Saudi Aramco, państwowy producent z Arabii Saudyjskiej, ma obniżyć cenę ropy Arab Light dla Azji o 11 dol. za baryłkę. Oznacza to poziom 1,50 dol. dyskonta wobec regionalnego benchmarku. Skala ruchu jest większa, niż zakładały wcześniejsze oczekiwania rynku. W ankiecie wśród analityków prognozowano spadek o 8 dol. za baryłkę.
Ceny ropy spadają od połowy czerwca, gdy USA i Iran osiągnęły porozumienie w sprawie wstrzymania walk, a ruch statków przez Cieśninę Ormuz zaczął wracać do normy. Brent zniżkował do ok. 72 dolarów za baryłkę, czyli w okolice poziomów notowanych pod koniec lutego.
Arabia Saudyjska uszczęśliwiłaby Lewandowską? "Zareagowałaby zupełnie inaczej"
Wraca eksport z portu Ras Tanura
Ropa z Bliskiego Wschodu taniała także w oczekiwaniu na dodatkową falę dostaw, która może obciążyć azjatyckie rafinerie. Aramco miało w pewnym momencie zwiększyć wysyłki ropy do ok. 90 proc. poziomów sprzed wojny po wznowieniu eksportu z portu Ras Tanura w Zatoce Perskiej.
Przed wojną Ras Tanura była głównym punktem załadunku saudyjskiej ropy. W czasie działań zbrojnych część strumieni przekierowano do terminala na Morzu Czerwonym w Yanbu, ponieważ Ormuz w praktyce blokował znaczną część ruchu.
W tle decyzji cenowej jest też polityka OPEC+. Grupa producentów, kierowana przez Arabię Saudyjską i Rosję, uzgodniła kolejną niewielką podwyżkę limitów wydobycia na sierpień. Po usprawnieniu żeglugi przez Ormuz kraje Zatoki, w tym Arabia Saudyjska, Irak i Kuwejt, mogą łatwiej wykorzystać wyższe limity.
Źródło: Bloomberg