Autorzy opracowania opisują ryzyko kolejnej fali chińskiej ekspansji, nazwanej w raporcie "chińskim szokiem 2.0". Wskazują, że presja ze strony Pekinu ma uderzać nie tylko w handel, ale przede wszystkim w kluczowe gałęzie przemysłu i technologie, które budują konkurencyjność europejskich gospodarek.
"Chiński szok 2.0" i branże pod największą presją
W raporcie "Polska — Europa — Chiny: współpraca czy pułapka uzależnienia?" eksperci podkreślili, że obecna fala konkurencji ma inny charakter niż ta z początku XXI wieku. "W odróżnieniu od pierwszej fali globalizacji z początku wieku, obecna presja ze strony Pekinu uderza bezpośrednio w technologiczny i przemysłowy rdzeń Europy: motoryzację, sektor maszynowy, chemię oraz zielone technologie" - zaznaczyli eksperci.
Autorzy raportu oszacowali, jak duża część wartości dodanej "wycieka" z europejskiej gospodarki w wyniku tej presji. W ich ocenie skala jest na tyle duża, że wymaga reakcji na poziomie państw i instytucji UE.
Chińskie auta zagrożeniem dla naszej gospodarki? "Pytanie, jak Europa będzie się bronić"
Straty UE i Polski: liczby z raportu oraz rynek pracy
Eksperci opisali, które sektory przemysłu UE tracą najwięcej. "W skali całej Unii Europejskiej drenaż ten osiągnął w ubiegłym roku poziom 87 mld euro. Najwięcej straciły kluczowe sektory unijnego przemysłu: motoryzacja i elektromobilność - 28,5 mld euro, maszyny i urządzenia - 22,1 mld euro oraz produkcja komponentów IT i elementów elektronicznych - 19,8 mld euro. Dla samej Polski rachunek za ubiegły rok zamknął się stratą 11,4 miliarda euro. Zagrożonych jest nawet 45 tysięcy polskich miejsc pracy, zwłaszcza w sektorach produkcji baterii, części motoryzacyjnych, AGD oraz stali" - zaznaczyli autorzy raportu.
Najważniejsze wyliczenia z dokumentu (wg PAP) można streścić w punktach:
- 87 mld euro: szacowana utrata wartości dodanej w skali UE w 2025 r.
- 11,4 mld euro: strata, którą pośrednio miała ponieść polska gospodarka w 2025 r.
- największe ubytki w UE: motoryzacja i elektromobilność (28,5 mld euro), maszyny i urządzenia (22,1 mld euro), komponenty IT i elektronika (19,8 mld euro).
- do 45 tys. miejsc pracy: liczba etatów w Polsce wskazana jako zagrożona (m.in. baterie, części motoryzacyjne, AGD, stal).
Co mówią przedsiębiorcy i eksperci o "państwowym kapitalizmie"
Na potrzeby raportu przeprowadzono również badanie ankietowe. Z przytoczonych wyników wynika, że 71 proc. polskich przedsiębiorców negatywnie ocenia wpływ ekspansji chińskich firm na polską gospodarkę. Autorzy opisali też mechanizmy konkurencji, które ich zdaniem wykraczają poza standardową rywalizację rynkową.
"Polscy i europejscy przedsiębiorcy alarmują, że mierzą się nie z tradycyjnie pojmowaną konkurencją, lecz z potężną machiną »państwowego kapitalizmu«. Chiny generują gigantyczną nadprodukcję, wspieraną potężnymi subsydiami. Tamtejsze firmy otrzymują średnio od 3 do 8 razy więcej wsparcia publicznego niż przedsiębiorstwa w krajach OECD" - wskazano w raporcie.
Eksperci zwrócili też uwagę na omijanie unijnych norm i wykorzystywanie asymetrii regulacyjnych, m.in. poprzez platformy e-commerce, które wysyłają towary bezpośrednio do konsumentów.
Szacunki o miejscach pracy i wpływ na eksport UE
W raporcie przywołano m.in. wyliczenia dotyczące rynku pracy w UE. Wedle przytoczonych szacunków amerykańskiej firmy badawczej i think tanku Rhodium Group, z powodu chińskiej ekspansji UE traci dziennie 500 miejsc pracy w przetwórstwie przemysłowym.
