Ukraina już teraz buduje finansowe i regulacyjne podstawy pod powojenną odbudowę. W odpowiedzi dla money.pl Narodowy Bank Ukrainy wskazuje, że ważną rolę może w tym procesie odegrać prywatny kapitał, w tym firmy z Polski.
Nie chodzi wyłącznie o najbardziej oczywiste obszary, takie jak budowa dróg, mostów czy mieszkań. Z odpowiedzi NBU wynika, że największy potencjał mogą mieć sektory, które w czasie wojny przyspieszyły najbardziej: technologie wojskowe podwójnego zastosowania, energetyka, cyfrowe usługi publiczne i finansowe oraz logistyka transportowa.
Według NBU są to "obiecujące sektory, które w czasie wojny wykonały znaczący skok naprzód i mogą przyciągać zagranicznych inwestorów swoim potencjałem". To oznacza, że polskie firmy mogą szukać miejsca nie tylko przy klasycznych kontraktach infrastrukturalnych, lecz także przy magazynach energii, centrach logistycznych, cyberbezpieczeństwie, rozwiązaniach dla administracji, kolejach czy technologiach wykorzystywanych równolegle w wojsku i gospodarce cywilnej.
"Skazują się na samoizolację". Surowa ocena ruchów Ukrainy
Ukraina wskazuje, gdzie będą pieniądze
Pierwszym obszarem wymienionym przez NBU jest MilTech, czyli technologie wojskowe. Bank centralny podkreśla, że w czasie pełnoskalowej wojny ukraiński przemysł obronny przeszedł transformację, która w innych państwach zajmuje dekady.
"W czasie pełnoskalowej wojny ukraiński przemysł obronny przeszedł transformację, która w innych krajach zajmuje dekady" — wskazuje NBU. Jak dodaje bank, nie chodzi jednak wyłącznie o produkcję dla armii, bo MilTech "nie pozostanie ograniczony do sfery wojskowej". Technologie rozwijane w warunkach wojennych coraz częściej trafiają do gospodarki cywilnej. NBU wskazuje, że "technologie podwójnego zastosowania — bezzałogowce, sztuczna inteligencja, bezpieczne systemy komunikacji itd. — są już wykorzystywane w rolnictwie, logistyce, sektorze energetycznym i cyberbezpieczeństwie".
Dla polskich firm może to oznaczać możliwość współpracy z ukraińskimi partnerami nie tylko w obronności, ale też w sektorach cywilnych, które korzystają z technologii podwójnego zastosowania. Ukraina stała się bowiem miejscem szybkiego testowania i wdrażania rozwiązań, które w czasie pokoju rozwijałyby się znacznie wolniej. Drugim kluczowym obszarem jest energetyka. Rosyjskie ataki zniszczyły znaczną część ukraińskiej infrastruktury energetycznej, dlatego Ukraina nie przechodzi powolnej transformacji, lecz od razu kieruje się w stronę bardziej odpornych rozwiązań.
NBU pisze wprost, że "biorąc pod uwagę, iż rosyjskie ataki zniszczyły znaczną część infrastruktury energetycznej, Ukraina zmierza — bez długich okresów przejściowych — w stronę energetyki rozproszonej, magazynowania energii, lokalnych rozwiązań energetycznych i poprawy efektywności energetycznej".
Zachodnia granica Ukrainy zyskała strategiczne znaczenie
Kolejny sektor to logistyka transportowa. Wojna zmieniła układ szlaków przewozowych, a zachodnia granica Ukrainy — w tym granica z Polską — nabrała strategicznego znaczenia.
"W związku ze zmianą tras transportowych zachodnia granica — w tym granica z Polską — zyskała dla Ukrainy strategiczne znaczenie" — wskazuje Narodowy Bank Ukrainy. Według banku jednym z priorytetowych projektów może być "pełna integracja ukraińskiej sieci kolejowej z systemem europejskim oraz rozbudowa centrów logistycznych". To szczególnie istotne dla polskich firm z branży transportowej, kolejowej, magazynowej i infrastrukturalnej.
Polska może być nie tylko sąsiadem odbudowującej się Ukrainy, lecz także jednym z naturalnych zapleczy logistycznych tego procesu. Odbudowa będzie wymagała przewozu materiałów, sprzętu, komponentów i technologii, a zachodni kierunek transportu pozostanie dla Ukrainy jednym z najważniejszych. Czwartym obszarem są usługi cyfrowe, cyberbezpieczeństwo, GovTech i FinTech. NBU podkreśla, że Ukraina osiągnęła wyjątkowy poziom cyfryzacji usług państwowych i finansowych.
Jak wskazuje bank, "dla biznesu oznacza to mniej biurokracji, szybsze interakcje z państwem, niższe koszty operacyjne i większą odporność procesów". To ważne, bo firmy wchodzące na nowy rynek zwykle obawiają się przewlekłych procedur, niejasnych zasad i problemów z płatnościami. Cyfrowe państwo ma być więc jednym z argumentów, które ułatwią inwestorom wejście na ukraiński rynek.
