Umowę na produkcję pocisków Barracuda w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy podpisano w poniedziałek 6 lipca. Szef MON przyznał, że Polska jest jedynym krajem Europy, który w tej sprawie współpracuje z amerykańską spółką zbrojeniową Anduril. Docelowo mamy też produkować polskie wersje Barracudy.
Pociski Barracuda dla Polski. Tusk: nawet 3 tysiące rocznie
Sprawę skomentował też premier Donald Tusk. - Chodzi o rakietowe pociski manewrujące Barracuda-500M. Podpisaliśmy umowę na produkcję nawet 3 tysięcy takich pocisków rocznie, tutaj w Bydgoszczy - zapewnił szef rządu.
Barracudy można wystrzeliwać z lądu i powietrza, a ich zasięg wynosi 900 km. Są tanie, dobre i szybkie. Na całym przedsięwzięciu skorzysta polski przemysł i polskie wojsko - powiedział Tusk. - Sauron ze Wschodu raczej nie będzie zadowolony - podsumował premier nawiązując do Rosji poprzez klasyk z "Władcy Pierścieni".
Polak dostarcza tajną broń NATO. "Nie boisz się?"
Barracuda-500M to najcięższy z tej serii rakietowy pocisk manewrujący dalekiego zasięgu. Sama głowica waży 45 kilogramów, a zasięg rakiety wynosi ponad 900 km. Napędza ją mały silnik turboodrzutowy. MON podkreśla, że sektor zbrojeniowy jest w stanie produkować pociski na masową skalę.
Anduril Industries to amerykańska firma zbrojeniowa, która specjalizuje się w produkcji autonomicznego uzbrojenia. Stale udoskonala produkty w zakresie sztucznej inteligencji i robotyki. Produkuje głównie na rzecz Departamentu Obrony USA.