Z kolei według wyliczeń francuskiego Haut-Commissariat a la Stratégie et au Plan presja konkurencyjna ze strony Chin obejmuje blisko 24 proc. eksportu państw UE. Autorzy raportu zwrócili uwagę, że dotyczy to zarówno największych gospodarek Unii, jak i mniejszych, uprzemysłowionych państw. W raporcie wskazano także, że z presją chińskiej konkurencji zmaga się 15 proc. polskiego eksportu.
Autorzy dodali, że presja coraz mocniej zaznacza się również na unijnym rynku wewnętrznym. Według niektórych szacunków, przy utrzymaniu obecnej dynamiki wzrostu importu z Chin w średnim okresie zagrożona może być produkcja w sektorach odpowiadających łącznie za 55 proc. unijnego przetwórstwa przemysłowego. Raport wskazuje, że najbardziej narażone pozostają Niemcy oraz gospodarki Europy Środkowej silnie powiązane z niemieckim zapleczem przemysłowym, szczególnie z motoryzacją; autorzy wymienili Słowację, Czechy i Słowenię, a Polskę określili jako nieco mniej zagrożoną dzięki bardziej zdywersyfikowanej gospodarce.
Jakie działania rekomendują ZPP i OSW
Wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich dr Jakub Jakóbowski podkreślił, że temat chińskiej ekspansji przemysłowej w Polsce bywa błędnie sprowadzany do problemu Niemiec.
- W polskiej debacie publicznej kwestia chińskiej ekspansji przemysłowej wciąż rzadko przedstawiana jest jako bezpośredni problem polskich firm. Najczęściej uważamy to za problem Niemiec i tamtejszych gigantów motoryzacyjnych czy maszynowych. To fundamentalny błąd. Unia Europejska mierzy się dziś z nową, potężną falą ekspansji zaawansowanych produktów przemysłowych, które zagrażają branżom strategicznym dla przyszłości naszego wzrostu i suwerenności gospodarczej. Czas najwyższy, by Polska odpowiedziała na to wyzwanie i precyzyjnie zdefiniowała swoje własne interesy w świetle tej presji - zauważył.
Wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros mówił przed prezentacją raportu, że Polska powinna koncentrować się na wzmacnianiu odporności gospodarki. - Odpowiedzią na globalne wyzwania nie może być rezygnacja z otwartości gospodarczej, lecz wyrównywanie pola gry oraz budowa silniejszej bazy przemysłowej, zdolnej do konkurowania jakością, innowacyjnością i produktywnością – podkreślił.
Z kolei wiceprezes ZPP Jakub Bińkowski ocenił, że obecna polityka gospodarcza Chin jest "egzystencjalnym zagrożeniem w wymiarze ekonomicznym i politycznym". Wskazał też na potrzebę ochrony europejskiego rynku na wzór amerykański oraz wdrażania propozycji z unijnego Industrial Accelerator Act. - Rynkowa konkurencja i wolny handel zbudowały potęgę gospodarczą Polski w ostatnich trzech dekadach, jednak reguły gry uległy bezpowrotnej i brutalnej zmianie. Świat nie będzie czekał na naszą refleksję – musimy natychmiast przyjąć do wiadomości potrzebę prowadzenia aktywnej polityki przemysłowej i selektywnego protekcjonizmu - wskazał.
Autorzy raportu ZPP i OSW rekomendują m.in. odejście od dyktatu najniższej ceny w zamówieniach publicznych oraz wprowadzenie kryteriów całkowitego kosztu posiadania, trwałości i bezpieczeństwa dostaw, a także szersze stosowanie klauzul local content. W raporcie podkreślono również potrzebę zaostrzenia nadzoru oraz egzekwowania przepisów, w tym kontroli celnej i technicznej produktów oferowanych przez chińskie platformy e-commerce, a także wsparcia finansowego dla odbudowy europejskich zdolności produkcyjnych.
W części poświęconej polskim firmom autorzy wskazali, że biznes powinien przechodzić transformację w kierunku rozwiązań Przemysłu 4.0, takich jak robotyzacja i sztuczna inteligencja, oraz odchodzić od mało rentownej roli bezimiennych podwykonawców (white-label) na rzecz rozwoju własnych marek chronionych patentami.
Źródło: PAP