Komisarz przekazał w piątek, że rozszerzenie zasad ma zmienić sposób traktowania połączeń lotniczych na styku Unii Europejskiej i krajów sąsiednich, gdzie rozwijane są duże porty przesiadkowe. Nowe reguły mają też objąć prywatne loty.
ETS dla lotów do 5000 km: jakie kierunki obejmie
Od 2029 r. opłaty za emisję CO2 mają dotyczyć każdego lotu, który ląduje w odległości 5000 kilometrów od geograficznego środka Europy. W praktyce do ETS mają wejść m.in. loty do:
- Stambułu,
- Dubaju,
- Dohy.
Jednocześnie komisarz wskazał, że część tras pozostanie poza zakresem tych opłat. Nadal zwolnione z opłat będą loty do Stanów Zjednoczonych, Chin, Japonii czy Korei.
LOT ma nowe Boeingi 737 MAX 8. Zmieniono wnętrze samolotów
Dlaczego Komisja Europejska chce zmian w ETS dla lotnictwa
Hoekstra porównał obecny zakres systemu z praktykami poza UE.
- Obecnie ETS obejmuje tylko Europejski Obszar Gospodarczy (EOG), a wiele krajów subsydiuje swoje linie lotnicze w sposób, w jaki my tego nie robimy - powiedział Hoekstra na konferencji prasowej.
Komisarz zapowiedział też konkretne zasady, które mają obowiązywać od 2029 r. - Dlatego od 2029 r. opłaty za emisję dwutlenku węgla będą obowiązywać dla każdego lotu, który ląduje w odległości 5000 kilometrów od geograficznego środka Europy. Oznacza to np., że lot z Brukseli na jedną z greckich wysp będzie obecnie traktowany tak samo, jak lot lądujący w sąsiedztwie, ale poza UE - podkreślił.
W zapowiedzi KE chodzi o wyrównanie warunków konkurencji między przewoźnikami z UE a liniami, które rozwijają swoje huby w pobliżu Unii.
Hoekstra ogłosił również, że systemem ETS mają zostać objęte prywatne loty. Szczegółów dotyczących zakresu tego rozwiązania nie podano.
IATA: linie lotnicze są "głęboko sfrustrowane"
Reprezentująca grubo ponad 300 linii lotniczych z całego świata IATA wydała już oświadczenie, odnoszące się do decyzji Komisji Europejskiej.
"Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) jest głęboko sfrustrowane proponowanym rozszerzeniem Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS) poza granice Europy, podejściem, które zostało zdyskredytowane ponad dekadę temu" – czytamy w nim.
"UE powtarza historyczny błąd. Konsekwencje będą szkodliwe – zasiewanie wrogości wobec eksterytorialności, spowolnienie globalnej dekarbonizacji i osłabienie europejskiej konkurencyjności – a cenę zapłacą europejscy podróżni i firmy" – ostrzega IATA w komunikacie.
W ocenie IATA, zamiast rozszerzenia system EU ETS poza granice Europy, "UE powinna skupić się na zwiększeniu skuteczności CORSIA – uzgodnionego globalnego mechanizmu". "Zwiększenie uprawnień do emisji SAF i wprowadzenie systemu rezerwacji i rozliczania SAF mogłyby być obiecującymi krokami, ale szczegóły są kluczowe dla sukcesu" – czytamy dalej.
Źródło: PAP