Czarnek mówi o polskich firmach w Ukrainie. "Żądamy podpisania"

Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera podczas wtorkowej konferencji prasowej odniósł się do decyzji prezydenta Ukrainy, który nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię "Bohaterów UPA". Mówił, że to "działanie na szkodę narodu ukraińskiego". Wspomniał także o polskich firmach.

Przemyslaw Czarnek during 56th sitting of the Sejm (lower house of the Polish parliament) of the 10th term in Warsaw, Poland on April 30, 2026 (Photo by Foto Olimpik/NurPhoto via Getty Images)Przemyslaw Czarnek jest kandydatem PiS na premiera
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Malwina Gadawa

W minionym tygodniu prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię "Bohaterów UPA". Jak mówił, uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Decyzja spotkała się z reakcją polskich polityków. Prezydent Nawrocki w ubiegły piątek podkreślił, że jest oburzony, a decyzję prezydenta Ukrainy ocenia bardzo krytycznie.

Europoseł PiS atakuje Zełenskiego. Chce wstrzymania wsparcia

Prezydent zapowiedział posiedzenie Kapituły i poinformował o swojej propozycji, aby jednym z punktów było odebranie prezydentowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W poniedziałek 8 czerwca planowane jest posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego.

- Skrajna nielojalność wobec także narodu ukraińskiego to działanie na szkodę narodu ukraińskiego - przekonywał we wtorek na konferencji prasowej Przemysław Czarnek.

I dodał, że żąda natychmiastowego wycofania się z tej decyzji oraz natychmiastowej zgody na ekshumacje Polaków zamordowanych na Wołyniu.

- Żądamy również podjęcia wszelkich działań, zwłaszcza w tych okolicznościach, które mamy od kilku dni, zmierzających do podpisania przez Polskę i polskie firmy umów na odbudowę Ukrainy zaraz po zakończeniu wojny - mówił dalej polityk i dodał, że to jest następny warunek brzegowy dalszej pomocy Ukrainie.

Polska krytykuje decyzję Ukrainy

Premier Tusk, komentując w miniony piątek sprawę, zaznaczył, że decyzja Zełenskiego jest niepokojąca z punktu widzenia relacji między oboma państwami, narusza polską wrażliwość historyczną i "niepotrzebnie znowu wynosi na dość niepokojący poziom kwestie różnic historycznych", a reakcja prezydenta Nawrockiego "jest podobnym krokiem".

Dodał, że "bardzo by chciał, żeby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, żeby nasze relacje były jak najlepsze" i oczekiwałby od obu prezydentów, żeby potrafili wznieść się ponad historyczne emocje.

Sprzeciw wobec decyzji Zełenskiego wyraził Instytut Pamięci Narodowej, podkreślając, że Ukraińska Powstańcza Armia jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj oświadczył w piątek wieczorem, że decyzja Kijowa nie była wymierzona w Polaków.

"Widzimy gwałtowną reakcję w Polsce na decyzję o nadaniu jednemu z ukraińskich pododdziałów nazwy upamiętniającej bohaterów UPA. Jest to przykre, ponieważ dzieje się wbrew szerszemu trendowi rozwiązywania problematycznych kwestii w relacjach ukraińsko-polskich, który obserwowaliśmy przez ostatnie półtora roku" – napisał Tychyj.

Wybrane dla Ciebie