Czarnek mówi o polskich firmach w Ukrainie. "Żądamy podpisania"
Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera podczas wtorkowej konferencji prasowej odniósł się do decyzji prezydenta Ukrainy, który nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię "Bohaterów UPA". Mówił, że to "działanie na szkodę narodu ukraińskiego". Wspomniał także o polskich firmach.
W minionym tygodniu prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię "Bohaterów UPA". Jak mówił, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".
Decyzja spotkała się z reakcją polskich polityków. Prezydent Nawrocki w ubiegły piątek podkreślił, że jest oburzony, a decyzję prezydenta Ukrainy ocenia bardzo krytycznie.
Europoseł PiS atakuje Zełenskiego. Chce wstrzymania wsparcia
Prezydent zapowiedział posiedzenie Kapituły i poinformował o swojej propozycji, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W poniedziałek 8 czerwca planowane jest posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego.
- Skrajna nielojalność wobec także narodu ukraińskiego to działanie na szkodę narodu ukraińskiego - przekonywał we wtorek na konferencji prasowej Przemysław Czarnek.
I dodał, że żąda natychmiastowego wycofania się z tej decyzji oraz natychmiastowej zgody na ekshumacje Polaków zamordowanych na Wołyniu.
- Żądamy również podjęcia wszelkich działań, zwłaszcza w tych okolicznościach, które mamy od kilku dni, zmierzających do podpisania przez Polskę i polskie firmy umów na odbudowę Ukrainy zaraz po zakończeniu wojny - mówił dalej polityk i dodał, że to jest następny warunek brzegowy dalszej pomocy Ukrainie.
Polska krytykuje decyzję Ukrainy
Premier Tusk, komentując w miniony piątek sprawę, zaznaczył, że decyzja Zełenskiego jest niepokojąca z punktu widzenia relacji między oboma państwami, narusza polską wrażliwość historyczną i "niepotrzebnie znowu wynosi na dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych", a reakcja prezydenta Nawrockiego "jest podobnym krokiem".
Dodał, że "bardzo by chciał, żeby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, żeby nasze relacje były jak najlepsze" i oczekiwałby od obu prezydentów, żeby potrafili wznieść się ponad historyczne emocje.
Sprzeciw wobec decyzji Zełenskiego wyraził Instytut Pamięci Narodowej, podkreślając, że Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj oświadczył w piątek wieczorem, że decyzja Kijowa nie była wymierzona w Polaków.
"Widzimy gwałtowną reakcję w Polsce na decyzję o nadaniu jednemu z ukraińskich pododdziałów nazwy upamiętniającej bohaterów UPA. Jest to przykre, ponieważ dzieje się wbrew szerszemu trendowi rozwiązywania problematycznych kwestii w relacjach ukraińsko-polskich, który obserwowaliśmy przez ostatnie półtora roku" – napisał Tychyj.