konsultację u lekarzy rozpaliły w czerwcu nie mniejsze kontrowersje niż miesięczne czy roczne zarobki przedstawicieli tej grupy zawodowej. Szczególnie oburzyło wynagrodzenie Dawida Kasprzyka, lekarza-radnego z Warszawy, który - kierując SOR-em Szpitala Południowego i będąc w trakcie specjalizacji - zarabiał 300-350 zł za godzinę.
1000 zł za wizytę u ginekologa? Wpis lekarki wywołał emocje
Gdy rząd w pośpiechu przygotował ustawę PESEL-ową, mającą umożliwić urzędom i agencjom wgląd w zarobki wszystkich lekarzy, "Rzeczpospolita" ujawniła, że najwyższe pojedyncze faktury wystawione przez lekarzy zatrudnionych w publicznej ochronie zdrowia opiewają na 300-350 tys. zł miesięcznie.
To nie koniec takich sygnałów. Niedawno w mediach społecznościowych wybrzmiał wpis 28-letniej Katarzyny Mensah, lekarki oraz edukatorki medycznej, która udziela się na Instagramie, na profilu Medmystory. Zapytana o to, czy koszt 1000 zł to nie za dużo, jak na prywatną wizytę u ginekologa, odparła:
Masz pieniądze na koncie? Możesz tracić więcej, niż myślisz
1000 zł to dużo i doskonale rozumiem, że nie każdy może sobie na to pozwolić. Ale płaci się nie za pół godziny czy godzinę wizyty tylko za kilkanaście lat nauki, doświadczenie, tysiące przeprowadzonych zabiegów i odpowiedzialność za zdrowie pacjentek.
Zaznaczmy, że nie jest to jej cennik, niemniej Mensah broni wysokich stawek w prywatnej opiece zdrowia. "(…) Co ciekawe, podobne stawki u notariuszy czy prawników zazwyczaj nie wywołują takich dyskusji. A od lekarzy oczekujemy najwyższych kompetencji (…) często jednocześnie podważając wartość ich pracy" - podsumowała swój wpis.
Jej słowa wywołały lawinę komentarzy, również na platformie X. Internauci podkreślają, że nie brakuje zawodów, w których nabywanie specjalizacji również trwa przez długie lata i gdzie zarobki nie są wyśrubowane tak wysoko. Część komentujących ocenia, że takie stawki świadczą o oderwaniu się od rzeczywistości kosztowej w Polsce.
Dopytaliśmy lekarkę na Instagramie, czy przekonanie, że prywatna opieka zdrowotna nie powinna mieć żadnych limitów płacowych oraz czy można wprost porównywać stawki lekarzy z prywatnych gabinetów do tych u prawników, czy notariuszy. Czekamy na odpowiedź.