Największa bariera? Ryzyko wojny
Choć lista szans jest długa, NBU jasno wskazuje też największą barierę. To ryzyko bezpieczeństwa. "Obecnie ryzyko bezpieczeństwa jest głównym czynnikiem odstraszającym inwestorów" — przyznaje bank centralny Ukrainy. Jak dodaje, kraj musi nauczyć się to ryzyko "mierzyć, ubezpieczać, alokować, prawnie formalizować i strukturyzować".
Dla firm oznacza to jedno: nawet najbardziej atrakcyjny kontrakt może być trudny do zaakceptowania, jeżeli nie wiadomo, co stanie się z inwestycją, majątkiem, płatnościami czy sprzętem w przypadku kolejnych ataków lub eskalacji działań wojennych. NBU przyznaje, że przedsiębiorstwa są w stanie policzyć koszty operacyjne, logistykę czy popyt. Problemem pozostają jednak ryzyka związane z wojną.
"Firmy mogą kalkulować koszty operacyjne, logistykę czy popyt. Ale ryzyko wojenne często uniemożliwia samą decyzję o inwestycji" — wskazuje bank centralny. Dlatego, jak dodaje, Ukraina musi stworzyć rynek instrumentów pozwalających zabezpieczać się przed tym ryzykiem. Pierwszym obszarem działań jest rozwój rynków kapitałowych. NBU podkreśla, że odbudowa kraju będzie wymagała długoterminowego finansowania, instrumentów dłużnych i udziałowych, przejrzystego rynku wtórnego oraz inwestorów instytucjonalnych.
Drugim jest system zabezpieczania przed ryzykiem wojennym. Trzecim — liberalizacja walutowa, czyli stopniowy powrót do normalnego przepływu kapitału, ale bez narażania stabilności makrofinansowej. Dla zagranicznych wykonawców ma to znaczenie praktyczne. Chodzi o płatności, spłatę pożyczek, transfer środków, dywidendy i obsługę kontraktów.
Kijów szykuje instrumenty dla inwestorów
Narodowy Bank Ukrainy wskazuje, że działania te są częścią Strategii rozwoju ukraińskiego sektora finansowego. Na koniec 2025 r. 77 proc. działań przewidzianych w strategii zostało ukończonych albo było realizowanych zgodnie z harmonogramem. W 2026 r. pełne wdrożenie ma objąć 35 proc. działań, a całość ma zostać zakończona do końca 2030 r.
Jednym z ważnych projektów jest reforma infrastruktury rynku kapitałowego. Ukraina chce stworzyć warunki, które pozwolą przyciągnąć lokalnych i zagranicznych inwestorów do instrumentów dłużnych finansujących odbudowę. "Efektywna infrastruktura rynków kapitałowych, obejmująca globalnie rozpoznawalnych akcjonariuszy, pomoże przyciągnąć lokalnych i zagranicznych inwestorów do instrumentów dłużnych ukierunkowanych na odbudowę i odnowę Ukrainy" — wskazuje NBU.
Bank centralny rozwija też współpracę z międzynarodowym depozytariuszem Clearstream Banking Luxembourg. Dzięki tej współpracy zagraniczni inwestorzy uzyskali wcześniej dostęp do ukraińskich krajowych skarbowych papierów dłużnych. Teraz lista instrumentów dostępnych dla zagranicznego kapitału ma zostać rozszerzona. NBU wskazuje, że chodzi o "obligacje komunalne, obligacje infrastrukturalne oraz inne instrumenty dłużne", które będą emitowane na potrzeby finansowania projektów odbudowy.
Bank centralny zapowiada także rozwój nowych narzędzi finansowych, w tym listów zastawnych i mechanizmów sekurytyzacji. W dłuższej perspektywie pełnoprawny rynek akcji w Ukrainie ma odegrać istotną rolę w finansowaniu odbudowy kraju. "Oczekujemy, że pełnoprawny rynek akcji w Ukrainie odegra znaczącą rolę w odbudowie kraju" — podkreśla NBU.
Hrywna, płatności i dywidendy. Co ważne dla firm
Osobnym tematem jest stabilność hrywny, kontrola przepływów kapitałowych i system płatniczy. NBU podkreśla, że jego pierwszym zadaniem jest utrzymanie odporności makrofinansowej Ukrainy. "Bez niej odbudowa jest niemożliwa: nie będzie inwestycji, zaufania biznesu ani wzrostu akcji kredytowej" — wskazuje bank centralny. Jak dodaje, odporność makrofinansowa jest fundamentem zarówno odporności Ukrainy w czasie wojny, jak i powojennej odbudowy kraju.
Bank pracuje również nad zwiększeniem kredytowania. NBU informuje, że akcja kredytowa w Ukrainie rośnie w tempie dwucyfrowym czwarty rok z rzędu, a w ostatnich dwóch latach średnie tempo wzrostu wynosiło około 30 proc. Podobną dynamikę ostatnio obserwowano w 2021 r., przed pełnoskalową inwazją Rosji.
Ważnym elementem dla zagranicznych firm jest liberalizacja walutowa. NBU deklaruje, że realizuje mapę drogową powrotu do poziomu mobilności kapitału sprzed pełnoskalowej inwazji. Jak zaznacza bank, już przed wojną poziom ten był wysoki, bo ukraiński rynek był stopniowo liberalizowany od 2018 r. Według NBU pierwszy etap liberalizacji został praktycznie zakończony. Wdrożono też większość działań z drugiego etapu oraz część z trzeciego. W praktyce oznacza to, że bieżące transakcje zostały w większości zliberalizowane.
"Praktycznie wszystkie transakcje eksportowe i importowe są prowadzone swobodnie" — informuje NBU. Ograniczenia nadal dotyczą jednak m.in. przelewów opartych na "starych" deklaracjach celnych oraz transakcji realizowanych przy użyciu kart firmowych. Jednocześnie wprowadzono zachęty dla "nowych" inwestycji i pożyczek. Jak wskazuje NBU, zagraniczni inwestorzy mogą swobodnie inwestować w kapitał ukraińskich firm, udzielać pożyczek, repatriować zyski i dywidendy oraz otrzymywać terminowe spłaty odsetek i kapitału.
Bardziej ograniczona pozostaje obsługa "starych" zobowiązań. Możliwość repatriacji dywidend i obsługi wcześniejszych pożyczek zagranicznych, w tym euroobligacji, jest zapewniona w określonych limitach. Dla polskich firm oznacza to, że warunki prowadzenia działalności w Ukrainie mają być stopniowo upraszczane, ale część ograniczeń nadal będzie zależała od rodzaju transakcji, momentu powstania zobowiązania i źródła finansowania.
Będą ubezpieczenia od ryzyka wojennego
Jednym z najważniejszych tematów pozostaje ochrona przed ryzykiem wojennym. NBU informuje, że wspólnie z przedstawicielami rządu i rynku ubezpieczeniowego uzgodniono zaktualizowane podejście do stworzenia takiego systemu. Ma on opierać się na partnerstwie publiczno-prywatnym i rozwoju rynku ubezpieczeń. Bank centralny ocenia, że ukraiński rynek ubezpieczeniowy dojrzał i jest gotowy oferować produkty zabezpieczające przed ryzykiem wojennym na dużą skalę.
"Rynek znacząco się rozwinął i jest obecnie gotowy oferować klientom produkty ubezpieczenia od ryzyka wojennego na dużą skalę" — wskazuje NBU. Jednocześnie, jak dodaje bank, międzynarodowi reasekuratorzy są gotowi przejąć część ryzyk, a organizacje międzynarodowe i zagraniczne instytucje państwowe oferują programy wsparcia. NBU przekonuje, że w ostatnich dwóch latach rynek ubezpieczeniowy przeszedł "jakościową transformację". Według banku jest dziś "dojrzały, przejrzysty, odporny, dobrze skapitalizowany i zdolny do ponoszenia ryzyk".
Część ryzyk mają przejmować międzynarodowi reasekuratorzy. Wsparcie oferują też instytucje międzynarodowe i zagraniczne instytucje państwowe, w tym EBOR i DFC. NBU prowadzi również rozmowy o rozszerzeniu już działających programów ochrony przed ryzykiem wojennym. To może być jeden z kluczowych elementów dla firm z Polski. Bez ubezpieczeń, gwarancji i jasnych zasad odpowiedzialności wiele przedsiębiorstw może ograniczyć się do pojedynczych projektów. Z nimi — skala zaangażowania może być znacznie większa.
Dla polskich firm to szansa, ale nie prosty rynek
Z odpowiedzi NBU wyłania się obraz kraju, który już teraz przygotowuje system pod wielką odbudowę. Ukraina chce przyciągać prywatny kapitał, rozwijać rynek finansowy, rozszerzać dostęp do instrumentów dłużnych i stopniowo łagodzić ograniczenia walutowe.
Dla polskich firm może to być duża szansa. Szczególnie w obszarach, w których Polska ma doświadczenie: budownictwie, logistyce, energetyce, infrastrukturze, przemyśle i usługach technologicznych. Nie będzie to jednak rynek łatwy. Największym wyzwaniem pozostaje wojna, a wraz z nią pytania o bezpieczeństwo, stabilność płatności, rynki walutowe oraz gwarancje. To od tych mechanizmów może zależeć, czy polski biznes wejdzie w odbudowę Ukrainy szeroko, czy tylko punktowo.
NBU podkreśla, że jego priorytet pozostaje niezmienny: "zapewnienie stabilności cenowej i finansowej jako podstawy trwałego wzrostu gospodarczego". Dla inwestorów to sygnał, że Kijów chce budować nie tylko listę projektów do odbudowy, ale też system finansowy, który będzie w stanie tę odbudowę udźwignąć.